Obiecanki… z przymrużeniem oka?

U większości moich znajomych blogowiczów podsumowania i noworoczne postanowienia. Znalazłam nawet wyniki badań ankietowych i tak:
„na 1000 „planujących”
26 % chce rzucić palenie,
17 % schudnąć,
16 % mieć więcej czasu dla bliskich,
9 % zacząć oszczędzać,
8 % zmienić pracę na lepszą,
7 % miec więcej czasu dla domu,
4 % mniej oglądać telewizje,
3 % ograniczyć alkohol.”
Ale – jak zauważyła jedna z komentujących:
„Statystyka to kłamczucha, widzę tu drugie dno:
życie nerwowe i stresujące, więc kto może pali, aby zająć ręce i dać mózgowi chwilę wytchnienia w stanie alfa, jak nie pali, to zajada…
Pracuje się ponad racjonalną normę i wbrew prawu, więc brakuje czasu dla bliskich i domu…
Płaca wciąż za mała w stosunku do potrzeb, więc z czego oszczędzać? Chciałoby się ją zmienić na lepszą…
Aż dziw bierze, skąd tu wziąć czas na tv i drinka, bo przecież nie kosztem rodziny, skoro kosztem pracy się nie da…”

Wyciągając wnioski z powyższych rozważań, wyszło mi:
1. palenia to raczej nie rzucę – stan alfa musiałby trwać dłużej niż pięciominutowa przerwa na papierosa…
2. odchudzać się – nie mam z czego, akceptuję siebie i swoje ciało…
3. jestem na etapie, gdzie może i znalazłabym więcej czasu dla bliskich, ale niekoniecznie moje latorośle by sobie tego życzyły (w pewnym wieku rodzice „to siara”)…
4. a póki co, są na moim utrzymaniu, więc w ogóle trudno sobie wyobrazić oszczędzanie…
5. zmienić pracę na lepszą w dzisiejszych czasach jest niezmiernie trudno, choć odmiana może byłaby miła i wskazana, to trochę pachnie tym, że „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”…
6. mieć więcej czasu dla domu – tego zupełnie nie rozumiem… i z góry dziękuję za pedantyczny porządek. Kiedy mam taką potrzebę, idę do muzeum. W domu się mieszka, żyje i robi mnóstwo rzeczy, przy których wskazany jest artystyczny nieład.
7. dwa ostatnie wskazania mnie nie dotyczą – nie oglądam tv, a alkohol – sporadycznie, by się czasem podelektować…
I choć większość z naszych postanowień pozostaje w sferze obietnic, cieszy nas chyba przestąpienie progu Nowego Roku właśnie z możliwością planowania zmian na lepsze w naszym życiu…
ktoś ciekawy co zaplanowałam? odpowiadam – nic. Odwiedziłam sklep ze zdrową żywnością i zamierzam wyeliminować bądź zastąpić wszelkie produkty, które uczulają. Z góry wiem, że przy takiej potężnej alergii jest to prawie niemożliwe…

Czytelnikom – mimo wszystko – życzę z głębi serca samych szczęśliwych dni
w 2012 roku, spełnienia marzeń i obietnic noworocznych!

Reklamy

7 Komentarzy (+add yours?)

  1. violamalecka
    Sty 12, 2012 @ 22:16:45

    Nareszcie Cię znalazłam…
    Jak miło, zaraz Cię zalinkuję u siebie,
    Cieszę się, że tu jesteś Even 😉

    Odpowiedz

  2. even21
    Sty 12, 2012 @ 23:05:16

    Mnie również jest bardzo miło! 🙂
    Jak się nauczę, zrobię to samo, co Ty… :):):)

    Odpowiedz

  3. violamalecka
    Sty 13, 2012 @ 19:22:06

    O czym mówisz..? Może podpowiem 😉

    Odpowiedz

  4. even21
    Sty 14, 2012 @ 13:35:07

    Violu, dziękuję!
    Z pewnością porozmawiamy na priv 🙂

    Odpowiedz

  5. sitelola
    Sty 14, 2012 @ 23:46:30

    Rany, 5 na 8 zobowiązań noworocznych obowiązuje mnie bezwzględnie. Jak tak się dzieje to wiem, że coś się dzieje 😉

    Odpowiedz

  6. even21
    Sty 15, 2012 @ 00:23:40

    Może weź to na spokój… i podeprzyj statystyką 🙂 choć kłamczucha z niej, to pocieszające, że mało komu się udaje… 🙂

    Odpowiedz

  7. Trackback: Ocalić wspomnienia, czyli wybiórcza pamięć « even21 / w moim ogrodzie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: