Skąd wziąć tartak…?;-)

Jakieś dziesięć lat temu pozwoliłam dzieciom wziąć do domu kotkę. Było to krótko po moim wypadku, więc żartowałam, że mocno uderzyłam się w głowę, stąd …pojawiła się Agnieszka.
Prześliczna, super arystokratka, z charakterem… niestety zaginęła i od tamtej pory (dzieci bardzo przeżywały), obiecałam sobie, że żadnych zwierząt, no, ewentualnie rybki, bo nikt się tak do nich nie przywiąże, zważywszy,że nie trzeba wyprowadzać na spacer;)))
Tym razem chłopcy zrobili trzy podejścia – dwa razy ich odesłałam, ale w czwartek przytargali „toto” do domu i powiedzieli, ze za nic w świecie już nie odniosą…
a ja… cóż, sami zobaczcie, czy można oprzeć się takiej pięknej mordeczce??? Po prostu się w niej zakochałam…;)
I w tym sęk…
Mam tylko nadzieję, że wygramy obie z moją alergią… nie wspominając, że z tej ślicznej kuleczki wyrośnie nie lada „misiaczek”…
 
Reklamy

7 komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Maj 22, 2012 @ 03:19:12

    Znam te numery dzieci. Dziesięć lat temu pod nieobecność żony przekonały mnie, że w schronisku jest fajny piesek i ze może go zobaczymy. Pojechałem i do dziś te fajne ślepia codziennie na mnie patrzą, choć dzieci już dawno poza domem:-)

    Odpowiedz

  2. elatroska1
    Maj 22, 2012 @ 08:52:30

    Ha ha ha widze ze dzieci jednak potrafią nas omotać:)))Mój syn dwa lata namawiał mnie na psa.Nie chciałam sie zgodzić bo jakoś nie wyobrażałam sobie zeby pies szwendał sie pomiędzy moimi nogami.Jednak w końcu uległam.Szczeniak mniał dwa tygodnie kiedy go dostaliśmy.Jest z nami od 11 lat.Teraz to nawet nie wyobrażam sobie żeby go nie było.on jeden mnie słucha a czasami aż kreci głowę kiedy mu opowiadam różne rzeczy:)))))Pozdrawiam Cię Even miło:)

    Odpowiedz

  3. Angie
    Maj 22, 2012 @ 08:52:46

    „…Agnieszka.
    Prześliczna, super arystokratka, z charakterem”
    hahaha, Even, bo takie są już Agnieszki, kocie i „ludzkie” 😀 😉
    Co do psiaków; nie zliczę chyba ile ich mieliśmy od dzieciństwa.Zawsze towarzyszył nam jakiś pies i zwykle był to jakiś bezdomny włóczęga. Odejscie każdego z nich było dla nas bolesne.
    Najbardziej jednak przeżyliśmy stratę dwóch kundelków, które towarzyszyły nam od kilkunastu lat; to o jednym z nich
    http://angiewitch.wordpress.com/2010/11/20/fafik/
    Dziś od sześciu lat mamy labradorkę Sabę i od trzech lat trzy koty.
    A ten Wasz piesio CUDOWNY! Prześliczny! Gratulacje Even!
    Niech się dobrze i zdrowo chowa! 😀

    Odpowiedz

  4. violamalecka
    Maj 22, 2012 @ 20:06:20

    Też uległam dzieciom, gdy prosiły o psa.
    i pewnego dnia w naszym domu pojawiła się Luna,
    skundlony nieco owczarek niemiecki. Była z nami
    wiele lat i jej odejście bardzo wszyscy przeżyliśmy.

    Odpowiedz

  5. even21
    Maj 23, 2012 @ 18:44:57

    Caddi, Elu, Angie, Violu – dziękuję Wam za wsparcie i zrozumienie!
    Chwilami obawiam się czy podołam, bo moje cudo, to lekko skundlony… alaskan malamute…:)

    Odpowiedz

  6. Trackback: Takie kwiatki, czyli mój zwierzyniec « even21 – w moim ogrodzie…
  7. Navia
    Sty 16, 2013 @ 18:46:31

    Cudowności Pysialek !!

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: