Jestem za, a nawet przeciw, czyli komu ciasteczko…?

W latach osiemdziesiątych bardzo dużo mówiło się o narkotykach. Chyba każdy znał kogoś, kto ćpał, wąchał, palił… Kampania antynarkotykowa, która przelała się przez media i szkoły, skutecznie nastraszyła większość potencjalnych chętnych na gandzię, dragi czy prochy, co nie znaczy, że problem został rozwiązany. Niedługo wakacje, dla wielu młodych ludzi będzie to czas pierwszego kontaktu z narkotykami…

Nie przeczę, że jako matka dorastających synów, liczę na ich mądrość, jednocześnie drżę i chciałabym ochronić własne dzieci (co, oczywiście, możliwe nie jest), ale mam też nadzieję, że dałam moim chłopcom tyle miłości, by nie musieli poszukiwać mocnych doznań, przypalając lub grzejąc…

Skąd taki temat? W ubiegłym tygodniu, niechcący, znalazłam się w środku manifestacji w sprawie legalizacji marihuany, zorganizowanej przez ruch Wolne Konopie. Uczestniczyła w niej garstka młodych ludzi, którzy przeszli przez miasto z transparentami, domagając się uwolnienia marychy i pozwolenia posiadania jej na własne potrzeby…

To mi przypomniało artykuł, jaki ukazał się dwa lata temu w prasie, o pewnym inwalidzie po wypadku, który cierpi na spastyczność mięśni i ogromnie cierpi z powodu bólu kręgosłupa. Jego przyjaciel, kucharz z zawodu, wymyślił skuteczny sposób, jak mu pomóc. Niestety, nielegalny… Metodą prób i błędów, dobierając odpowiednio składniki …wypieka dla niego ciasteczka z domieszką konopi indyjskich. Oryginalne – widziałam w sklepach u naszych czeskich sąsiadów.

Chciałabym być dobrze zrozumiana. Nie jestem zwolenniczką narkotyków, ale nie rozumiem, dlaczego ziele nie może być stosowane w polskiej medycynie podobnie jak morfina? Zważywszy, że ta ostatnia ma jedynie działanie przeciwbólowe w ostatnim stadium nowotworów. Jeśli wierzyć raportowi WHO w sprawie skutków używania marihuany i innych legalnych używek, naukowo udowodniono, że zagrożenie jest o wiele poważniejsze w przypadku alkoholu i nikotyny. Nie wspominając, że niektórzy twierdzą, iż konopie leczą (!) glejaka…

Kiedy po wypadku znalazłam się w szpitalu, widziałam wiele ludzkiego cierpienia. Bóle neurologiczne odczułam na własnej skórze. Oddział neurochirurgii i traumatologii był jedynym w klinice, w którym nieoficjalnie pozwalano chorym palić papierosy. Jak mi ktoś wyjaśnił, personel przymykał oko, ze względu na bardzo trudne przypadki medyczne u pacjentów…

 Marsz zorganizowany przez Wolne Konopie wyruszył spod ratusza w Zielonej Górze (fot. Anna Szmytkowska, Gazeta Lubuska)

Reklamy

19 komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Czer 10, 2012 @ 10:36:25

    Gdybyż zwolennicy Wolnych Konopi myśleli o przypadku ciasteczek dla niesienie ulgi cierpiącym to wszystko byłoby w porządku. Niestety tego typu działania zmierzają do swobody w dostępie do narkotyków. Palikotowi i jemu podobnym, wydaje się, że w ten sposób zyskają elektorat wśród młodych zwolenników tego typu używek.

    Odpowiedz

    • even21
      Czer 10, 2012 @ 10:42:38

      Niestety, zdaję sobie z tego sprawę… nie skomentuję więc takiego sposobu zdobywania elektoratu,tym bardziej, że jeśli by zalegalizowano marihuanę, zwolennicy tego pana zażądaliby innych legalizacji…:(
      ale nie zmienia to faktu, że u nas często tak jest, że to, co dobre i to, co złe, wrzuca się do jednego kosza…

    • Caddicus Caddi
      Czer 10, 2012 @ 10:56:09

      Niestety w swoich działaniach lubimy generalizować i często wylewamy dziecko z kąpielą. Moje dorosłe dzieci nie palą (są wrogami), natomiast alkohol tylko symbolicznie. Nic nie wskazuje, by się miało to zmienić. Nie dziwie się, że drżysz o swoje latorośle. Tez tak miałem, gdy byli w okresie dorastania.

    • even21
      Czer 10, 2012 @ 11:03:15

      Potencjalnie jest szansa, że palić nie będą, bo także są wrogami, co do alkoholu – mam nadzieję, że pewnie też nie zasmakują; próbować będą na pewno, bo to przywilej młodości 🙂
      Powiem szczerze, że z przyjemnością obserwuję coraz częściej, jak młodzi ludzie preferują zdrowy styl życia, bez używek:)

    • Caddicus Caddi
      Czer 10, 2012 @ 13:25:55

      Szkoda, że my nie byliśmy tacy mądrzy:-)

    • even21
      Czer 10, 2012 @ 14:18:09

      🙂 🙂 🙂
      ale za to JUŻ jesteśmy, kiedy „szron na głowie i nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj”… 😉

    • Caddicus Caddi
      Czer 10, 2012 @ 14:31:22

      Taaaak! Glowa siwieje etc. :-)))))

    • even21
      Czer 10, 2012 @ 15:21:15

      Może i tak, ale własne zdrówko szanujemy, szczególnie, gdy coś niedomaga… :))))

  2. krakowianka
    Czer 10, 2012 @ 12:47:20

    to jest trudny temat,bo legalizacja otworzy niebezpieczne furtki,z drugiej strony nie daje się nam wolnym ludziom wyboru…Podałaś mądre przyklady ,żeby byc za legalem,ja bym dodała tu ukrócenie działalności dilerów,ale czy tak naprawdę tu o gry polityczne nie chodzi?
    Na pewno mądre i legalne używanie tego ziela rozwiązałoby wiele …tak jak te ciasteczka…Niemniej działanie ziela w ciasteczkach tez ma charakter przeciwbólowy,nie należy cudów oczekiwac,na dłuższą metę organizm przyzwyczai się i nie bedzie już tak cudownie,ale jak na razie pomaga…to ok…
    Pozdrawiam:)

    Odpowiedz

  3. even21
    Czer 10, 2012 @ 15:17:48

    mam podobne odczucia, co do gry politycznej…:(
    przy bólach kręgosłupa, szczególnie po urazach, w początkowej fazie, przed operacją, często podawane są niesteroidowe leki przeciwzapalne, ketaprofen lub chlorowodorek tramadolu – pierwsze powodują skutki uboczne w obrębie przewodu pokarmowego, a od tramalu także łatwo się uzależnić (sama poznałam takie osoby)…
    Wiele zależy od lekarza, a przede wszystkim od pacjenta… oczywiście nie mówimy o osobach chorych terminalnie – trzy, może cztery, lata temu, kiedy właściwie już nie chodziłam, „wściekłam się” na chorobę, lekarzy i medykamenty – te ostatnie nie dosyć, że nie pomagały, to jeszcze rozwaliły mi żołądek, wszystkie wylądowały w koszu na śmieci! przerzuciłam się na medycynę naturalną. Jeśli ktoś powie, że to tylko sugestia – ok, nie kwestionuję. Ważne, że działa.
    „Odpozdrawiam” równie serdecznie 🙂

    Odpowiedz

  4. krakowianka
    Czer 10, 2012 @ 16:15:14

    medycyna naturalna przynajmniej mn iej szkodzi…ja też w nią wierzę.Może leczy pomału,ale nie niszczy tak żołądka,masz rację Even…a ziele konopii można by było wykorzystac w dobrych celach…no ale masz np. doniczkę z zielem…jesteś ścigana…:P

    Odpowiedz

  5. even21
    Czer 12, 2012 @ 14:32:51

    Tymczasem media podały dzisiaj wiadomość, że została zatrzymana znana wokalistka Kora, Olga Jackowska – na podstawie doniesienia służb celnych, które znalazły w adresowanej do niej przesyłce 60g marihuany, a następne 3g w domu…
    W rozmowie opublikowanej w tym miesiącu we Wprost powiedziała m.in.: „Nie piję alkoholu i, gdybym miała takie możliwości, a ich nie mam, bardzo chętnie zapaliłabym sobie marihuanę. Tysiąc razy bardziej wolę to niż jakieś środki chemiczne, farmaceutyczne, które po prostu robią kongo w mózgu (…) Powiedzmy sobie szczerze: jak państwo będzie miało możliwość, to będzie karało na wszelkie dostępne mu sposoby, bo łatwiej przecież złapać jakiegoś młodego człowieka z marihuaną niż prawdziwych przestępców”…
    – pozostawiam bez komentarza…

    Odpowiedz

    • Caddicus Caddi
      Czer 12, 2012 @ 14:40:51

      To skandal!!! Jak oni śmieli sprawdzać Korę? To totalitaryzm. Tusk i służby wpisują się w najgorszą praktykę IV RP. Trzeba z tym skończyć.
      Kora Jackowska jest utytułowaną artystką i autorytetem dla wielu młodych ludzi. Działania wobec niej uderzają w jej wizerunek i dobre imię.

    • Caddicus Caddi
      Czer 12, 2012 @ 14:41:30

      To napisałem ja! Jarząbek:-)

    • even21
      Czer 12, 2012 @ 15:24:45

      :D))))
      Witaj Jarząbku! 😉
      A ja podałam suchą wiadomość, bo to jest kolejny raz, kiedy podejmuję jakiś temat, a życie dodaje do niego komentarz…:)

  6. violamalecka
    Czer 13, 2012 @ 21:16:00

    Trudny temat i dyskusyjny…
    W celach leczniczych tak… choć i to jest
    niebezpieczne. Dotknęłam kiedyś tematu
    uzależnień…. to cienka czerwona linia…
    tak łatwo ja przekroczyć. Znałam człowieka,
    który cierpiał z powodu raka. Przez lata
    dostawał środki uśmierzające ból…
    Radość i szczęście z powodu wyjścia z choroby
    trwała niestety bardzo krótko… z chorobą
    mu się udało ale z środkami zawierającymi
    narkotyk już nie,,,
    Istnieje przeświadczenie, że piwo, to nie alkohol,
    że marihuana to nie narkotyk, że niewinna gra
    w kasynie to świetna zabawa… długo bym mogła
    wymieniać tego złego początki, bo dla niektórych,
    to początek równi pochyłej….
    Znam dzieciaki, które zaczynały od marychy,
    a kończyły na dworcach sprzedając się za działkę
    kokainy i młodych ludzi, którzy wypijając 8 piwo
    twierdzą, że problem ich nie dotknął…
    Na oddziałach odwykowych najszybciej można
    odtruć organizm od alkoholu /ok. 10 dni/
    z narkotyku do 4 tygodni, od leków najtrudniej,
    do dwóch miesięcy…
    Cienka linia…. krucha i niedostrzegalna….
    i te niebezpieczne furtki o których wspomniała Krakowianka.
    Nikt nie wie tak naprawdę, czy i jak bardzo jest podatny
    na uzależnienia, próbujemy, doświadczamy ale niekiedy
    jest już za późno…
    Ja w tej dziedzinie mam ogromny dylemat,
    bo z jednej strony jestem za wolnością wyboru a z drugiej
    wiem do czego takie wybory mogłyby doprowadzić.
    Sorry, że tak się rozpisałam ale ten temat mnie
    ogromnie porusza,,, jak widać powyżej zresztą… 😦

    Odpowiedz

  7. even21
    Czer 13, 2012 @ 21:40:08

    Violu, dziękuję Ci za ten poruszający komentarz!
    Widzisz – dla mnie, wbrew pozorom, też jest to trudny temat. Podjęłam go ze względu na ogrom cierpienia, które widziałam… z drugiej strony, tam, gdzie się uchyla jakąś furtkę, wpada wszystko – dobro i zło… i czasem, może właśnie z tego powodu, lepiej jednak zostawić ją zamkniętą… oczywiście, idealnie by było tak sformułować przepisy prawne, by zabezpieczyć wszystkie furtki…

    Odpowiedz

  8. Caddicus Caddi
    Czer 14, 2012 @ 07:56:17

    Czasami brakuje nam intuicji i wyczucia CZY TO JUŻ, CZY JESZCZE NIE.
    Każdy z nas ma w otoczeniu kogoś, kto przekroczył tę cienką czerwoną linię. Przecież bycie alkoholikiem nie oznacza bycia pijakiem tarzającym się na ulicy. to jest często konieczność wypicia wieczorem po pracy lampki wina, wypicie koniaku dla odprężenia. Łatwo wtedy mówić, że mnie problem nie dotyczy.
    Kiedyś paliłem papierosy. Zaczęło się niewinnie w wieku 12 lat. Paliłem przez 25 lat. ostatnie 10 lat palenia to 30-40 dziennie (wiem są palący więcej). Próbowałem ograniczać, ale nic to nie dawalo. Odrcuh palenia przy kawie, w samochodzie, po obiedzie etc. Odruch Pawłowa. Nie wiem kiedy chłopięca fanfaronada przeszła w uzależnienie. Wiem, że od prawie czterdziestu lat jestem nikotynistą, z tym tylko, że od 14 lat niepraktykujacym.
    Na szczęście ominęły mnie inne uzależnienia. ale mechanizm popadanie w nie jest jednaki.

    Odpowiedz

  9. violamalecka
    Czer 14, 2012 @ 09:27:25

    Tak to już jest….
    w głównej mierze dlatego, że każda z w/w
    używek kojarzy nam sie sprzyjemnością,
    lampka smakowitego wina, chłodne piwko
    w upalny dzień, sztach zioła czy nikotyny.
    emocje i adrealina w kasynie…
    Jakie to przecież fajne, odpręża, smakuje,
    poprawia nastrój… a mu chcemy się
    przecież czuć dobrze…
    Problem tkwi w tym… że aby osiągnąć
    początkowy efekt potrzebujemy coraz
    większych i mocniejszych dawek… 😦

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: