Zakazane wersety…

Na stronie Wirtualnej Polski w zakładce książki.wp.pl ukazał się artykuł Grzegorza Wysockiego z galerią zdjęć pod intrygującym, choć przewrotnym, tytułem: „Nie wolno Ci tego czytać! 25 zakazanych książek”. Autor we wstępie napisał: „Od wieków w Polsce i na całym świecie aresztuje się nie tylko ludzi, ale także… książki. Zabrania się ich czytania, posiadania w domowej biblioteczce, a nawet zaglądania do nich w publicznych czytelniach i bibliotekach. Lekturami zakazanymi w różnych okresach były nie tylko takie książki, jak Mein Kampf Hitlera, Manifest Komunistyczny czy Biblia, ale także…Czerwony kapturek czy Charlie i fabryka czekolady”…

W 2004r. w Polsce, nakładem Świata książki ukazała się publikacja Nicholasa J. Karolidesa pt. 100 zakazanych książek. Historia cenzury dzieł literatury światowej, która stanowi kompendium wiedzy na temat poszczególnych pozycji – ich zawartości, historii ocenzurowania i walki o jej zniesienie, bądź wydanie. Zakazywanie druku i czytania wielokrotnie związane było z przekonaniem władz totalitarnych o kwestionowaniu ich polityki, instytucji religijnych o podważaniu ich autorytetu czy też pruderyjnej opinii publicznej o obrazie moralności i demoralizacji autora.

Lektura tych pozycji sprawiła, że nasuwa się kilka skojarzeń… pierwsze – to wizyta na berlińskim Placu Opery, w pobliżu Uniwersytetu Humboldtów, obecnie noszącym nazwę Placu Augusta Bebla – gdzie 10 maja 1933 roku spłonęło 25 tysięcy książek. Pośrodku placu znajduje się, budowany w latach 1993-1995, niezwykły w swej formie, pomnik izraelskiego artysty Micha Ullmana.
Z zewnątrz przezroczysta szklana płyta, przez którą można zajrzeć do podziemi. A tam – pomalowany na biało i oświetlony pokój 7 na 7 metrów, wypełniony regałami, na których pomieściłyby się wszystkie spalone w tym miejscu książki… (to, jak później zakłócono spokój tego miejsca – to już zupełnie inna historia).

Skojarzenia kolejne… W mojej prywatnej biblioteczce posiadam niezwykłe wydanie Dobrego Waldemara Łysiaka z 1990r., a więc już po zniesieniu cenzury w Polsce… pamiętam, jak zafascynowana w czasach licealnych twórczością tego autora, z radością ją kupowałam… a jednak nie sposób było ją przeczytać i na bieżąco śledzić akcję… zawiera bowiem niewydrukowane fragmenty, bądź całe strony, gdzie dołączona została notatka: [ Ustawa z dnia 31 lipca 1981 roku o kontroli publikacji i widowisk, artykuł 2 punkt 3, itd.]…
Tak jak umieszczenie pomnika w podziemiach berlińskiego placu było zamierzeniem celowym, odwołującym do grobowców, katakumb, do których artysta odnosi się z czcią oraz szacunkiem i pielęgnuje w pamięci, tak nigdy nie pozbędę się tej – właściwie niepełnowartościowej pozycji…

Palenie czy jakiekolwiek niszczenie książek ze względu na ich treść, zakazy ich drukowania, rozpowszechniania uważam za barbarzyńskie. Choć ich tragiczny los dotykał także niejednokrotnie autorów…
W pamięci utkwiło mi zdanie ze wstępu do Portretu Doriana Graya Oscara Wilde’a: „ nie ma książek dobrych ani złych. Są tylko dobrze lub źle napisane”…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: