Na plaży, czyli o rodzicielstwie…

Zadzwoniła moja znajoma, pamiętacie? Ucieszyłam się, bo wiedziałam, że wróciła z urlopu:

No, jak tam? Z pewnością wróciłaś opalona,  wypoczęta i zrelaksowana…? – i w tym tonie zachwycałam się  szumem fal,  gorącym piaskiem, delikatną morską bryzą itd. Wiadomo, nie ma to jak w upalny dzień znaleźć się nad morzem. Czułam jednak, że z niecierpliwieniem czeka, aż skończę…

Słuchaj –zaczęła ostrożnie cedzić słowa – czy Twoje dzieci płakały na plaży?

Coś Ty! – odpowiedziałam z oburzeniem – pamiętam, jak pierwszy raz pojechaliśmy nad morze. Żałowałam, że nie mam kamery, bo moje, wówczas, maluchy wyglądały przekomicznie. Podskakiwały, wymachiwały rękami, piszczały z radości, zadziwione widokiem takiej olbrzymiej wanny! 🙂 Spacerowaliśmy brzegiem morza, przemierzając spore odległości, budowaliśmy zamki z piasku, graliśmy w piłkę… Może tylko na początku, chcieli bez przerwy zmieniać majteczki, nie mogąc pojąć, że kąpielówki same wyschną:)

– Sama więc widzisz. Co to za relaks, kiedy usłyszeć szum fal, to można chyba tylko w nocy?! – rozżalona i podenerwowana zaczęła opowiadać… o tatusiach raczących się piwkiem dla ochłody, o mamusiach (wiesz, tych nowoczesnych, przesadnie dbających jedynie o swój wygląd, z długimi pazurami – swoją drogą, jak one przewijają te maleństwa???), o dzieciach, które ciągle płaczą, bo są głodne, chce im się pić, nudzą się, są zmęczone i bardzo, bardzo samotne, chociaż są z rodzicami, którzy, myśląc tylko o własnych przyjemnościach, bez przerwy albo kłócą się ze sobą, albo szarpią i wrzeszczą na swoje pociechy…  i nigdy im nie przyjdzie do głowy, że mają dzieci po to, by się nimi cieszyć.

Przemilczałam. Pomyślałam, że opowiem o dzieciach niczyich. Znam sporo przykładów. Następnym razem…

Reklamy

34 Komentarze (+add yours?)

  1. Angie
    Sier 26, 2012 @ 17:14:52

    Te zamki z piasku…do dziś lubię je budować na plaży! 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 26, 2012 @ 18:11:38

      Tak – prawdopodobnie spędzali czas z Tobą rodzice na plaży, a Ty – z własnymi dziećmi 🙂
      I chyba o to chodzi, by się dobrze bawić… 😉

  2. Caddicus Caddi
    Sier 26, 2012 @ 20:00:09

    Tęsknie do chwil z dziećmi na plaży, ale to było daaaawno i w ubiegłym wieku:-)

    Odpowiedz

  3. Judith
    Sier 26, 2012 @ 20:20:43

    Czasy sie zmieniaja czy ludzie?
    Mysle, ze jedno i drugie… co to bedzie za iles tam lat?
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

  4. even21
    Sier 26, 2012 @ 20:48:13

    Caddi, ja też tęsknię… może to znak, że coraz bardziej marzą się nam wnuki…?:-)

    Judi, kiedyś przeczytałam takie mądre przysłowie: „dzieci nie są podobne do swoich ojców, tylko do swoich czasów”… myślę, że masz rację, zmienia się jedno i drugie, a może to pokłosie wychowania bezstresowego? to już chyba ten czas, że zostają rodzicami…
    Serdeczności i dla Ciebie!

    Odpowiedz

  5. krakowianka
    Sier 27, 2012 @ 07:53:07

    Typowe…zamiast cieszyc się ,to znajoma narzekała…haha…jakie to teraz typowe.Jakby oznaka zadowolenia była czymś…zdrożnym.Moja znajoma wróciła z mężem z Afryki…i tez narzeka…:P)))Ludziom się nie dogodzi…dawniej cieszyliśmy się z drobnych rzeczy,a dzieciaki budowały z nami zamki na piasku…mimo,że nie były bezstresowo „chowane”…Jacy teraz rodzice,takie dzieci…)

    Odpowiedz

  6. mmrr
    Sier 27, 2012 @ 11:56:19

    czas dzieciństwa wspominam bardzo dobrze szczeóglnie wakacyjny… godzina jazdy do dziadka na wieś… wysiadka z walizkami z PKS-u zamknięcie na chwilę oczu i otworzenie…… i jestem w innym świecie!!!!!!!!! 🙂 krótkie spodenki kolorowa bluzka z krótkimi rękawkami… buty w kąt… chodznie na bosaka…i zzzzuuuuuupełnie inny swiat!!!!!!!!!!!! 🙂 a potem to tylko różne różnośći i ciągłe dzianie się czegoś:))))))))
    to były najwspanialsze czasy….

    Odpowiedz

  7. even21
    Sier 27, 2012 @ 22:30:24

    Prawda, Krakowianko, że to narzekanie staje się powoli (a raczej – chyba bardzo szybko?) naszą cechą narodową? 😉
    Mmrr, z radością i rozrzewnieniem wspominam tamten, zupełnie inny świat!:)
    Szkoda, że się nie wróci… 🙂

    Odpowiedz

  8. Garfidka
    Sier 28, 2012 @ 03:00:35

    Jakies horrory i bzdury wypisujecie, lacznie z autorka. Bylam na plazy niejeden raz i niejednegi roku, i nie tylko na polskiej plazy. Pewnie ze zdarzaja sie dzieci ktore placza, nudza sie i sa niezadowolone, ( takie zdarzaja sie tez w domu i w przedszkolu), ale to domena dzieci. A rodzice ? Rodzice nie sa tylko po to aby 24 godziny „tylko zajmowac sie swoim potomstwem”. Dziecko jak dostaje wiaderko i lopatke ( to pod warunkiem ze jest normalne) od pewnego wieku umie sie juz tez przez jakis czas zajac soba i nie potrzebuje do tego rodzica. Nie widzialam jeszcze dzieci na plazy ktöre gloduja, placza z braku picia, nie sa nakremowane, albo „puszczone” ot tak sobie na wode bez nadzoru. Czyzby to temat „wyciskany na sile”?

    Odpowiedz

  9. even21
    Sier 28, 2012 @ 06:12:26

    Witam Cię, Garfidko, w moich skromnych progach! To, co przeczytałaś, to suma pewnych obserwacji i doświadczeń, czyli konwencja literacka… ci, którzy dłużej tu zaglądają od Ciebie, dobrze wiedzą, że pisząc „o mojej znajomej” puszczam oko do czytelników! 🙂 Ponadto, oburzona, sama się złapałaś we własne sidła…, bo co to znaczy: „Dziecko jak dostaje wiaderko i lopatke ( to pod warunkiem ze jest normalne) od pewnego wieku umie sie juz tez przez jakis czas zajac soba i nie potrzebuje do tego rodzica”? Długo mogłybyśmy dywagować, co znaczy, ze dziecko „jest normalne”, co nazywasz „pewnym wiekiem”, a do czego „nie potrzebuje rodzica”… ale nie o to chodzi. Bardziej właśnie o to wiaderko i łopatkę, a także niefrasobliwych rodziców, którzy wolą bardziej się zajmować sami sobą, niż dziećmi…
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

  10. Garfidka
    Sier 28, 2012 @ 06:28:50

    Witam. Ten tekst powyzszy odczytalam doslownie. Jestes oburzona ( czy tez raczej Twoja znajoma jest zrustrowana i oburzona ) iz na plazy czyjes dzieci placza ( z glodu, pragnienia i braku zainteresowania??!!!! ), bo nie zajmuja sie nimi rodzice. Przepraszam , ale powiem: dziecko juz w wieku 3 lat zdolne jesz zabawic sie wiaderkiem i lopatka przez parenascie minut same. Zdolne dziecko nawet dluzej niz parenascie minut i nie dla kazdego dziecka potrzebna jest interwencja i ingerencja rodzica w zajeciu ktore je pochlonie. Zgadza sie? No jesli nie to mnie popraw. To tylko Wam TERAZ czyli na dzien dzisiejszy tak sie wydaje ze byliscie wszyscy zawsze wspanialymi rodzicami przez 24 godziny!!!!! w domu i rowniez na urlopie, poswiecajac swoj czas tylko swoim dzieciom. ( nie pijac piwa i nie majac wymalowanych paznokci …o rety co za bzdura). TERAZ tak na to patrzycie i niestety OCENIACIE krzywym okiem obecnych rodzicow. Kiedys to na WAS patrzono jak na wyrodnych rodzicow, gdy Wasze dzieci plakaly ot tak sobie z byle powodu. A tak na marginesie: dziecko ma rowniez prawo do placzu i frustracji i nie zawsze gdy „beczy” dzieje mu sie zle lub krzywda. rowniez na urlopie. A rodzic tez czlowiek i tez mu sie urlop nalezy. Nie zapominajcie nigdy o tym. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  11. even21
    Sier 28, 2012 @ 07:33:20

    Mam nieodparte wrażenie, że dalej się nie rozumiemy… nikt nie odmawia dzieciom, że są zdolne zająć się sobą przez jakiś czas, co więcej, zajęcie to może pochłonąć je bez reszty, ale ten czas trzeba mądrze im zorganizować, I to już jest zadanie rodziców. Nikomu też się nie wydaje, że są, czy raczej byli, idealnymi rodzicami, ale urlop, który każdemu się należy, nie jest… urlopem od dzieci. Rozumiem, że prawdopodobnie jesteś młodą mamą – życzę Ci wielu pięknych chwil ze swoim dzieckiem(dziećmi)!

    Odpowiedz

  12. Garfidka
    Sier 28, 2012 @ 12:51:57

    nie jestem panna, jestem kobieta – matka i babcia. Ukonczylam wlasnie 55 lat , jesli ma to jakiekolwiek znaczenie w temacie. To o czym w takim razie jest ten temat blogu? Jaka mysl mu przewodzi??? bo ciezko cos sie polapac, choc chcialas co przez to powiedziec. ( dla wyjasnienia : mam wyksztalcenie wyzsze, jakby koniecznie trzeba bylo wyjasniac dlaczego czegos nie rozumiem) .Czytam wiec miedzy innymi : ” Co to za relaks, kiedy usłyszeć szum fal, to można chyba tylko w nocy?!” ,…. itp.itd.
    Dzieci na urlopie Tobie czy tej Twojej znajomej tak przeszkadzaja ze szumu fal nie mozna slychac???? :-((((( A jak wyscie swoje dzieci wychowywaly i na urlopy jezdzily to szumu fal mozna bylo sluchac bez probelmu? zadne dzieci Wam nie plakaly? No przepraszam, ale takich bzdur to juz dawno nie czytalam 🙂

    Odpowiedz

  13. even21
    Sier 28, 2012 @ 13:26:47

    …ja też 🙂
    A poważnie mówiąc, nie musisz czytać, jeśli coś Ci nie odpowiada. Tym bardziej, że nie prowadzisz merytorycznej dyskusji, tylko szukasz – nie wiem czego – „wyciskania na siłę”…? no, ale to już było… 🙂
    życzę miłego dnia!

    Odpowiedz

  14. SMERFETKA
    Sier 28, 2012 @ 15:47:50

    Witaj, Even
    nie dyskutuj, widzisz, że to mija się z celem. Po co te nerwy? Spokojnie. Ktoś przypadkiem „wpadł” na Twój blog w przypływie, jak sądzę złego humoru i usiłuje gdzieś, jak to sie mówi „wyżyć i czegoś przyczepić.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

  15. Garfidka
    Sier 28, 2012 @ 16:29:14

    Tak to sie zgadza , przypadkiem wpadlam na ten blog i na ten temat i … skomentowalam , czyli napisalam to co mysle, po przeczytaniu postu. A u Pani Even to trzeba tylko przytakiwac i miec takie same poglady jak ona ? no nie wiedzialam, ze na tym polega pisanie bloga. No to powodzenia i grona tych co tylko przyklaskuja, ale bron boze nie odwaza sie miec innego zdania. I jeszcze jedno Pani Even ,” merytorycznej dyskusji, to u Pani na tym blogu w zadnym kacie nie widze. Kazdy tylko przytakuje i zgadza sie z Pania jak papuga. .

    Odpowiedz

  16. SMERFETKA
    Sier 28, 2012 @ 16:53:54

    Stara prawda, fakultety, zakładając że są, nic nie dają.
    Może poczytamy Pani blog Grafidko, daj znać jak zaczniesz pisać.

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 28, 2012 @ 19:55:21

      Witam Cię, Smerfetko, serdecznie w moich skromnych progach! 🙂
      Nie denerwuję się, bo domyślam się, kto stoi za tymi wpisami…
      bardzo się tylko dziwię, że w taki sposób…

    • SMERFETKA
      Sier 29, 2012 @ 05:35:15

      Witam Even, przepraszam, że się wtrąciłam, ale nie lubie takiego głupiego gadania – jak tamtej Pani. Zwłaszcza, że fajnie piszesz.
      Na Twój blog trafiłam przez blog Angie, na który też weszłam przypadkiem.
      Mam nadzieję, że pozwolisz mi od czasu do czasu tu zagladać.
      Pozdrawiam

    • even21
      Sier 29, 2012 @ 05:59:30

      Ależ Smerfetko, zawsze będziesz mile widziana! Wchodź śmiało i komentuj jak najczęściej! Dla piszącego – to ważne, gdy wie, że się komuś jego TFUrczość, jak mówi moja przyjaciółka, podoba. 🙂

      A z Tamtą Panią, o której wspominasz, pisałyśmy kiedyś blogi w innym miejscu. Tam, „modne” były zadymy i obrzucanie się inwektywami, dlatego po pół roku zrezygnowałam… sądzę, że wczorajsze wejście było w jej mniemaniu dobrym żartem… swoją drogą – szkoda, bo to mądra, fajna dziewczyna i mogłaby lepiej wykorzystać swoje talenty…

  17. Garfidka
    Sier 28, 2012 @ 17:33:08

    Pani Smerfetko, pelni Pani tutaj funkcje adwokatki Pani Even na blogu? Prosze trzymac sie tematu bloga. A wiec : bylo i jest o dzieciach na plazy i o rodzicielstwie. Prosze skonzentrowac sie i powiedziec co takiego zlego robia wspölczesni rodzice na plazy ze ich dzieci placza i szumu fal nie slychac? Ja trzymam sie tematu w dalszym ciagu.

    Odpowiedz

  18. elatroska
    Sier 28, 2012 @ 19:39:41

    Nigdzie nie jest napisane ze trzeba przytakiwać.Tutaj ludzie piszą co myślą nie mają klapek na oczach.Nigdy nie zostawiam u kogos komentarza po jednej przeczytanej notce.Czytam uwaznie notki wstecz i jesli uwazam ze mnie zainteresowałam pisze komentarz.Najgorsi sa ci co wchodza z marszu.nie znajac gospodarza próbuja mu ublizyc.Przykre to takie i niesmaczne.
    Co do notki jak sie ma dzieci to trzeba nie tylko kupic mu zabawki ale jeszcze sie z nim bawic.Even pozdrawiam cie serdecznie i nie przejmuj sie gośćmi z przypadku:)))

    Odpowiedz

  19. Garfidka
    Sier 29, 2012 @ 06:00:17

    Szanowna Pani elatroska. Nie sadze abym wlascicielce tego bloga, badz Pani ublizyla w jakikolwiek sposob. Stwierdzilam tylko ( przeczytawszy post o „rodzicielstwie”) ze pisane sa bzdury, w ten sposob negujac i bardzo surowo oceniajac rodzicow , ktorzy na plazy ( a wiec na urlopie) nie zajmuja sie swoimi dziecmi, i to az do tego stopnia, iz dzieci „wyja” i zagluszaja szum fal. Cytat: „Co to za relaks, kiedy usłyszeć szum fal, to można chyba tylko w nocy?!”

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 29, 2012 @ 06:10:10

      Basiu, daj spokój!:)
      Pobawiłaś się w mojej piaskownicy i…wystarczy! 🙂
      Przecież stać Cię na więcej i lepiej. Jeśli za mną tęsknisz – dalej możemy rozmawiać – to Ty zrezygnowałaś, a ja – uszanowałam. Zawsze jednak możesz przysłać maila, a ja na niego chętnie odpowiem. Mogłabyś nawet założyć bloga na wordpressie (wtedy wiedziałabyś, tak jak ja, że nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by poznać nawet IP Twojego komputera) 😉
      Pozdrawiam Cię serdecznie

  20. sitelola
    Sier 29, 2012 @ 15:42:39

    No cóż…nie mogę się nie zgodzić z opisem znajomej. Dlatego też ostatnio jeżdżę na Mazury 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 29, 2012 @ 16:58:26

      Każdemu – co się podoba 🙂

    • sitelola
      Wrz 01, 2012 @ 15:46:21

      Wiesz tam dużo krzaczorów…ale ja generalnie bez pobytu nad morzem źle się czuję…Potrzebuję tego wiaterku etc…

    • sitelola
      Wrz 01, 2012 @ 15:46:47

      Tak, że tak czy siak mimo Mazur kocham nasze morze…

    • even21
      Wrz 01, 2012 @ 15:54:46

      Świetnie rozumiem! W tym roku wybrałam, za namową koleżanki, ośrodek położony z dala od głównej plaży i daleko od turystycznych tłumów w centrum nadmorskiego miasteczka… las, wydmy, plaża mało uczęszczana, wspaniałe warunki dla wszystkich mieszczuchów, którzy cenią sobie spokojny, zaciszny wypoczynek 🙂

  21. SMERFETKA
    Sier 29, 2012 @ 16:06:56

    Dzięki Even, za tzw. „pozwoleństwo” zaglądania na Twój blog. Będę częstym gościem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: