Wymiar perfekcji…

Listopad upłynął pod wpływem dwóch niezwykłych wydarzeń kulturalnych, w których uczestniczyłam – dziś opowiem o pierwszym z nich. Na początku miesiąca zielonogórzanie mieli możliwość obejrzeć Rosyjski Balet Narodowy w inscenizacji „Jeziora łabędziego” Piotra Czajkowskiego. Zobaczyliśmy spektakl z klasyczną, perfekcyjnie opracowaną, choreografią, najbardziej wierną premierowemu wystawieniu w 1895r. i starannie odegraną tak, jak w pierwowzorze. Taniec zawsze jest fascynujący ale – aż chce się powiedzieć: jak ci Rosjanie tańczą!
Można nacieszyć oczy, uszy i serce!
Co tak niezwykłego było w tym przedstawieniu? Być może to, że najlepiej „czuje się” własną, narodową muzykę, bo wypływa ona z rodzimych korzeni, tradycji, kultury…? Nie wiem, może jak Rosjanie Czajkowskiego, my w ten sam, niepowtarzalny dla innych sposób, wystawiamy „Halkę” czy „Krakowiaków i górali”, bo to „nasze”, polskie…
I jest tak, że znasz i muzykę, i libretto, ale jedyne, co trudno pojąć, to Twoje odczucia – duszą jesteś nad jeziorem. Patrzysz na scenę, widzisz perfekcyjnie tańczące… no, właśnie – już nie baletnice, ale ptaki… i masz wrażenie, że to piękno, które widzisz oczarowuje wszystkich i przenosi gdzieś w inny wymiar.
I czy można to zrozumieć? Można tylko przeżyć, zachwycić się i na koniec czuć niedosyt…

Piotr Czajkowski, Jezioro łabędzie, The Russian National Ballet, choreografia Lew Iwanow, dyr. artystyczny Elena Radchenko
(na filmie – króciutki fragment ze spektaklu, który widziałam)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: