Regesta fontium regum Poloniae

„Pasjami uwielbiam pasjonatów!”  Do takich zaliczam dra Adama Górskiego, historyka, pracownika Uniwersytetu Zielonogórskiego i Archiwum Państwowego w Zielonej Górze. Podziwiam umiejętność takiego opowiadania o przeszłości, że  zacierają się granice czasowe – wyobraźnią, jak wehikułem czasu, można przenieść się w przeszłość.
Wczoraj miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w promocji opracowanej przez niego książki Regesta fontium regum Poloniae. Dokumenty królewskie w zasobie Archiwum Państwowego w Zielonej Górze. T.1 Dokumenty Piastów, Jagiellonów i Wazów. Pięknie wydana publikacja zawiera katalog 106 rękopisów, jednych z najcenniejszych zbiorów przechowywanych w polskich archiwach. Najstarszy sięga czasów panowania Kazimierza Wielkiego z 1345r,. aż po Jana Kazimierza z dynastii Wazów ( dokument z 1665 r.).  Cieszy natomiast fakt, że to pierwszy tom – pozostałe dokumenty, aż do czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, ukażą się w przyszłym roku.
Katalog ma charakter dwustronnicowy – po lewej stronie znajduje się fotografia dokumentu, a po prawej formularz, który zawiera najważniejsze o nim informacje (datę, miejsce wystawienia, język, w jakim został sporządzony, wymiary, materiał pisarski, sygnatury dawne, regest, czyli krótkie streszczenie, listę świadków, podpisy, charakterystykę pieczęci, drukowane edycje oraz krótkie tło historyczne).
Do publikacji dołączono także płytę ze zdjęciami wysokiej jakości, tak, że z powodzeniem można każdy dokument odczytać.

Dlaczego o tym piszę? Z całą pewnością dlatego, że „źródło to fundament badań historycznych. Wszystko inne – to interpretacja.” Poza tym nie jest to publikacja wyłącznie dla specjalistów, ale dla szerokiego kręgu odbiorców, zainteresowanych historią.  Co więcej – prezentowane dokumenty omijają wielką politykę, a mówią przede wszystkim o drobnych wydarzeniach dotyczących codzienności… ponadto – dzięki digitalizacji można dotrzeć do dokumentów bez przemierzania wielu kilometrów od jednego do drugiego archiwum…. o możliwości przyjrzenia się staropolszczyźnie, nie wspominając…

(na fotografii – dokument nr 45 z 16 kwietnia 1613 r. wystawiony przez Zygmunta III Wazę, w którym król nakazuje Aleksandrowi Zborowskiemu, staroście międzyrzeckiemu nie dopuszczać sukienników z miast brandenburskich na jarmarki w Skwierzynie)

Reklamy

8 Komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Sier 29, 2012 @ 11:13:46

    Podoba mi się określenie niedopuszczać🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 29, 2012 @ 16:54:57

      Caddi, zauważyłeś – wiedziałam, że Ci to nie umknie… owe „nie dopuścić” zacytowane dosłownie… specjalnie wybrałam pierwszy dokument pisany po polsku, bo jak klikniesz w niego, to otworzy się na nowej stronie i można go powiększyć, a zatem bez trudu też przeczytać w całości. Zapewniam, że jest tam więcej takich perełek… Mnie zachwycają!:)

  2. elatroska
    Sier 30, 2012 @ 05:13:41

    Kiedy czytam tego typu książki a póżniej mam możliwośc obejrzenia filmu to jestem rozczarowana często.Wygląda na to że moja wyobrażnia jest bardziej malownicza i dalece posunięta niż pokazuje to film.Uściski dla ciebie no pewnie ze serdeczne:))

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 30, 2012 @ 06:26:04

      „Wyobraźnia ożywia… uskrzydla… przekształca…” /J. Chamiec/
      To niezwykły dar, który posiadamy!
      Wiele osób odczuwa to, co Ty, bo ekranizacje, ze zrozumiałych powodów, często nie dorastają oryginałowi i to dotyczy większości adaptacji. Są tacy, którzy najpierw czytają, zanim obejrzą na dużym ekranie. Jeśli nie znam jakiegoś utworu, mnie to nie przeszkadza, bo po filmie, sięgam po książkę i wtedy daję pole wyobraźni… wspaniałe uzupełnienie!:)
      Serdeczności, Elu!

  3. urden
    Sier 31, 2012 @ 06:54:44

    Wspaniałe jest to że wiele tam, jak napisałaś, opisów codzienności. Mnie zawsze interesowało to jak ludzie żyli kiedyś, jak rozwiązywali swoje problemy i jakie one były. Książka czy film to tylko interpretacja twórcy – jego wyobrażenie o rzeczywistości. Może dlatego tak mnie ciągnie do drewnianych kościołów. Wiele z nich pamięta czasy sprzed kilkuset lat. Są jakby świadkiem życia w tamtych czasach. I uruchamia się wyobraźnia 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 31, 2012 @ 13:07:44

      Dokładnie, Urdenie! Dokumenty królewskie rozstrzygające spory sąsiedzkie,ba! miasta dbające o swoje przywileje, cechy „rozprawiające się” z konkurencją przy pomocy edyktów królewskich… barwny koloryt dawnych czasów… a ludzie i ich problemy – niewiele różniący się od nas…:) W podręcznikach do historii rzadko można znaleźć rzeczy, które rozbudzałyby wyobraźnię… dlatego uwielbiam takie „starocia” 😉

  4. krakowianka
    Wrz 01, 2012 @ 08:07:42

    ja zawsze podziwiam pasjonatów,bo starają się wyszukac to,co często jest ,ale niedostępne dla nas,szarych ludzi.A jesteśmy ciekawi tego,jak się żyło ludziom kiedyś tam…jak wyglądało ich życie,nie tylko na dworach królewskich…Wydawałoby się,że już nic się nie znajdzie,a jednak…
    … :-))

    Odpowiedz

    • even21
      Wrz 01, 2012 @ 23:26:21

      Prawda, że nieraz aż trudno uwierzyć, że ludzie dawniej, choć żyli inaczej, podobnie odczuwali… wiele ciekawostek trafia do zwykłych śmiertelników, dzięki pasjonatom przeszłości…
      Tak się jakoś złożyło, że największych pasjonatów spotykałam wśród muzealników, historyków, stąd może to zainteresowanie dawnymi czasami…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: