Ucz się Jasiu, czyli nie róbmy z dzieci inwalidów

W ostatnim tygodniu problemy moich dzieci pochłonęły mnie bez reszty. Wybór szkoły ponadgimnazjalnej, motywowanie do poprawienia wyników z niektórych przedmiotów, emocje związane z planowaniem wycieczek szkolnych, zebrania rodzicielskie…

Wychowawczyni (wspaniała, życzliwa dla uczniów i wyrozumiała!) poinformowała, że klasa pojedzie na czterodniowy biwak, zakwaterowanie w luksusowych domkach kampingowych, do wyboru – drewnianych lub murowanych, z bogatym zapleczem rekreacyjnym. Większość czasu  na świeżym powietrzu, ogniska i dużo zabawy. A to wszystko za 150zł.

Kiedy okazało się, że bez wyżywienia, jedna z mam oburzona powiedziała: jak tak, to ja się nie zgadzam! Nic nie wiedziałam, że będzie bez posiłków! I rozpoczęła atak na nauczycielkę – tego pedagogicznego anioła!

Oczywiście nie wytrzymałam i wtrąciłam swoje trzy grosze… ostatecznie młodzież, która lada chwila skończy gimnazjum, to już nie takie małe dzieci, powinna być samodzielna, a wspólnie przygotowywane posiłki – nie tylko uczą radzenia sobie w takiej sytuacji, ale jeszcze świetnie integrują.  W końcu – prędzej czy później, każdy musi się nauczyć przygotować sobie sam posiłek (nawet, jeśli będzie to jedynie słynna męska jajecznica na bekonie), rączki wszyscy mają, a od dawna wiadomo, że głód jest najlepszym kucharzem…

Z ogromnym zainteresowaniem słuchaliśmy dzisiaj relacji z wyjazdu.
W rezultacie – żadne dziecko nie chodziło głodne, wszyscy sobie świetnie poradzili, a byli nawet tacy, co na koniec narozrabiali… nie byłabym zdziwiona, gdyby się okazało, że najbardziej ci, którzy mają nadopiekuńczych rodziców…

Reklamy

3 Komentarze (+add yours?)

  1. Angie
    Czer 01, 2012 @ 16:12:05

    Pełna zgoda Even! Oczywiscie, że powinni sami wreszcie coś umieć zrobić( np gotować)
    Nawet mój Pierworodny( ten a Anglii, świetny student ale straszny ” domowy leń” , bałaganiarz i anty-talent kulinarny:) nauczył się w końcu smażyć kotlety! 😀 😉

    Odpowiedz

  2. even21
    Czer 01, 2012 @ 16:42:58

    Wiesz, Angie, nie mówię, że muszą być mistrzami kulinarnymi, choć mojemu Pierworodnemu szalenie się to spodobało i naprawdę świetnie gotuje, ale żeby dorastający młodzieniec nie potrafił zrobić sobie kanapki, to już naprawdę przesada!
    Pamiętam, jak jednego razu byłam gdzieś w towarzystwie i niektóre panie bardzo się dziwiły, że wymagam od synów, aby zaparzyli mi herbatę lub przygotowali np. kolację… miałam wrażenie, że patrzą na mnie z dezaprobatą i niemałym oburzeniem. A co jest dziwnego w tym, że dzieci zrobią coś dla rodziców???

    Odpowiedz

  3. Caddicus Caddi
    Czer 02, 2012 @ 06:17:32

    Rodzice zbytnio chuchają na swoje pociechy i chcą je we wszystkim wyręczać.
    O mały figiel, a jeszcze by im tyłki podcierali do pełnoletniości.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: