Za chlebem…

Ktoś kiedyś powiedział, że małe dzieci nie dają spać, a duże – nie pozwalają żyć…

Ostatnio odwiedziła mnie moja znajoma. Nasze dzieci zaprzyjaźniły się bardzo dawno – rzec by można – w piaskownicy. Wspólnie przeżywałyśmy ich pierwsze wspólne zabawy, radości i smutki – nawet kłótnie… „swoistym dokumentem” tej ostatniej jest kartka, którą niedawno znalazłam, porządkując szpargały Najstarszego. Rozbawiła  mnie do łez. Niezdarnymi kulfonami „zerówkowicza” napisał: Mario Paczkowski to h.. * ( *imię i nazwisko zmienione). Oj, musiał być niezły powód frustracji, gdy pod piórem sześciolatka, pomijając błąd ortograficzny, pojawiło się TAKIE słówko! Najlepszy dowód, że przyczyny nikt już dziś nie pamięta, ale tekst pisany pozostał…:)

Ani żeśmy się obejrzały, a nasze dzieci skończyły jedną szkołę, drugą, trzecią… wyrosły na wspaniałych młodych ludzi, świetnie ułożonych i doskonale wykształconych. Właściwie śmiało można by powiedzieć, ze stały się dumą swoich rodziców. A jednak, zamiast się cieszyć, że możemy „odciąć pępowinę”, bez strachu patrząc w ich przyszłość, naszedł nas smutek i przygnębienie…

Córka znajomej, po studiach, właśnie wyjechała do Anglii… jej narzeczony od dłuższego czasu nie mógł znaleźć pracy… zamierzają ściągnąć także brata i jego dziewczynę… obydwoje w podobnej sytuacji, od wiosny – bezrobotni… dzieci mojej sąsiadki, od dawna mieszkają za granicą – powód wyjazdu ten sam. Przykłady można mnożyć.

Ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli się tylko chce, pracę można dostać wszędzie. W Polsce też. Ale bez odpowiednich koneksji i zaplecza finansowego rodziców, tak naprawdę możliwości są niewielkie. Trudno dziwić się młodym, że chcieliby pracować zgodnie z wykształceniem i dość mają „śmieciowych” umów, które nie dają szans nawet na minimum egzystencji – dlatego ruszają za chlebem w nieznane…

Aż chciałoby się wrócić do czasów, kiedy problemem była karteczka z niecenzuralnym słowem…:)
…a „Nasza klasa” jakoś nadal aktualna…

Reklamy

8 komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    List 14, 2012 @ 08:38:20

    C’esta la vie… Moje pierworodne dziewczę jest na wyspach, ale za dwa lata zamierza wrócić. Jest jej tam dobrze, porządna i satysfakcjonująca praca, ale chce być bliżej z rodzinką. Cieszę się na jej powrót:-)

    Odpowiedz

  2. Angie
    List 14, 2012 @ 11:14:22

    „Trudno dziwić się młodym, że chcieliby pracować zgodnie z wykształceniem i dość mają “śmieciowych” umów, które nie dają szans nawet na minimum egzystencji – dlatego ruszają za chlebem w nieznane…”
    Tak Even; dodam tylko, że problem ten dotyczy nie tylko młodych…Widzę co się dzieje u nas; dziś rzadko tu uświadczysz ludzi z mego rocznika.Młody człowiek prędzej zaadoptuje sie ” gdzieś tam ” w świecie, niż ktoś , np w moim wieku…
    ehh…

    Odpowiedz

    • urden
      List 15, 2012 @ 09:40:35

      Właśnie chciałem napisać to samo, ale mnie uprzedziłaś :). Raczej już nie wyjadę na wyspy, a znalezienie pracy tutaj graniczy z cudem. Oczywiście nie mówię o pracach w ogóle, ale o takiej z której da się wyżyć.

  3. krakowianka
    List 14, 2012 @ 20:09:19

    masz racje Angie,młodzi szukają czegoś lepszego,maja prawo życ godnie…Te umowy śmieciowe to wyzysk…wiem coś o tym…
    z jednej strony chcemy,żeby im było lepiej,ale z drugiej…jest tęsknota…
    ja na razie nie mam tego problemu,mam inne…ale takie to nasze życie…małe dzieci mały kłopot,duże,wiadomo…:)

    Odpowiedz

  4. violamalecka
    List 14, 2012 @ 22:40:58

    Moje dzieciaki też daleko…
    A ja bardzo za nimi tęsknię.

    Odpowiedz

  5. Justyna
    List 15, 2012 @ 06:13:54

    Moje jedyne dziecko jest w Finlandii :((( To ,że Młodzi nie znajduja tutaj warunków by zaistniec , utrzymac rodzinę , pracować za godne pieniądze jest skandalem i konsekwencje będą nie tylko w wymiarze naszym osobistym , że tęsknimy ,że nie możemy z nimi na co dzień rozmawiać , cieszyc się tym że jesteśmy razem… Konsekwencje będę w tym ,że nasze społeczeństwo bedzie składało się głównie ze starych biednych ludzi…

    Odpowiedz

  6. even21
    List 15, 2012 @ 08:05:21

    Tak właściwie, może to i dobrze, że młodzi są przedsiębiorczy, chcą czegoś więcej od życia i szukają swojej ścieżki, choć niestety, czasem bardzo daleko…
    ale zwróciliście uwagę na kilka ważnych rzeczy – tęsknotę „w obie strony”, „odcięcie” od korzeni, a także fakt, że nie dotyczy to wyłącznie ludzi młodych…
    wydłużanie wieku emerytalnego, cofnięcie zakazu pracy emerytom, straszenie, że nie będzie miał kto zapracować na nasze emerytury? – nie rozumiem, dlaczego nie stwarza się warunków do pracy młodym? …wydaje się, że w tym względzie polityka naszego kraju wzmaga tylko emigrację zarobkową…

    Odpowiedz

  7. Maria Lityńska
    List 16, 2012 @ 11:11:05

    Mój przyjaciel właśnie w zeszły poniedziałek wyjechał do Anglii, z tego samego powodu o którym piszesz. Bliski przyjaciel. Trzeci bliski przyjaciel w ciągu ostatnich pięciu lat. Dalszych już nie liczę.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: