…a garb sam wyrośnie… (?)

Na jednym z zaprzyjaźnionych blogów przeczytałam:

Wpis dotyczył sytuacji w Grecji , ale wśród komentarzy znalazło się takie zdanie:

A kto się dobrowolnie zgadza na skrócenie płatnego odpoczynku???

Pozwoliłam sobie odpowiedzieć autorce , że zdziwiłaby się  jak wiele osób.  Smutne, ale prawdziwe…

Moja przyjaciółka  od poniedziałku powinna być na urlopie. Co więcej – urlop ten przysługuje jej w konkretnie  określonym czasie. Problem w tym, że:

– w poniedziałek była narada, przełożona z poprzedniego tygodnia, więc musiała na niej być…

– we wtorek… sama się zgłosiła, bo w czasie urlopu każdy deklarował się na jeden dzień dyżuru (bezpłatnego), więc nie miała wyjścia…

– w środę okazało się, że nie zostały sformułowane wnioski z narady, a ona protokołowała, więc obowiązek ten spadł na nią (pozostali już na urlopach),

– w czwartek… no, cóż, w czwartek szef osobiście do niej zadzwonił… spodziewa się zapowiedzianej kontroli w przyszłym tygodniu, więc na  jego sugestię: „chyba mi nie odmówisz w takiej sytuacji?” pojechała do pracy sprawdzić czy wszystko gra w papierach…

– na swoje nieszczęście dopatrzyła się, że brakuje jednego ważnego dokumentu…  a to już piątek – czyli na dobrą sprawę – połowa jej urlopu…

To mi przypomniało stare przysłowie angielskie:

Człowiek nie jest stworzony do pracy. Przecież ona go męczy

Anglików, Greków  – być może…  ale co na to odpowiedzieliby Polacy? Szczególnie ci, którzy mają i szanują swoje zajęcie, bo je bardzo potrzebują???

Należę do osób, które są mocno zaangażowane w pracę zawodową. Wykonuję ją solidnie, nierzadko poświęcając wiele z mojego wolnego czasu. A stąd tylko krok do pracoholizmu. Na szczęście mam sporo innych zainteresowań, ale…

Jeżeli traktować pracoholizm jak każdy inny nałóg, to za jego powstanie odpowiada ta sama część mózgu jak w przypadku alkoholizmu, narkomani itp. Fizjolodzy, uważają, że jego przyczyny tkwią w genie uzależnień. Gen tego typu znajduje się w organizmie każdego człowieka, jednak dopiero uaktywniony – wywołuje chorobę.

Według psychologów pracoholizm jest wyrazem deficytu w życiu osobistym. To ucieczka głównie od problemów małżeńskich, nieudanych związków. Potęguje go uczucie samotności i brak miłości. Takie osoby, tylko dzięki docenianiu na gruncie zawodowym, zachowują równowagę emocjonalną, szczególnie dotyczy to wybitnie uzdolnionych i pracowitych ludzi, którzy w dodatku osiągają sukcesy.

James I. Kepner w jednej ze swoich książek napisał: „Niektórzy ludzie nie potrafią ustalić momentu osiągnięcia pełnej satysfakcji i nie wiedzą, kiedy mają już dość…”, dlatego tak ważne jest, aby regularnie odpoczywać i znaleźć czas na coś, co sprawia przyjemność. Moją – z całą pewnością jest zaglądanie do zaprzyjaźnionych blogów!

Jakie zakończenie wolicie? „Koniec lektury, czas do pracy…” czy może: „zatrzymaj się i wąchaj kwiaty…” ? (w załączeniu coś dla zwolenników drugiej odpowiedzi 🙂 )

Ładne

Reklamy

7 Komentarzy (+add yours?)

  1. Angie
    Lu 20, 2012 @ 18:19:24

    Even:*
    Przepiękne te maki w kieliszku:D
    Konwalie i fioletowe kwiatki przy oknie też. Wszystkie kwiaty piękne, ale akurat te, które wymieniłam, mają coś niezwykłego
    Co do tematu notki- mnie pracoholizm raczej nie grozi.owszem, przejmuję się tym co w pracy, śni mi się moja praca( jak wszystko z czym stykam się w życiu) , ale do obsesji daleko jeszcze 😉

    Odpowiedz

  2. even21
    Lu 20, 2012 @ 19:34:53

    Prawda, że piękne? Wprawdzie to nie moja prezentacja, dostałam kiedyś od kogoś na pocztę, ale zachwyciły mnie te pastelowe kompozycje kwiatowe! (przy okazji – nie jestem pewna, ale mam wrażenie, że w tym kieliszku są nasturcje, a nie maki… no, ale botanik ze mnie żaden, więc nie jestem pewna…)
    Co do pracoholizmu – mnie także nie grozi… może kiedy byłam młodsza, to i chęci więcej… 😉 teraz – jakoś tak szybko czas płynie, a tyle jeszcze rzeczy chciałabym przeżyć, zobaczyć, doświadczyć, że kto by się tam tak bardzo w pracy zatracał! :D))

    Odpowiedz

  3. Viktor
    Lu 22, 2012 @ 20:15:09

    Masz rację. Polaków zmusza do tego kondycja państwa. Anglik często pójdzie na bezrobocie i dostanie kasę, która spokojnie wystarczy na utrzymanie. A u nas? 500-600zł. jałmużny w postaci zasiłku i żyj. Zwłaszcza kiedy, jak ja, wydajesz 300zł. na fajki. Nóż w mózg, kotwica w plecy.

    Na szczęście nawet lubię swoją pracę.

    Odpowiedz

  4. even21
    Lu 22, 2012 @ 21:11:36

    Kondycja kondycją, a Islandia jakoś sobie poradziła, ogłaszając… bankructwo.
    Ból wydatków na fajki – znam… dziś „zeszłam” do 1/4 dziennej normy… może się uda…? 😉

    Odpowiedz

    • Viktor Baum
      Lu 23, 2012 @ 09:50:58

      A jaka jest/była ta dzienna norma? 🙂

      Ja jestem raczej apolityczny, ale nie sądzę, aby u nas ktokolwiek kiedykolwiek ogłosił bankructwo. Będą podnosić ceny, podatki, aż włożymy zęby w ścianę lub wyemigrujemy, jednocześnie zmniejszając bezrobocie, co z kolei okrzykną wielkim sukcesem PO.

      Kiedyś przeczytałem taki tekst: „Tusk obiecywał w Polsce drugą Irlandię. Irlandia zawstydziła Tuska, robiąc u siebie drugą Polskę.” No cóż…

  5. Viktor Baum
    Lu 23, 2012 @ 09:54:16

    A swoją drogą… Pozwoliłem sobie zalinkować 🙂
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  6. even21
    Lu 23, 2012 @ 15:45:59

    Dziękuję i odwzajemniam pozdrowienia:)
    No cóż… komentarz raczej zbyteczny… czasem żałuję, że nie jestem młodsza; nie miałabym tych obiekcji przed emigracją co dawniej… ale i czasy były inne… ;)))
    dzienna norma – jak u Ciebie… nieco ponad 300zł/miesięcznie… zważywszy, że podwyżka z 10,50zł na – zdaje się 11zł, 30gr, to ochota na dymka sama może przejść… :))) no, przynajmniej do czasu, aż człek się nie oswoi z nową ceną ;)))

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: