Z perspektywy łóżka, czyli przemyślenia

Chciałam zadzwonić do mojej przyjaciółki, żeby się dowiedzieć, jak się czuje. Uległa wypadkowi i bardzo cierpi z powodu bólu kręgosłupa. Ogromnie jej współczuję, bo wiem, co to znaczy. Miałam podobne doświadczenia. Żeby nie zakłócać jej spokoju, wysłałam najpierw sms. Okazało się, że dobrze zrobiłam, bo kilka ostatnich połączeń tak wytrąciło ją z równowagi, że postanowiła w ogóle nie odbierać żadnych telefonów.

 Z oburzeniem relacjonowała…
Szczególnie denerwujące okazały się niektóre osoby z firmy. Jedna z nich powiedziała:
– Ty się nie wygłupiaj, tylko wracaj do pracy!
– To miał być jakiś żart? – zdziwiłam się.
– Nie mam pojęcia! – ona na to – ale wyobrażasz sobie jacy ludzie potrafią być bezwzględni? Odpowiedziałam jej, że wrócę, jak będę w stanie. Druga opowiadała, jak bardzo wszystkim mnie brakuje, zwłaszcza, że przejęły moje obowiązki… Inna zadzwoniła, żeby się pożalić, jak mojej zastępczyni jest ciężko i jaka to jest zmęczona! A ja, to niby nie byłam?! Przecież nie pracowałam „na pół gwizdka”, tylko ambitnie wykonywałam powierzone mi zadania!

A na koniec dodała:
– Wiesz, teraz, kiedy leżę w łóżku i odpoczywam, mam dużo czasu na przemyślenia. Tak się zawsze starałam, żeby wszystko w pracy grało, że zaraz po wypadku najbardziej martwiłam się o poprowadzenie dwóch ważnych spraw, które przygotowywałam… jakbym zupełnie zapomniała o sobie, swoim zdrowiu, potrzebach… obejrzałam natomiast prezentację, którą mi wysłałaś. Najbardziej przemówiło do mnie zdanie, że „piękną bieliznę trzeba nosić na co dzień, a nie czekać na wyjątkowe okazje, bo te, mogą się nie zdarzyć…”

Uśmiechnęłam się po odłożeniu słuchawki. Jak ją znam, wiem, że dotrzyma słowa. Kiedy tylko będzie mogła wyjść z domu, pobiegamy po sklepach i kupimy niejedne majtki 🙂

Reklamy

21 komentarzy (+add yours?)

  1. Caddicus Caddi
    Gru 08, 2012 @ 05:06:34

    Okazje okazjami, ale Marianom na pewno przypadnie to do gustu jeśli się cokolwiek przydarzy.
    A tak nas poważnie to często w ferworze pracy i obowiązków zapominamy o sobie, swoich potrzebach. Troska kolegów i koleżanek z pracy jest tak naprawdę troską o siebie, a nie tego, który zachorował. Leżenie w łóżku tu czas na przemyślenia i przewartościowanie opinii o sobie i innych.

    Odpowiedz

  2. even21
    Gru 08, 2012 @ 08:16:31

    CC, albo – jeśli się jakiś Marian przydarzy…:)))
    A poważnie – najgorzej mają chyba ci ambitni, niekoniecznie pracoholicy, ale mający wrodzone poczucie obowiązku… to trochę jak spirala – nawet po takich przewartościowaniach, wracają i się zaczyna… najpierw powoli, a potem coraz szybciej, jak na karuzeli, nie ma już czasu na nic, tylko coraz większe tempo, wszystko na wczoraj i zapominają o wszelkich przemyśleniach i postanowieniach, aż jakaś siła tajemna ponownie przykuje na jakiś czas do łóżka…

    Odpowiedz

  3. elatroska
    Gru 08, 2012 @ 19:02:39

    Czasami warto pomyślec tylko o sobie i wcale nie oznacza to egoizmu z naszej strony.
    Pozdróweczka dla ciebie dziewcze drogie:))

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 08, 2012 @ 19:15:11

      Dzięki, Eluś! I ja Cię najpiękniej pozdrawiam:))
      Zatracanie się w pracy także nie nazwałabym altruizmem. Głupotą, co najwyżej… ale i mnie się zdarza od czasu do czasu na nią zachorować… 😉

  4. krakowianka
    Gru 08, 2012 @ 20:01:19

    to jest po prostu zdrowy egoizm,jak to dobrze,że twoją znajomą wzięło na przemyślenia…
    ja tez mam poczucie obowiązku,ale wychodze na tym jak Zabłocki na mydle,ale …i tak się nie zmienię…nauczyłam się tylko o sobie bardziej pamiętać:)
    pozdrówki:)

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 08, 2012 @ 20:14:45

      Powiedz, jak to robisz, Krakowianko:) bo ja czasem też z Zabłockich;)
      Nie przepadam za określeniem: zdrowy egoizm, bo tu się wkrada jakiś relatywizm. Myślenie tylko o sobie i kierowanie się wyłącznie własnym interesem, to nie to samo, co zachowanie równowagi i postępowanie nie zagrażające własnemu zdrowiu… ale może tylko ja taka semantycznie przeczulona 😉
      Pozdrawiam mile:)

  5. Justyna
    Gru 09, 2012 @ 06:05:22

    🙂 też od zcasu do zcasu mam potrzebe przemysleć coś nie coś 🙂 Takie chwilki naszej „nieobecności” dobrze robią na kondycje 🙂 Miłego dnia Ev:)

    Odpowiedz

  6. violamalecka
    Gru 09, 2012 @ 10:52:18

    Pracoholizm mija mnie z daleka…
    chyba z racji mojego wrodzonego lenistwa.
    Owszem, przykładam się kiedy trzeba,
    ale bez większej przesady.
    W końcu jest tyle fantastycznych rzeczy poza…

    Odpowiedz

  7. Angie
    Gru 09, 2012 @ 11:40:41

    Podpisuję się pod słowami Violi 😀

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 09, 2012 @ 11:44:36

      Ale… czy zauważyliście reakcję innych, kiedy nam coś dolega? czy ludzie boją się tak chorych, że wolą omijać z daleka? jakby mogło ich to nie dotyczyć… a przecież wypadki chodzą po ludziach, a uraz kręgosłupa nie jest zaraźliwy…

  8. violamalecka
    Gru 09, 2012 @ 12:28:03

    Co tu mówić o reakcjach innych…
    kiedy najbliżsi czasem robią to samo…
    Wiesz jak to jest. Kiedy choruje dziecko
    lub druga połówka, jak domagają się
    naszej opieki, współczucia…
    Tylko nie daj Bóg jak nam coś dolega… 😉

    Odpowiedz

  9. Judith
    Gru 09, 2012 @ 14:25:07

    Smutne jest to, ze zbyt pozno zdajemy sobie sprawe, ze jestesmy WAZNI… Trzeba nauczyc sie dbac o siebie, bo jesli nie zadbasz nikt za ciebie tego nie zrobi…
    Zdrowia Twojej przyjaciolce zycze i zakupu nowych…. majtek takze /smiech/
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 09, 2012 @ 14:45:53

      Judith, czasem los funduje nam takie „zatrzymanie” na karuzeli życia. I najpierw kręcimy się nadal w kółko, widząc tylko to, co dokoła, a dopiero dużo później jesteśmy w stanie spojrzeć w głąb siebie… Dostałam ten wielki dar – nie tylko przewartościować wiele rzeczy, ale i szczęśliwie wyjść z choroby. Czego i Tobie z serca życzę!
      A za życzenia dla przyjaciółki, dziękuję w jej imieniu – jadę ją odwiedzić, więc przekażę osobiście:)

  10. Maria
    Gru 11, 2012 @ 09:18:26

    Hehe:-)) Ludzie są bezczelni :-)) Parę razy się przekonałam, że starać się i spalać się warto, ale tylko „na swoim”. W pracy tak zwanej stacjonarnej ludzie jak się tylko zorientują, że ktoś się przykłada, bezwzględnie to wykorzystają i jeszcze na koniec w tyłek człowieka kopną. Poradź koleżance, niech poszuka innej pracy:)) A w międzyczasie odstresujcie się na tych zakupach.

    Odpowiedz

  11. mmrr
    Gru 11, 2012 @ 20:25:52

    Witaj Even21, chciałem Cię powiadomić, że w zabawie Blog Roku 2012 wyróżniłem Twój blog gwiazdką 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 11, 2012 @ 20:55:47

      Mario, nic dodać, nic ująć:)))
      Dziękuję, Mmrr! Tego to się w ogóle nie spodziewałam!:))) Jest mi ogromnie miło!
      Jeśli dołączyłabym do zabawy, z pewnością wyróżniłabym Twój blog – za to, że „można tak kochać słowami poezji”:)

  12. Angie
    Gru 11, 2012 @ 21:42:15

    Even
    i ja dałam Ci wyróżnienie 🙂
    http://angiewitch.wordpress.com/2012/12/11/dla-was-i-o-was/

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: