I believe in angels…

 

„Bóg stworzył cierpienie, potem dodał mu skrzydła z lekkiego eteru
i ciszy. 
Tak powstały anioły…”  

BEZSENNOŚĆ

Złożył już skrzydła
Anioł Stróż
Z niecierpliwością
Zagląda w moje oczy

Ten malutki
Rozjarzony punkt
Po prawej stronie
To tabun
Rozbieganych myśli
Oświetla
Kartkę w noc


Reklamy

6 Komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Lu 21, 2012 @ 16:17:07

    Nana Mouscouri, dama greckiej i francuskiej piosenki. Słuchając jej ożywa pamięć emocjonalna i wspomnienia z wakacji na Bałkanach sprzed ponad trzydziestu lat.
    A oto moja podpowiedź:

    Odpowiedz

  2. even21
    Lu 21, 2012 @ 16:43:33

    Zorba… i słoneczna Grecja… 🙂
    Lubię słuchać Nany, jej wyjątkowego głosu…
    Do tej garści wspomnień, jeśli zgadłam, Caddi:

    Odpowiedz

  3. maria
    Lu 23, 2012 @ 19:07:02

    A właściwie czemu cierpienie? Zawsze mi się wydawało, że miłość, nadzieja… w najgorszym wypadku melancholia. Ale to moje skojarzenia, Ty możesz mieć inne :-))) Bardzo interesujące spojrzenie… Kurczę nawet nie wiedziałam, że tu jestem podpięta do listy… Wracam uzupełnić moją listę :-)) papa!

    Odpowiedz

  4. even21
    Mar 03, 2012 @ 08:04:50

    Miłość, nadzieja – owszem, ale jako odpowiedź na cierpienie… na koniec zaś melancholia, bo z wdzięcznością wspominam anioły…
    Cytat znalazłam, nie jest mój, ale postanowiłam wykorzystać, ponieważ przytrafiło się kilka razy coś, czego nie umiem logicznie wytłumaczyć. W sytuacjach obiektywnie beznadziejnych spotykałam na swej drodze ludzi, którzy jak anioły – przynosili ukojenie, a niejednokrotnie – realną pomoc. Były to zupełnie przypadkowe osoby, których najczęściej w ogóle nie znałam, a zdarzało się, że dosłownie zapukali do moich drzwi…

    Odpowiedz

  5. maria
    Mar 07, 2012 @ 09:32:13

    O, jest mój komentarz i nawet jest odpowiedź:-)) Skoro już mogę normalnie komentować Twoje posty, to teraz się mnie tak prędko nie pozbędziesz koleżanko! Haha:-)) A propos aniołów – ja czasem w ciężkich momentach dostawałam wsparcie od ludzi, których długo znam a nigdy bym się po nich nie spodziewała szczególnej życzliwości. Ot – takie niezobowiązujące znajomości a okazuje się, że na takich ludzi częściej można liczyć niż na tzw „starych przyjaciół”. Może w sytuacjach podbramkowych wstępują w nich anioły?

    Odpowiedz

  6. even21
    Mar 07, 2012 @ 19:03:19

    Mario, bardzo mi miło! :-))) Witam Cię serdecznie! :)))
    Z przyjaciółmi podobno trzeba beczkę soli zjeść, a i to czasem może być mało…:)
    Dokładnie wiem, o czym mówisz…

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: