„Nic nie muszę…”

Nie lubię narzekać. Sądzę, że to na nic się zda, jeśli słów nie poprzemy czynami… a jednak zdarzają się sytuacje, które sprawiają, że i ja czasem – bodaj pod nosem, ale muszę głośno wyrazić swoje niezadowolenie… Proszę się nie martwić, nie mam zamiaru tu i teraz! Tak tylko, skojarzyłam kilka rzeczy…

Ludzki los zdeterminowany jest wieloma czynnikami. Kiedy słyszę jakieś hasła motywacyjne albo NLP, to uśmiecham się, myśląc, że czasami wcale nie jest takie proste określanie celów i dążenie do nich, powtarzając mantry i afirmacje. Są jeszcze „czarne dziury”, a kiedy w nie wpadamy, jak z pułapki – trudno wybrnąć. Już widzę tych, którzy się oburzają i zechcą udowadniać, że nie mam racji… a jednak.

„Im bardziej się człowiek starzeje, tym mocniej czuje, że umiejętność cieszenia się chwilą bieżącą jest cennym darem podobnym do stanu łaski.” /Maria Skłodowska – Curie/

Mówią, że stary człowiek staje się jak dziecko. Mnie – jeszcze trochę do tego etapu, więc chyba przeżywam drugą młodość, bo z rozrzewnieniem wspominam czasy tej pierwszej, kiedy wystarczyło, że mówiłam: „chcę” albo „muszę”… nie musiałam niczego wyjaśniać, uzasadniać, niczego tłumaczyć, ani usprawiedliwiać. (Mój tata w takich momentach powtarzał: „jeśli mówisz, że chcesz, albo musisz – to wystarczy”). Szkoda, że czasem zapominamy o ideałach, zasadach i postawach z młodości…

Być może się starzeję, ale tęsknię do czasów, kiedy będę znów mogła powiedzieć – „nic nie muszę”. Kiedyś widziałam koszulkę z takim napisem i chciałam koniecznie ją kupić, ale niestety – nie było mojego rozmiaru. Obiecałam sobie jednak, że jeśli trafię na odpowiednią – po prostu „muszę” ją mieć… 🙂

Kiedy przyjdzie taki czas, gdy powiem – nic nie muszę? Pewnie na emeryturze… no, ale rząd po raz kolejny zadbał, żebym szybko na nią nie trafiła. Pierwszy raz – odbierając przywileje branżowe (osobliwy przypadek, kiedy prawo zadziałało wstecz), a teraz – wydłużając wiek emerytalny do 67 lat. Od kilku dni żartuję, że w takim wieku – o ile dożyję – chyba będą mnie  na drugie piętro, na którym pracuję, wnosić w lektyce, bo nie wiem czy będę w stanie dostać się na stanowisko pracy o własnych siłach (windy nie ma!)…

Miało jednak być bez narzekania…  więc powtarzam jak mantrę i afirmację:
” Tym bardziej będę szczęśliwa, im szybciej powiem – ja już nic nie muszę”…

Reklamy

4 komentarze (+add yours?)

  1. marcinmistrz91
    Sty 23, 2012 @ 11:06:55

    Ciekawy blog 🙂 pozdro!

    Odpowiedz

  2. even21
    Sty 23, 2012 @ 13:15:48

    Dziękuję! 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam… 🙂

    Odpowiedz

  3. Angie
    Sty 23, 2012 @ 19:55:58

    Hahaha, Even, ja MAM TAKĄ KOSZULKĘ!!!
    i uwielbiam ją! Noszę regularnie w domu, nad morzem i na grillach 😉
    Mam jeszcze kilka innych z napisami, ale o tym już może prywatnie opowiem Ci 😉
    A cytat Skłodowskiej…hmm, nic dodać, nic ująć!

    Odpowiedz

  4. even21
    Sty 23, 2012 @ 20:07:47

    Jak jeszcze powiesz, że jest jasna, a nie czarna… to chyba skręci mnie z zazdrości;))))))
    no, ale cicho sza!!! …bo zaraz jakiś gawron przyleci i skomentuje, że kobiety, to o niczym więcej, tylko o fatałaszkach… :)))))))))
    I oby nam ta łaska w/g Skłodowskiej sprzyjała w każdej chwili!

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: