S@motność w sieci…

„Historia miłosna, która narodziła się przypadkiem, z nudów, z samotności, gdzieś pomiędzy ciepłymi opuszkami palców a chłodną klawiaturą komputera…Obdarta z dotyku, ukradkowego spojrzenia, brzmiącego głosu… nie mająca racji bytu, zakazana, zatajona przed całym światem… książka, którą warto „przeczytać” na nowo, od początku, po raz pierwszy, tym razem z zamkniętymi oczami… i poszukać w sobie emocji, które tłumimy, pomijamy jako nieważne, choć tak bardzo za nimi tęsknimy…”

– to fragment z zaproszenia, jakie otrzymałam w ubiegłym tygodniu, na rozmowę o miłości, samotności i powieści, która od 10 lat podbija serca czytelników. Z okazji jubileuszowego wydania książki „S@motność w sieci” odbyło się spotkanie z jej autorem Januszem Leonem Wiśniewskim, które poprowadziła Dorota Wellman, a fragmenty książki przeczytali Sonia Bohosiewicz i Paweł Deląg.

Spotkanie niezwykłe, ponieważ uczestniczyłam w nim przed monitorem mojego komputera – transmitowane online przez serwis audioteka.pl. Celowo także użyłam słowa „uczestniczyłam”, bo wieczór autorski przebiegał symultanicznie – na żywo i w sieci. Miałam możliwość przez Internet zadawać pytania pisarzowi, które w moim imieniu zadawała prowadząca. To właśnie drugie wydarzenie kulturalne,  które zapowiadałam w poprzednim wpisie.

Sądzę, że samotność jest jedną z najbardziej charakterystycznych przypadłości ludzkich naszych czasów. Wiśniewski wydał swoją powieść, kiedy Internet w Polsce dopiero „raczkował”, dziś – jest na tyle powszechny i wydaje się, niezbędny, że powstało nawet ministerstwo ds. cyfryzacji… Co więcej – opisał historię Jakuba i jego miłości, którą sobie „wyklikał”… Bohaterowie powieści znają się z poczty mailowej, z czasem pisząc coraz bardziej płomienne listy… i jakby na ich przykładzie, powstało wiele portali towarzyskich i randkowych, które gromadzą samotnych i osamotnionych poszukujących „bratniej duszy”.  Historia Jakuba nie ma szczęśliwego zakończenia… Ona – odchodzi nagle, tak jak się pojawiła… – warto jednak poznać ich niezwykłe, nacechowane emocjonalnie, rozmowy:

SAMOTNOSC_W_SIECI

Czy w życiu jest podobnie? Myślę, że wymaga to sporej  odwagi i determinacji… Spotkałam niedawno znajomą, której od jakiegoś czasu nie widziałam. Wykształcona, inteligentna,  odnosząca sukcesy zawodowe czterdziestolatka. Z marzeniami, by nie żyć do końca swoich dni samotnie. Opowiedziała mi swoją historię…  Męża poznała w sieci. Dziś jest szczęśliwą żoną i mamą półtorarocznego synka. Najlepsze jest to, że przez całe życie mieszkali obok siebie, przy sąsiednich ulicach… Przeanalizowali dokładnie – gdyby nie Internet – nigdy by się nie poznali, co więcej – pewnie nawet by się nie spotkali…

Czy portale gwarantują szczęśliwe zakończenie? Spotkałam się także z odmienną opinią:  „W niedziele zawsze jest POMÓR!!!! tak to funkcjonuje. Tym sposobem wiesz na pewno, kto jest rzeczywiście samotny!!!! Tak naprawdę NIKT do tego stopnia, aby siedział przed kompem i pisał, albo komentował TRUDNE ZADANIA DOMOWE …hihi.. każdy ma tam gdzieś kogoś, z kim spędza święta, niedziele i długie weekendy. A od poniedziałku znowu wszyscy zaczynają być bardzo aktywni. :-)To tak troszkę pół żartem, pół serio, ale taka jest prawda … jeśli faceta w niedzielę nie ma, to także rzadko w tygodniu po południu… jest zwykle w godzinach pracy – dajmy na to od 8 do 16 i pisze głupoty ze służbowego kompa, a potem pędzi do żony i dzieci… pozostali, to te ziarenka, które ciężko pracują w tygodniu, by odpocząć na jego koniec, spotkać się z przyjaciółmi, rodziną, odpisać na zaległe listy z całego tygodnia… Kobiety bardzo uważają co tutaj napisać, a mężczyźni  przy niewygodnych tematach raczej sie wycofują i milczą. Bo przez niektóre wypowiedzi można odkryć, co kryje się pod „maską” każdego…”

Pomijając wszystkich nieuczciwych, być może rację miał J. Twardowski pisząc:

” Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie.”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: