Rwanie bzu, czyli Dzień Matki

Narwali bzu, naszarpali,
Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego.
/J. Tuwim/

             Bardzo lubię ten poetycki obrazek Tuwima, bo przypomina mi dzisiejsze święto z czasów, gdy byłam dzieckiem. Wszystkie dzieciaki z podwórka – duże i małe, zgodnie biegły na polankę za ogrodami, gdzie dziko rósł bez. Starsi pomagali młodszym, a każdy rwał, szarpał, targał, byle zdobyć najpiękniejsze  gałązki do bukietu dla swojej mamy. To był najwspanialszy prezent, kiedy z odrapanymi rękami i kolanami, dumnie kroczyliśmy do naszych domów, by z najlepszymi życzeniami wręczyć go mamom. Nie trzeba dodawać, że bzem pachniało w całym budynku…

U mnie bez przekwitł dużo wcześniej i z żalem pomyślałam, że „bzowego” bukietu  żadna mama w tym roku nie dostanie…

Reklamy

6 Komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Maj 26, 2012 @ 08:03:42

    Moja mama dostawała ode mnie laurki z tulipanem:-)

    Odpowiedz

  2. elatroska1
    Maj 26, 2012 @ 09:31:43

    Ja jako dziecko nazrywałam zawsze z cmentarza niezapominajek .to była tradycja przez długie lata. Oczywiście nie z grobów:)))Ale akcja z bzem i u nas była:)))Ja jednak zrywałam te niezapominajki:)Pozdrowienia dla ciebie w tym pieknym dla nas dniu:)

    Odpowiedz

  3. violamalecka
    Maj 26, 2012 @ 10:33:13

    Ja starałam się w tym dniu
    ofiarować jej konwalie.
    Właśni te kwiaty, swoim słodkim
    zapachem i delikatnością
    maleńkich białych dzwoneczków
    oddawały to co do niej czuję…

    Odpowiedz

  4. even21
    Maj 26, 2012 @ 12:49:40

    Caddi, te samodzielnie wykonane przez dzieci laurki, zawsze były wzruszające…:)
    Elu, niezapominajki mają swoje symboliczne znaczenie. Pamięć jest najważniejsza, reszta – to tylko skromny dodatek:)
    Dziękuję za życzenia! Tobie i wszystkim mamom życzę pociechy z dzieci!:)
    Violu, konwalie to też moje kwiaty. Tak samo jak malutkie leśne fiołki. Uwielbiam je, …kwitną na moje urodziny:)

    Odpowiedz

  5. maria
    Maj 30, 2012 @ 06:50:44

    Bez coś w tym roku zdecydowanie się pospieszył :-(( W związku z tym, nie licząc na niego kupiłam mamie u znajomego rzeźbiarza/lutnika zawieszkę z suszonym liściem:-) ręczna robota! Zwykle znoszę jej do domu taką chałupniczką sztukę „wyszlupaną” na jarmarkach, w prywatnych galeriach, albo kupioną bezpośrednio u rzemieślnika. Mama lubi liście, naturalny bursztyn, oprawne w srebro agaty. Okazuje się, że łatwiej o nie, niż o bez :-))

    Odpowiedz

  6. Trackback: Spacer wśród bzów | even21 - w moim ogrodzie...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: