Drogą (do) wiedzy…

W wielu miejscach pisałam o sobie, że niezła ze mnie wiedźma, od razu dodając, że wiedźma od: wiedzieć. Po prostu – lubię wiedzieć. Truizmem jest stwierdzenie, że człowiek uczy się całe życie (niektórzy jeszcze dopowiadają:
a i tak głupim umiera).

Tak naprawdę, jest to coś, co umiem najlepiej. Stałe dokształcanie nie wyrobiło jednak we mnie samodyscypliny. Uwielbiam uczyć się z kimś. Od jakiegoś czasu robię to wspólnie z przyjaciółką. Znacznie lepiej przyswaja się nowe rzeczy, gdy można je omówić, przedyskutować, wspólnie nad nimi zastanowić.
W ubiegłym tygodniu zakuwałyśmy do egzaminu. Od marca (z przerwą na wakacje) podnosiłyśmy kwalifikacje na platformie e-learningowej, co trzy tygodnie przystępowałyśmy do testów z poszczególnych modułów, a w czwartek zdawałyśmy z całości.

Chyba głupieję – jęczałam bezsensownie przed tym egzaminem… – kiedy człowiek coraz starszy, to jakoś gorzej idzie… to już chyba nie dla mnie…
Przemawiając sama sobie do rozsądku, doszłam do wniosku, że to nic innego, jak strach przed wstydem, gdyby się czegoś nie umiało… młodym, to może i wypada czegoś nie wiedzieć, ale w starszym wieku, to trochę głupio…
Już chciałam składać uroczyste oświadczenie, ze to ostatni raz w życiu, ale gdy zobaczyłam moją przyjaciółkę, a raczej jej pokój… po prostu oniemiałam! Rzeczowo mi wyjaśniła, że przygotowana jest do powtórki i tym sposobem dokładnie wie, gdzie co ma… (postanowiłam to uwiecznić; efekt – poniżej)

Cała ta historia przypomniała mi, jak mój tata w wieku 60 lat zapisał się na kurs komputerowy (pojawiły się pierwsze komputery domowe „mniejsze od pokoju” – Amiga). Jak on to robił, że nie panikował? I na dodatek nieraz śmiał się z udających mądrzejszych niż w rzeczywistości, komentując: „uczy się całe życie, a im dłużej, tym większy gamoń…!”
Aha! Najważniejsze – nie taki ze mnie gamoń! Zdałyśmy na maxa… więc szczęśliwe od razu zaczęłyśmy planować, gdzie się teraz zapiszemy… 🙂

Reklamy

11 Komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Sty 15, 2012 @ 20:20:00

    Ucz się ucz, ale… gdzie garb?

    Odpowiedz

  2. even21
    Sty 15, 2012 @ 20:41:50

    powoli wyrasta… 🙂 🙂 🙂

    Odpowiedz

    • violamalecka
      Sty 15, 2012 @ 21:19:30

      A mi skrzydełka jeśli chodzi o naukę nieco opadły,
      oczywiście poza wiedzą którą muszę z powodów
      zawodowych wciąż aktualizować…
      Bardziej nastawiłam się na innego rodzaju naukę…
      w zeszłym roku spełniłam swoje postanowienie.
      Nauczyłam się wreszcie porządnie pływać, zawsze
      chciałam to zrobić i po półrocznym treningu udało się
      opanowałam wszystkie style… poza delfinem… ;-)))

  3. even21
    Sty 15, 2012 @ 21:26:43

    Wiesz, Violu, my też „zawodowo się aktualizowałyśmy” 🙂
    pływania – zazdroszczę! Tego już się z pewnością nie nauczę, choć nie powiem – woda to wielka przyjemność 🙂

    Odpowiedz

  4. violamalecka
    Sty 17, 2012 @ 00:03:36

    Podoba mi się….
    i pasuje do Ciebie Elfine… ;-)))

    Odpowiedz

  5. urden
    Sty 17, 2012 @ 13:17:12

    Tak na prawdę to wszystko zależy od nastawienia. Mnie dużo łatwiej przychodzi zdawanie egzaminów, kiedy nie jestem nastawiony na to że koniecznie muszę go zdać. Wręcz przeciwnie. Kiedy podchodzę do czegoś na luzie, bez emocji, to okazuje się nie że wszystko pamiętam, tylko że w odpowiednim momencie sobie przypominam. A uczyć się, zawsze się uczyłem w samotności, tylko później za bardzo chciałem :D.
    Pozdrawiam miło

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 18, 2012 @ 00:28:26

      Cała przyjemność po mojej stronie – również pozdrawiam serdecznie! 🙂
      Masz rację – głównie o to nastawienie chodzi… czasem jednak trudno pogodzić podejście „na luzie” do rezultatu egzaminu z tym, kiedy nam zależy, by mieć to już za sobą… 🙂

  6. sitelola
    Sty 18, 2012 @ 14:59:51

    Cudne. Ja byłabym w związku z powyższym Spidermanem. Notorycznie obklejałam w czasie studiów ściany co trudniejszymi wzorami chemicznymi czy nazwami leków i twierdziłam, że to mi pomaga. Drugą metodą było kopiowanie książek. Mogłabym zatrudnić się jako średniowieczny skryba. Ale w tym przypadku efekt był i egzaminy zdawałam bez pudła.Musiałam sobie tylko wmówić, że robię sobie ściągi „na wszelki wypadek” … Co do pływania…Uczyłam się jeździć na nartach bardzo późno i Tombą nie będę, ale kierunek jako tako utrzymuję na trasie 😉

    Odpowiedz

  7. Angie
    Sty 20, 2012 @ 19:13:39

    Aaa..Even, ten pokój na zdjęciu to taka wersja soft (lub light) mojego, gdy miałam sesje!
    😉 🙂

    Odpowiedz

  8. even21
    Sty 20, 2012 @ 19:31:42

    Angie, przekażę mojej przyjaciółce… 🙂
    Swoją drogą podziwiam ją, bo ja jestem chyba zbyt leniwa, by czołgać się po dywanie… 🙂 moja wersja to ta górna część zdjęcia – obkładam się dookoła: meble, tapczan, wokół kilka taboretów… 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: