Rok 2012, czyli mój Mount Everest

Mając więcej czasu niż zwykle, pobuszowałam sobie po bliższej i dalszej okolicy blogosfery.
U większości, jeśli nie bezpośrednio, to w komentarzach, przewija się temat powodów i istoty blogowania, a także
funkcjonowania niektórych osób w sieci.

Może nie uwierzycie, ale są i tacy, którzy do neta nie zaglądają. Nie tylko wtedy, kiedy muszą. Nie mają takiej potrzeby.  Generalnie brzydzą się niektórymi informacjami ze świata gwiazd, polityki, różnej maści celebrytów i oszołomów, o których plotki, ploteczki, skandale i afery zdominowały główne serwisy informacyjne. Na własne uszy słyszałam taką opinię i uśmiechnęłam się w duszy, bo przyszło mi na myśl – nie znają blogowiska!:)

Zwykle powtarzam, że mam szczęście do ludzi. Może dlatego, że szerokim łukiem omijam malkontentów, maruderów, pesymistów itp. toksycznych ludzi, którym nikt i nic nie dogodzi, odreagowujących swoje frustracje na innych, wiecznie niezadowolonych z życia… a ja głoszę jego pochwałę – bez względu na to, jak może być trudne i ciężkie, to jest piękne! Może trzeba odczuć na własnej skórze możliwość jego utraty, by w pełni je docenić.

Miałam możliwość kilkakrotnie spotkać się z osobami, które prowadzą bloga. Jestem otwarta na takie spotkania, bo wnoszą to, co człowiekowi jest bardzo potrzebne – nie tylko wirtualną anonimowość, ale możliwość bezpośredniego kontaktu, budowania trwałych więzi i rzeczywistych relacji.

Tak między innymi poznałam osobiście Violę i kilka innych osób. I ogromnie się z tego cieszę! Dziś nie mam żadnych wątpliwości, że to autentyczne osoby, a nie wykreowane przez siebie w sieci. Z czasem sprawy blogowania zeszły na dalszy plan, a możliwość wspólnego spędzenia czasu z ciekawymi ludźmi, daje niesamowitą satysfakcję i przynosi wiele radości. Zawiązały się trwałe przyjaźnie, które bardzo cenię. I jeśli dziś ktoś rzuciłby hasło: spotykamy się tu i wtedy, bez wahania ruszyłabym na drugi koniec Polski. Bo warto mieć takich przyjaciół!
Nic bez Was. Tak najkrócej mogłabym zdefiniować mój blog, który powstał z potrzeby pisania, opowiadania i stał się sposobem na świetną rozrywkę:)

Krótki jeszcze – w porównaniu z innymi – mój staż tutaj, ale wordpress zaskoczył mnie mile raportem, który otrzymałam na koniec roku…  Sami zobaczcie czy to nie przesympatyczne:

2012-emailteaser

Oto fragment:

600 people reached the top of Mt. Everest in 2012. This blog got about 11 000 views in 2012. If every person who reached the top of Mt. Everest viewed this blog, it would have taken 18 years to get that many views.

I choć moją zasługą było jedynie ponad 100 wpisów do końca 2012 roku, to Waszą – grubo ponad tysiąc komentarzy i jedenaście tysięcy wejść. Wśród najatrakcyjniejszych znalazły się posty z każdej kategorii, a to oznacza, że generalnie podobały się Wam moje zloty wiedźm, rozmowy ze znajomą, potyczki językowe i osobiste rozważania.

Szczególnie chciałabym podziękować za referencje. Najwięcej ich otrzymałam od:
Violi (violamalecka.wordpress.com),
Angie (angiewitch.wordpress.com),
Eli (Ela-diabełek.blogspot.com),
Marii (taniec-cmy.blog.onet.pl),
i Caddiego (caddicus.blogspot.com),
a jednocześnie za komentarze, których najwięcej napisali: Caddi, Viola, Ela, Angie, Krakowianka (smoczysko-krak.blogspot.com).

Najwięcej odwiedzin było z Polski, Stanów Zjednoczonych, Kanady i Niemiec, ale czytaliście mój blog w 28 krajach świata, w tym tak odległych jak: Kamerun – dzięki, Judyto! (lavieestbelleijatez.blogspot.com), Islandia, Nowa Zelandia, Korea Południowa, Egipt, Izrael czy Pakistan.

A to wszystko – nic bez Was! Dziękuję za mój Mount Everest… bez Was – byłby nie do zdobycia:)

Reklamy

47 komentarzy (+add yours?)

  1. wg108
    Sty 06, 2013 @ 10:38:49

    To roczne zestawienie przygotowane przez platformę WordPressa dla wszystkich blogerów było bardzo sympatyczne. Zachowali się jakby byli naszymi duszkami opiekuńczymi 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 10:48:57

      Mnie też, Wugusiu, bardzo spodobała się taka opiekuńcza postawa:)
      w tym roku, chyba po raz pierwszy, korzystających z wordpressa spotkała taka niespodzianka. To bardzo sympatyczne:) Przy okazji i Tobie serdecznie dziękuję za odwiedziny!:)

  2. rodorek
    Sty 06, 2013 @ 11:02:15

    Szczerze gratuluję! Niestety WP nie wpadło na taki pomysł, a szkoda… Ja również miałam okazję spotkać się w realu z kilkoma blogowiczkami i bardzo sobie cenię te znajomości:) Z innymi z kolei mam częsty kontakt telefoniczny, czy też mailowy. Najbardziej zaskoczyły mnie upominki w postaci książek i różnych drobiazgów, które pod koniec roku zaczęły „spływać” na mój adres, nie spodziewałam się tego:) I wiesz co…? Wszystkie te osoby okazały się być autentyczne, czyli ich blogowanie równa się ich prawdziwe życie – bez udawania, kombinowania i koloryzowania:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 11:12:58

      Dziękuję, Rodorku! Wzruszające to, co napisałaś!:) I mnie spotkały takie przesympatyczne niespodzianki, których także się nie spodziewałam… najmilszy był prezent, który otrzymałam od Przyjaciółki ze Stanów -wiernie towarzyszy od początku moim blogowym przedsięwzięciom:) Cieszę się, że wywołałaś ten temat, bo teraz mogę jeszcze raz powiedzieć wszystkim: DZIĘKUJĘ!!!:)))
      A nam – całkiem blisko do siebie… 🙂
      jeśli zechciałabyś innego kontaktu, niż wirtualny, serdecznie zapraszam do Zielonej Góry! Myślę, że wspólna kawka wybitnie będzie nam smakować!:))))

  3. rodorek
    Sty 06, 2013 @ 11:31:20

    Z przyjemnością spotkam się na jakąś kawkę:) Jeśli tylko będę w tych okolicach dam znać. I odwrotnie. Jeśli będziesz się wybierać w moje strony, również proszę o kontakt:)
    Miłego dnia:)

    Odpowiedz

  4. Angie
    Sty 06, 2013 @ 12:06:46

    Gratulacje Even! 😀 Cieszę się, że miałam mały ” udział” w tym;)
    A co tych, którzy mogą żyć bez internetu- fakt. Niezaprzeczalny. Daleko nie muszę sięgać, by znaleźć takich. Choćby szanowna moja Mama 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 12:22:02

      Gdyby nie blog, też pewnie dużo rzadziej bym zaglądała ;)))
      Angie, myślę, że to jest kwestia zainteresowań – mój tata, ładnych kilkanaście lat temu, kiedy zaczęły się pojawiać w Polsce pierwsze komputery mniejsze od pokoju w Twoim zamku, a internet stawiał pierwsze kroki w Polsce, zapisał się na kurs komputerowy… miał wtedy ponad 60 lat…:)

  5. krakowianka
    Sty 06, 2013 @ 12:26:35

    to miłe,Even,co piszesz…to znaczy,że jest sens pisac:)
    ja tez to odczuwam,bo w blogspocie po zalogowaniu,ma się podgląd w ilości komentujących,odwiedzających…i to cieszy,wiem.Cieszy,bo są ludzie życzliwi,przyjaźni…i czytają,komentują…dyskutują.
    Z Kamerunem tez się zaprzyjaźniłam,haha…a Judith jest niesamowita,całkowicie zmieniła mój pogląd na siostry zakonne…czyli blogi uczą:)
    Poza tym,spotykając na żywo tych ludzi,którzy prowadzą znajome blogi,ja spotkałam niewielu,ale tych co spotkałam,uważam za bardzo pozytywnych,co cieszy.
    Zyczę Ci wiele radości w blogowaniu w Nowym Roku Even:)

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 12:44:35

      Krakowianko, życzmy sobie nawzajem i wszystkim – wielu radości w blogowaniu:)))
      Kiedyś czytałam o ludziach natchnionych Duchem św., że „świecili jak żaróweczki” – nie rozumiałam tego, dopóki na takich nie trafiłam! To najbardziej adekwatne określenie wobec tych osób. Do nich zaliczam Judith:) Może Twoja zmiana poglądów jest tego najlepszym dowodem?:)))
      Blogowanie, przegląd statystyk, świetnie poprawia nastrój i dowartościowuje, kiedy widzimy wielu życzliwych i przyjaznych ludzi, którzy poświęcają dla nas swój czas:)
      A spotkania w realu mogą być początkiem wspaniałych przyjaźni…:)
      Miłego dnia, Krakowianko!:)

    • violamalecka
      Sty 06, 2013 @ 14:09:56

      Ciebie Even, Smoczka i Urdena
      znam osobiście. Ten fakt nadaje
      tej naszej znajomości tu na blogowisku
      nieco inny wymiar. Kiedy czytam Wasze
      posty, widzę Was, wiem jak się uśmiechacie,
      jaki jest tembr Waszych głosów.
      No i najważniejsze, wiem, że to co piszecie
      jest prawdziwe,
      Tą prawdę wyczytałam z Waszych oczu
      mimiki, gestów i słów…

    • elatroska1
      Sty 06, 2013 @ 15:39:11

      Może w tym roku dane mi bedzie was poznac osobiści.Bardzo bym tego chciała.Zazdroszcze wam że mogliście sie spotkać.kurcze ze tez tak daleko mieszkacie!!!!

  6. elatroska1
    Sty 06, 2013 @ 13:12:47

    No że tez mieszkasz tak daleko….ja tez jestem otwarta na spotkania w realu.nie obawiam sie ich a co wiecej cieszyłabym sie z nich bardzo.Wydaje mi sie że ludzie którymi my sie otaczamy w blogosferze po pierwsze nie są małolatami bo to ludzie nazwijmy to juz dojrzali.Nie bawia nas znajomosci z doskoku:))))To że odwiedzamy sie często sprawia ze jeszcze bardziej sie poznajemy.Na przestrzeni czasu możemy śmiało powiedziec kto jest kim.Znamy nasze słabości a przede wszystkim nie udajemy kogoś kim nie jesteśmy.bo i po co :)Po dłuzszym przebywaniu i tak wyszłoby szydło z worka.Okłamywać innych a nade wszystko samego siebie mija sie z celem bo kłamstwo goni kłamstwo i na koncu sami byśmy sie gubili w tym co prawdziwe a tym co zmyślone.najlepiej i najbezpieczniej byc poprostu sobą!!!
    W moim przypadku jest tak ze ja nie tylko kiedy wchodzę na blogi przebywam z wami.Czesto jest tak że łapie sie na tym że sie zastanawiam a ciekawe co tam u was słychać?Co ktoś znowu napisze czym rozbawi czasami nawet do łeż.Ja osobiscie traktuje to miejsce gdzie dostarcza sie tlenu do tego by w realu lepiej sie czuć i poprostu życ.Cholerka ale sie rozpisałam:))))Buziaki

    Odpowiedz

    • violamalecka
      Sty 06, 2013 @ 14:00:16

      I tak to jest jak piszesz Diabełku…
      A wiesz, że całkiem niedawno
      bo wczoraj Urden zapytał mnie:
      A co tam u naszej Eluni słychać..?
      Jesteśmy jak rodzinka
      i co najfajniejsze,
      sami ją sobie wybieramy

  7. violamalecka
    Sty 06, 2013 @ 15:21:31

    Nie myślcie dziewczyny,
    o nutce że zapomniałam… o nie… nie…

    Odpowiedz

    • elatroska1
      Sty 06, 2013 @ 15:32:41

      Viola ty nutko nasza!!!:)To prawda że ciepłymi myślami obejmujemy wszystkich którzy w jakis sposób wpisali sie w nasze życie.byłam u urdena na blogu bo martwiłam sie ze długo nie daje znaku zycia!Powiedz mu że mam sie dobrze i ze adam nadal nie zwrócił mi moich zdjec.Zwodzi mnie z miesiaca na miesiac.przedstawia obraz swojej osoby jako obowiazkowy i solidny a wydaje mi sie ze obok takiego wogóle nie lezy.Przykro mi z tego powodu .Widać ze zaufałam nieodpowiedniej osobie.Jak już jadę tu prywatą to miałas mi przysłac twój nowy numer telefonu bo chętnie bym zamieniła z toba słówko!!!
      Nutka urocza ale nie ma sie co dziwić bo urocze dziewcze ja nam podaje:)

    • violamalecka
      Sty 06, 2013 @ 15:45:22

      Urdena porwał real…
      Powiedziałam mu,
      że blog mu zarasta chwastami.
      Nie jestem pewna czy to moja sugestia,
      czy inne licho jakie… ale poskutkowało,
      bo pojawiła się nowa notka.

      Sorry… sorry… sorry…
      Skleroza, real, zmiany…
      i wszystko to razem wzięte…
      Wyślę mailem… Buziaki!!!

    • elatroska1
      Sty 06, 2013 @ 15:49:52

      Od razu myślałam że Urden tylko te drukarki ma w głowie a szczególnie tą jedną:))))

  8. even21
    Sty 06, 2013 @ 15:48:05

    Dziewczyny, już jestem!!!:)))
    Violu, dziękuję Ci za te słowa – pięknie to ujęłaś… Faktycznie, takie „widzenie” kogoś w myślach jest super fajne:))) Dzięki za nutkę – Ty potrafisz trafić w moje serce!:)
    Elu, żeby poznać blogowiczów osobiście, jechałam specjalnie do Warszawy, więc odległość tak naprawdę, nie ma znaczenia!:))) A potem było drugie spotkanie, trzecie… i każde lepsze od drugiego! 🙂

    Odpowiedz

    • elatroska1
      Sty 06, 2013 @ 15:51:20

      No juz miałam zapytać czy czasem nie zasłabłaś:))))

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 15:54:39

      Eluś, zwlokłam się z łóżka, żeby sprawdzić czy jeszcze pamiętam, jak się chodzi…;)))
      Synowi nie chciałam odmówić, bo dziś Targi Ślubne w Zielonej Górze, a wszystko wskazuje, że taka uroczystość odbędzie się w tym roku…:)))

    • elatroska1
      Sty 06, 2013 @ 16:04:03

      Hmm to ty balowac sobie bedziesz!!Dzisiaj wszystkiego ci zazdroszczę:)))ale tak serdecznie!!

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 16:07:36

      Eluś, nie ma czego, Ciebie też takie szczęście spotka!:))) nareszcie jakaś równowaga nastąpi, bo tymczasem tylko ja,pies i króliczek płci żeńskiej w moim domu;)))

    • even21
      Sty 06, 2013 @ 16:13:29

      Eluś, mnie to się marzy, żeby takie spotkanie blogowe w realu ktoś zaproponował np. w Poznaniu, bo z każdego końca Polski byłoby mniej więcej tak samo, więc wyszłoby sprawiedliwie:))))

  9. elatroska1
    Sty 06, 2013 @ 16:15:33

    Zwijam sie bo ide do kościoła jak przystało na praktykujacego katolika:)No to z Bogiem:)))

    Odpowiedz

  10. Caddi
    Sty 07, 2013 @ 07:50:54

    No tak! Człowiek się nie pochwalił chorowanie to już nikt się nie pomodli o zdrowie:-)
    To podsumowanie WordPressa jest taką fajną informacją o naszych gościach. Liczby nie mówią na pewno o jakości komentarzy, ale wskazują jakąś prawidłowość. Można w oparciu o nie oraz inne przesłanki )prezenty) wnioskować o czytelnikach. Oby w tym roku było ich więcej i więcej.

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 07, 2013 @ 08:03:47

      Caddi, nie osądzaj, nie będziesz osądzany 😉
      zawsze znajdzie się na świecie ktoś, kto o Tobie ciepło pomyśli i odda w opiekę aniołów… jeszcze tego nie odczułeś?:)))
      Dziękuję za więcej i więcej czytelników… czego sobie i Tobie życzę!:)
      Zdrówka!!!

  11. violamalecka
    Sty 07, 2013 @ 21:44:07

    Dobry wieczór… Coś tu cichutko… to może..?

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 07, 2013 @ 21:47:30

      Violuś, właśnie słucham… u Ciebie! Uwielbiam te chwile, kiedy przyciągam kogoś myślami…:)
      Plotkowałam z Iv przez telefon… teraz to już nie wyobrażam sobie, żebyśmy się minęły w tej Warszawie:)))) byle bym wydobrzała…

  12. violamalecka
    Sty 07, 2013 @ 22:05:34

    To szybciutko mi dobrzej…
    ale będzie się działo!!!

    Nie tą miałam wkleić, tylko tą.
    Może teraz się uda.

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 07, 2013 @ 22:08:05

      Tak wstępnie żeśmy się umówiły… byłabym bardzo szczęśliwa! Tymczasem – oprócz barku, jeszcze tyłek boli od zastrzyków:) Jeśli to ma być ofiara za to, że się będzie działo, to wszystko dzielnie zniosę!:)))

    • violamalecka
      Sty 07, 2013 @ 22:08:26

      Nie wiem co się dzieje…
      że wciąż ta mi się kopiuje…
      Na razie więc dam sobie spokój…
      Nie martw się tylko na razie. 😉

      Dziwy jakieś, czy to Twoja sprawka Czarownico..?

  13. even21
    Sty 07, 2013 @ 22:10:04

    Violuś, dobrze wkleiłaś, tylko leci z całą playlistą:))))
    Piękna melodia, piękny tekst… uwielbiam taką harmonię 🙂

    Odpowiedz

  14. wg108
    Sty 07, 2013 @ 22:36:17

    Dobry wieczór, czy może ktoś zamawiał zastrzyk w pupę? To jestem.

    Odpowiedz

  15. wg108
    Sty 07, 2013 @ 22:41:47

    Jakie naśmiewać? Toż ja, jak samarytanin (supersam czy jakoś tak, a już wiem: superbohater) niosę ten zastrzyk wraz z kagankiem

    Odpowiedz

  16. wg108
    Sty 07, 2013 @ 22:45:15

    Nie z kagankiem, pomyliło mi się, z garnkiem miało być. Garnkiem gorącej strawy na jutro, którą stanowi: a/ zupa pomidorowa, b/ schabowy z kapustą i podsmażanymi ziemniaczkami, c/ deser w postaci serniczka wiedeńskiego z małopolski

    Odpowiedz

    • even21
      Sty 07, 2013 @ 22:48:13

      Brzmi bardzo smakowicie:))) Z ziemniaczków i panierki na schabie muszę – niestety – zrezygnować, bo nie mogę, ale już „serniczek wiedeński z małopolski: brzmi niezwykle intrygująco…:)))

  17. wg108
    Sty 07, 2013 @ 22:49:16

    OK. Panierkę i ziemniaczki sam zeżrę

    Odpowiedz

  18. wg108
    Sty 07, 2013 @ 22:53:44

    No to jesteśmy na jutro umówieni. Miłych snów!

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: