Mniemanologia semantyczna, czyli o uczuciach

Cienka jest granica między współczuciem, a litością… nawet w słownikach oba te wyrazy traktowane są synonimicznie obok np. politowania i miłosierdzia:

► współczuć

1. odczuwać żal i smutek z powodu złego powodzenia innych ludzi, ubolewać nad kimś; litować się;
2. dawniej: czuć to samo co inni

► współczucie

1. litość okazywana osobie cierpiącej, nieszczęśliwej; uczuciowa solidarność z osobą nieszczęśliwą;
2. dawniej: wspólne odczuwanie czegoś; wspólnota uczuć

Nie rozumiem, dlaczego tak się stało, że dawne znaczenie się zatarło, bo choć to wyrazy bliskoznaczne, dla mnie nadal wcale nie oznaczają tego samego…
Ich nacechowanie emocjonalne jest zupełnie odmienne – o ile współczucie i miłosierdzie budzą pozytywne odczucia, tak litość, politowanie już takiego ładunku za sobą nie niosą… dlaczego? Trochę to taki konflikt serca i rozumu… Współczujemy, bo podobnie odczuwamy. Litujemy się, kiedy działamy – robimy coś, najczęściej dla lepszego własnego samopoczucia, a nie dlatego, że potrafimy wyobrazić sobie i współodczuwać czyjeś cierpienie…  Myślę, że nikt nie lubi, by się nad nim litowano… za to współczucie wskazuje na piękną, uczuciową, emocjonalną więź.

Te przemyślenia, to oczywiście, po części, na kanwie mojej wczorajszej prośby i waszych reakcji w komentarzach. Cieszę się, że znalazłam się w towarzystwie ludzi potrafiących współczuć, wrażliwych, dobrych, empatycznych…:)))
Dziękuję wszystkim za piękną, humanitarną postawę. Mam nadzieję, że dobro, które wszyscy okazaliście, wróci do Was zwielokrotnione…:) Ono zawsze powraca…

Reklamy

10 komentarzy (+add yours?)

  1. even21
    Sty 05, 2013 @ 19:25:18

    Pozwolę sobie – pierwsza…:)
    Pogrubiłam czcionkę – myślę, że lepiej się czyta… trochę jeszcze zostawię tę subtelną oprawę… śniegu nie ma, więc u mnie nieco bardziej biało…:))))

    Odpowiedz

  2. elatroska1
    Sty 05, 2013 @ 20:05:34

    No lepiej sie czyta.:)
    Zdecydowanie wolę współczucie.Litość mi się żle kojarzy.jak juz pomagać to niech to bedą czysto miłosierne pobudki niż a niech ci bedzie.Sama jestem albo zimna albo goraca nigdy letnia i te ceche charakteru cenię u innych.A dobro zawsze wraca to jest przetestowane i ma swój patent nawet.:)

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 05, 2013 @ 20:08:18

      Elu, wiedziałam, że się rozumiemy!:))) Masz rację, że najgorzej być letnim… a dobro opatentowane! – mnie się zawsze potwierdza:)))

  3. wg108
    Sty 05, 2013 @ 20:13:02

    Te pojęcia są bardzo blisko siebie, ale moim zdaniem – tak w skrócie – różnią się relacją. W litości widzę relację pionową (Bóg lituje się nad ludźmi, kat nad ofiarą). Współczucie to relacja pozioma, międzyludzka.

    Odpowiedz

  4. even21
    Sty 05, 2013 @ 20:21:36

    Myślę, że niektórzy ludzie wstydzą się uczuć i dlatego zaciera się różnica między litością, a współczuciem…

    Odpowiedz

  5. Caddi
    Sty 06, 2013 @ 07:08:59

    Myślę, że zasadnicza różnica tkwi w empatii, która jest składową współczucia. Litość jej nie zawiera i Wuguś celnie ujął ich nakierowania, które są tak różne. Litujący nie odczuwa, tylko racjonalizuje swoje działania, to ktoś w rodzaju „mechanika”, który nigdy nie będzie przyjacielem.

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 08:05:00

      Widzę, że podstawa rozróżnienia znaczeń tkwi w inteligencji emocjonalnej i z tym wszyscy się zgadzają. Przytoczyłam jednak definicję słownikową, a pamiętać należy, że tam oficjalnie pojawi się, czyli stanie normą językową, tylko to, co wcześniej należało do uzusu językowego… jednym słowem – tylko zjawisko powszechnie stosowane przez ogół użytkowników języka – trafia do słownika. Czy to oznacza, że społeczeństwu, posługującemu się językiem polskim, brakuje inteligencji emocjonalnej, empatii? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi…

  6. krakowianka
    Sty 06, 2013 @ 10:30:16

    tak,to też i dla mnie dwa różne znaczenia…Zgadzam się z przedmówcami,jak najbardziej,nic dodac nic ując.
    Może dodam od siebie,że litośc ma w sobie znamiona…wywyższenia się ,pokazania temu drugiemu,jaki jest biedny,a tego nie można robic,bo tu właśnie brakuje EMPATII,nie zadajemy sobie trudu znalezienia się w sytuacji tego drugiego człowieka,jego odczuc,względem nas…Dlatego litośc jest w pewnym sensie …okrutna,w niektórych przypadkach.
    Litośc- takie grubo ciosane współczucie…jakoś tak mi się skojarzyło(to może ten przykład z katem,powyżej) …:P)
    pozdrawiam:)

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 10:57:05

      Krakowianko, powiedziałabym mocniej – w większości wypadków litość jest okrutna…
      wielu takich chodzi po świecie, którym się wydaje, że są lepsi od innych. Niejednego takiego widziałam! Dobrze, że życie czasem weryfikuje pewne rzeczy… kiedy takich spotyka coś złego – zwykle oczekują współczucia (!), a nie – litości… może potrzebna im taka nauczka;)
      Pozdrawiam także serdecznie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: