Gra słówek, czyli telefon od znajomej…

Zadzwoniła do mnie moja znajoma:
– No, to się doigrałam! – złowieszczym tonem zakomunikowała już na wstępie – że też ja mam taki niewyparzony język! Zawsze coś chlapnę, a potem cierpię!
Właściwie, nic nowego – pomyślałam. W końcu nie pierwszy to raz, a i nie ostatni…
– Co tym razem? – rzeczowo zapytałam.
– Poniosło mnie, jak przeczytałam wpis u Caddiego na blogu na temat pewnego zakurzonego listu. Wydało mi się to o tyle niestosowne, że faceci sami, to by się za chiny-ludowe nie przyznali, że kochają, marzą, a już o swoich uczuciach za nic w świecie nie przyznają się przed nikim, nawet najlepszymi kolegami! Nawet Caddi, taki mądry, a nie mógł tego listu napisać w imieniu mężczyzny? tylko wyznania w usta kobiety włożył?! Oni wszyscy jednacy!
– Czytałam. Nawet coś tam skomentowałam. Świata nie zmienisz, natury nie oszukasz -odpowiedziałam prawie filozoficznie.  – Ale co to ma do rzeczy?
– Jak to, co ma? Wszystko! Bo w pracy o tym wspomniałam i rozpętała się taka mała wojenka damsko-męska! I wtedy, to znaczy potem, on przyszedł.
– Mogłabyś jaśniej? To w końcu kiedy i kto? – traciłam już powoli cierpliwość, próbując dociec o co chodzi.
– Nie kto, tylko co. Mail. A potem drugi, trzeci… i tak od kilku dni,  posypały się przepiękne treści, gry słowne, finezyjne teksty i podtekściki, a ich smak aż przyprawia o zawrót głowy…!
– Nietrudno się domyśleć, słyszę przecież, a w głowie, to on ci nie zawrócił? – zapytałam podejrzliwie. – A w ogóle, to co za jeden? Dobrze go znasz?
– W tym cały problem. Nie znam wcale. I nie wiem, kto to jest. Pewnie ktoś, kto słyszał, jak sprowokowałam dyskusję. Udowadnia jedynie, że faceci też potrafią pięknie mówić i pisać o uczuciach… – rozmarzyła się na dobre.
– Ty chyba zapomniałaś, że kobieta kocha uszami, już o tym pisałam – próbowałam sprowadzić ją na ziemię.
– Właśnie, właśnie – ona na to. – I to jest ten największy ambaras. .. bo jako zdeklarowana singielka  skąd mam wiedzieć, że on tak specjalnie tylko do mnie i żaden z niego podrywacz, tylko tak ze szczerej sympatii pisze? Zawsze powtarzam, że w miłość nie wierzę, a z przyjaźni się śmieję. Przyjemnie pobawić się w grę słówek, ale  męskie podchody to już nie dla mnie!

Kiedy odłożyłam słuchawkę, zaczęłam się zastanawiać czy mam prawo odetchnąć z ulgą…

Reklamy

36 Komentarzy (+add yours?)

  1. Caddi
    Gru 19, 2012 @ 17:40:18

    Wywołany do tablicy muszę z całą stanowczością potwierdzić, że przytoczony przeze mnie list jest autentyczny i pochodzi z połowy lat sześćdziesiątych ub.wieku.
    To, że został zachowany oznacza, że adresat listu nie był nieczuły na słowa i emocje w nim opisane. Powiem więcej: jest wielce prawdopodobne, że odpisywał, a korespondencja była ożywiona. Żałuję, że nie mam dostępu do tego, co napisał, ani do reszty listów od I. Myślę, że byłoby to bardo, ale to bardzo ciekawe. Odczuwam niedosyt.
    PS. Cieszy mnie, że moje składane z takim mozołem literki znajdują zainteresowanie nie tylko u Cibie.

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 17:51:18

      Caddi, nie podważam autentyczności listu, który opublikowałeś. Myślę, że moja znajoma też nie, ale czy mógłbyś odnieść się do JEJ problemu? Sama jestem ciekawa, jak to z tym pisaniem przez mężczyzn bywa…:)

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 18:03:30

      W końcówce lat siedemdziesiątych uprawiałem miłosną sztukę epistolografii. Pisałem w sposób może nie tak dojrzały i intymny, jak w przytoczonym liście, ale było w tym wiele emocji i serca. Nie wiem, jak wyglądałby list napisany dzisiaj, ale myślę, że mógłby się podobać. Nie należę to typu macho, któremu nie wypada pisać o uczuciach.
      Wiele moich wpisów na blogu świadczy, że jestem facetem z miękkim podbrzuszem i wcale się tego nie wstydzę i nie wypieram. Wielu udaje, że ta sfera jest im obca i godząca w złudne poczucie męskości.

  2. krakowianka
    Gru 19, 2012 @ 19:12:27

    ja tez Even zastanawiam się nad tym problemem,bo tak naprawde to jeszcze takiego listu nie dostałam,przyzwyczaiłam sie do tego,że teraz mężczyźni nie lubia okazywać swoich uczuć,przelewając je na słowo pisane..uznając to za oznakę śmieszności?posądzenia o pierwiastki kobiece?Takie typy macho…
    Nie znaczy to,że oni nie potrafia kochac,ale…nie potrafią o tym pisac,jakby gdzieś tam…była jakaś tama natury psychicznej…
    A przeciez od lat nie zmieniło się,że kobiety nadal lubią…nie tylko mówić,ale i czytac…o miłości,o uczuciach,a uczucia to i zmysłowośc,erotyka i przede wszystkim emocjonalność.Niemniej jednak,to rzadkośc…niestety…jeśli chodzi o listy w wersji papierowej…nwet w wersji elektronicznej mało faceci piszą o uczuciach…
    Caddi przywołany do tablicy teraz musi sie tłumaczyc…haha,
    ale…jeśli to jest prawdziwy list…to nie wszystko stracone…to jest nadzieja,że są tacy faceci…chyba???
    Pozdrawiam miło 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 19:23:28

      Krakowianko! Co tam pisać, nie chciałam być taka drastyczna – oni czasem i mówić o tym nie umieją!:) Nie licząc Caddiego i Mmrr… oczywiście!:) jakby po czasie uznawali, że nie trzeba się starać 😉
      Jeśli chodzi o takie listy – otrzymywałam. Przed maturą kochał się we mnie pewien poeta, ale to się chyba nie liczy…? 🙂
      Pozdrawiam równie miło!:)

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 19:32:31

      Smoczyczo, człowiek, który nie potrafi wyrazić uczuć jest ubogi,,, źle sformatowany.
      Pan C. jak Chrystus za grzechy całego rodzaju męskiego:-)

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 19:38:43

      Caddi, a Ty to tak, żeby Cię pożałować? No, to buuuuuuuuu, żałujemy…:)

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 19:40:29

      Koniecznie, bo jak każdy facet pozostaję, mimo upływu lat, małym chłopczykiem w krótkich spodenkach:-)

  3. krakowianka
    Gru 19, 2012 @ 19:33:35

    wiesz Even…gdyby mężczyźni potrafili o uczuciach mówić,pisac…i ile mniej związków by sie rozpadało…Kobieta zawsze zostanie kobietą,mimo,że robi sie z niej praczkę,gospodynię,krawcową…

    Odpowiedz

  4. krakowianka
    Gru 19, 2012 @ 19:47:58

    Caddi,bądź dzielny,cierp w milczeniu…:P))
    ale zgadzam się,kto nie umie mówic o uczuciach,jest źle sformatowany…doskonale powiedziane,tak z duchem czasu…:P

    Odpowiedz

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 19:51:42

      Oj tam od razu „cierp”. Dobrze mi w tej skórze,kora mam i nie zamierzam krzywdować sobie z tego powodu. Życie jest zbyt piękne w tej formie jakiej jest.

    • krakowianka
      Gru 19, 2012 @ 20:07:03

      sam mówileś,żeś jak Chrystus,za grzechy rodzaju meskiego,to wplotłam to „cierp”…;P
      bardzo dobrze,że sie dobrze czujesz w swojej skórze,każdy powinien najpierw siebi polubic,by mógl lubić innych…ktoś to już powiedział.nie dotyczy tych źle…sformatowanych…:P
      Na pewno,do tego stwierdzenia dochodzi sie po jakimś czasie,ale…warto siebie lubic,co nie znaczy,nie pracowac nad sobą…
      Niektórzy,ci co właśnie nie umieją mówic,pisac o uczuciach,zatrzymali się,mówiąc: nie umiem.To najwygodniej…

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 20:09:07

      Smoczyco, należę to tej grupy ludzi, dla których szklanka jest zawsze do połowy pełna:-)

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 20:12:04

      Przepraszam, że się wtrącam, ale chciałabym tylko powiedzieć: ja też! 🙂

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 20:13:27

      Even, no to jest nas już dwoje… szklanka zatem już pełna:-)

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 20:14:46

      Caddi, pilnuj zatem, żeby się nie wylało! 😉

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 20:17:07

      Oby nic nie uronić.

    • krakowianka
      Gru 19, 2012 @ 20:19:04

      dostawiam drugą szklanke, bo ja też…:-))
      no chyba,że was przeleję do takiej półlitrowej,do piwa…:P

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 20:20:15

      Nie wiem, jak Wy to postrzegacie, ale uważam, że to warto opić! 😉

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 20:21:36

      Zatem świętujmy i radujmy się. Wszak fajna z nas kompania.

    • krakowianka
      Gru 19, 2012 @ 20:29:42

      Even,zaczęłas fajną dyskusje,a ja jestem gaduła…haha.
      tematy damsko-męskie zawsze są szalenie wciągające…to istny temat rzeka…: :-))
      a Caddi o Helenie i Marianie dużo nam pewnych problemów jakby…uwidocznił,nakreślił…
      przyznam się tu,że …że…że…
      jak ja tej Heli nie znosiłam na początku,co za babsko,tak ja postrzegałam,tu biję się w jedną pierś:P))))

    • even21
      Gru 19, 2012 @ 20:33:10

      Krakowianko, bardzo mi miło! Ze mnie gaduła też nie najgorsza:))))
      Wczoraj po raz pierwszy się z nią zidentyfikowałam, kiedy przeczytałam: Hela musi temat roztrzaskać do końca! hahaha :))))

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 20:33:00

      Smoczyco, Hele są fajne, a Pan C. tylko o niej opowiedział… juz wielokrotnie:-)

    • krakowianka
      Gru 19, 2012 @ 20:36:07

      czyli w każdej z nas jest…Hela,w jakimś procencie,jak już pisałam u Caddiego,gdy przejrzałam na oczy… 🙂

    • Caddi
      Gru 19, 2012 @ 20:37:32

      Hela i Marian to takie krzywe zwierciadło nas samych:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: