Kobieta kocha… uszami?


                      Z okazji Dnia Kobiet sporo na blogach i w mediach publikacji, artykułów czy wywiadów na temat relacji damsko – męskich… Nawet się zastanawiałam czy coś od siebie nie napisać, bo kobietą jestem w tym roku przez 366 dni, a nie tylko 8. marca, ale…
jakoś ostatnio, gdzie się nie obejrzę, mam zaległości – w czytaniu, pisaniu, o pracy i domu nie wspominając…
Dostałam natomiast – pocztą elektroniczną – niezwykłą ofertę, która przypomniała mi wydarzenia sprzed roku…
a właściwie pewną rozmowę…

************

Zadzwoniła moja znajoma (pamiętacie?)…

– To już jest szczyt wszystkiego! Czy Ty sobie wyobrażasz, co ja dzisiaj dostałam? Jestem zbulwersowana! – tradycyjnie zaczęła, nie dając mi dojść do głosu…
– A skąd mam wiedzieć? – udało mi się wtrącić.
– I to na prywatną pocztę! – perorowała dalej – mogli chociaż zrobić jakieś rozróżnienie! W końcu jestem kobietą, a w adresie e-mailowym mam swoje imię i nazwisko! Z całą pewnością żeńskie! Jak sądzisz?
– Nie mam wątpliwości – zdecydowanie odpowiedziałam, żeby nie zasiać żadnego ziarenka niepewności.
–  Ale w czym, rzecz? – szybciutko dodałam.

– Wyobraź sobie, że otrzymałam ofertę dwudniowego treningu uwodzenia kobiet! Słuchaj!:
Renomowana metoda samorozwoju osobistego. Program treningów opracowany został w wyniku współpracy psychologów z pasjonatami sztuki uwodzenia. Trenerzy to uznani specjaliści z wieloletnią praktyką, regularnie występujący jako eksperci w czołowych mediach”. O co tu chodzi? Jacyś  współcześni Don Juani, Casanovy? I słuchaj dalej: „Dzięki połączeniu teorii sztuki uwodzenia z systemem zadań praktycznych osiągniesz rezultaty, które przerosną twoje oczekiwania! Odpowiedni trening wystarczy, aby nauczyć się wywoływać pozytywne emocje, które nie tylko wzbudzają zaufanie i poczucie komfortu, którego kobieta potrzebuje, ale również oczarowują ją, tak,  iż staje się uległa”. To co? Uwiedzie mnie, bo taki wyszkolony? A co dalej? To jak ja mam znaleźć porządnego faceta? Jak już nawet uczą uwodzenia? Ty to lepiej sprawdź, bo inaczej zostanę do końca życia zdeklarowaną singielką!

Nie pozostało mi nic innego…  i właściwie na początku nic też niepokojącego w tej ofercie nie znalazłam. Pomyślałam, że tylu jest nieśmiałych, którym brakuje odwagi, umiejętności prowadzenia rozmowy czy po prostu pewności siebie. Tym bardziej, że napisali: „Nie bądź naiwniakiem – nie ma drogi na skróty. Tylko rozwój Twojej męskiej osobowości może sprawić, że będziesz uwodzić naprawdę skutecznie!”, ale w miarę czytania doszłam do wniosku, że to chyba jacyś cudotwórcy, skoro w 10 dni wyleczą każdego z nieśmiałości…

Pamiętam, że jakiś czas temu czytałam wywiad o uwodzicielach manipulatorach, którzy, aby zaciągnąć kobietę do łóżka, programują jej mózg, wykorzystując techniki NLP (manipulowanie słowem, czyli programowanie neurolingwistyczne; techniki pomocne  np. w marketingu lub terapii lęku).

I wtedy pomyślałam – ile krzywdy się robi kobietom, które zaufają i dadzą się ponieść emocjom? A ile przyzwoitym mężczyznom, których – po takich wiadomościach – „wrzuca się do jednego worka”?

Reklamy

7 komentarzy (+add yours?)

  1. wg108
    Mar 09, 2012 @ 19:11:05

    O! To by oznaczało, że są przyzwoici mężczyźni, hmm

    Odpowiedz

  2. even21
    Mar 09, 2012 @ 19:12:34

    A nie? 😉

    Odpowiedz

  3. Caddicus Caddi
    Mar 09, 2012 @ 19:38:55

    Even, my z Wugusiem to jesteśmy z tego porządniejszego worka:-)

    A tak na marginesie manipulacje rozgrywają się w dwie strony. U facetów celem jest najczęściej sex, u kobiet bezpieczeństwo, prezenty i inne korzyści. W obud przypadkach metody działania jednakie.

    Odpowiedz

  4. even21
    Mar 09, 2012 @ 19:41:00

    Oooo, Caddi, tego się po Tobie nie spodziewałam…. teraz to Ty wrzuciłeś wszystkie kobiety „do jednego worka”…
    a poza tym – nie słyszałam o szkołach uwodzenia mężczyzn…. 😉

    Odpowiedz

  5. Viktor
    Mar 09, 2012 @ 21:16:26

    Myślę, że znajoma owego czasu myliła dwa pojęcia. Uwodzenie nie ma nic wspólnego ze związkiem, w każdym razie nie z sensownym związkiem. Uwodzić, jak mówi „ulotka”, może nauczyć się większość facetów. Są utarte schematy postępowania, gry słów, gestów etc., które rzekomo ułatwiają seksualne rozbudzenie płci przeciwnej. No właśnie – seksualne li tylko seksualnie – to trochę tak, jakby nauczyć się czegoś mocno połowicznie, np. znać ruchy szachów, ale nie być w stanie nic osiągnąć na jakimkolwiek turnieju.

    Inna sprawa, że wiele kobiet zbliżenie fizyczne przekłada na język emocji. A potem cierpi. Zresztą, z facetami jest podobnie, stopniowo zanika emocjonalny dymorfizm płciowy. Niestety…

    Odpowiedz

  6. maria
    Mar 10, 2012 @ 23:32:20

    E tam. Takie uwodzenie z ulotki, według instrukcji, to odbiera cały smaczek. A gdzie miejsce na błyskotliwy żarcik, uroczą wredotę, zabójcze szyderstwo? musi być trochę nieprzewidzianych zwrotów akcji, według instrukcji to można głośniki do kompa podłączyć, a nie dać się podrywać. Pamiętajcie, że najseksowniejszą częścią męskiego ciała jest mózg.

    Odpowiedz

  7. even21
    Mar 11, 2012 @ 00:29:20

    Dziękuję, Mario, że się pojawiłaś! Zawsze to jakoś raźniej, bo dotąd trzech Panów
    i ja, ratująca honor przyzwoitych kobiet :-)))))))))

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: