W poszukiwaniu straconego optymizmu

Pewne sprawy – nietrudne do przewidzenia – ogłosiłam parę lat temu, kiedy powiedziałam, że Internet będzie w każdym domu rzeczą tak niezbędną jak lodówka… stał się na tyle popularny, że śmiało można uznać – tak się stało.

To, co nie było do przewidzenia – zaskoczyło świat, a media znalazły kolejny temat do wałkowania, spekulowania  i komentowania, określony nawet jako medialna histeria lub czkawka – decyzję Benedykta XVI o abdykacji.

To, co obserwuję od jakiegoś czasu, to swoisty lans. O ile w innych mediach (prasa, radio, telewizja), nie jest to takie proste, bo trzeba się w jakiś sposób wyróżnić, o tyle anonimowość i bezpośredni dostęp, dają wiele możliwości w sieci. Większość ludzi świata polityki, showbiznesu, artystów wszelkich sztuk, ludzi zrzeszonych w różnego typu stowarzyszeniach i organizacjach, o blogerach nie zapominając – ma swoje stronki, swój kawałek podłogi… niektórzy wykorzystują go do szybkiego zdobycia popularności, wygłaszając poglądy i opinie, które intrygują, zachwycają, bulwersują bądź oburzają.  A wszystko dla lansowania siebie – niektórzy do tego stopnia, że dawno przekroczyli granice dobrego smaku bądź przyzwoitości(!),  czyli – w wolnym przekładzie – dla rozgłosu, zdobycia elektoratu lub po prostu… kasy. Czy wśród lansujących znalazł się również premier, który tuskobusem zamierza ponownie objechać kraj?

Tymczasem  prasa podała także, że co trzecia osoba w Polsce bez pracy jest w wieku 25–34 lat. Winy za ten stan rzeczy upatruje się w masowej likwidacji szkół zawodowych i techników oraz powstaniu wielu szkół wyższych, kształcących niedouczonych humanistów. Nie można jednak zapominać, że w naszym kraju nie ma tysięcy wolnych miejsc pracy, które czekają na absolwentów szkół zawodowych… natomiast pracowników kształcą sobie już takie firmy jak MAN, Volkswagen, Hearing, Fenix, Imtech i Bosch. Wkrótce powstaną kolejne klasy, w których uczyć się będą przyszli pracownicy dwóch niemieckich koncernów spożywczych. Moja znajoma, która pracuje w Niemczech w jednym z nich, uświadomiła mi, że największe polskie firmy są już tylko z nazwy, bo należą do holdingu niemiecko-duńskiego…

 Idąc ostatnio przez miasto, miałam trochę czasu i przyglądałam się mijanym ludziom. Smutnym, zgaszonym, pędzącym przed siebie… Najwięcej przygnębionych spotkać można w przychodniach, gdzie dobijają się o możliwość zarejestrowania do lekarzy. Paskudny wirus (grypa?) daje się we znaki w całej okolicy… dostarcza wielu sensacji żołądkowych, a wraz z ogromnym bólem i wysoką gorączką, prowadzi nawet do omdleń.

Biorąc pod uwagę powyższe, za nic w świecie nie będę dalej wieszczyć…  wypada jedynie sobie i innym życzyć: obyśmy tylko zdrowi byli!  A  zważywszy, że dziś znowu pada śnieg, zawsze dla mnie – optymistycznie,  brzmi jedno hasło: aby do wiosny!

Reklamy

34 Komentarze (+add yours?)

  1. rodorek
    Lu 12, 2013 @ 21:39:35

    O tym wykorzystywaniu swojego kawałka podłogi. Ostatnio zdarzyło mi się przeczytać na jednym z moich „ulubionych blogów” kilka tekstów, w których autor za wszelką cenę stara się być kontrowersyjny. Wyczuwam zapędy celebryckie:))) Tyle, że ta niby kontrowersyjność w … śmieszność się zamienia.! Nawet nie komentuję, bo szkoda czasu i nerwów. Niechaj tam tapla się w swoim błotku:)
    Podpisuję się Even pod Twoimi słowami „obyśmy tylko zdrowi byli” i dodam jeszcze – szczęśliwi, nawet niech to będzie małe ziarenko szczęścia, namiastka, ale jednak…
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 12, 2013 @ 22:03:08

      Jakoś nie darzę sympatią zapędów celebryckich:))) Gdyby jeszcze lansowali coś naprawdę ważnego… dobrze, gdy kontrowersyjność bodaj w śmieszność się zmienia, bo chociaż pośmiać się można – zwykle nawet płakać się nie da… tylko człek wieje jak najdalej od takiego błocka;)
      A ta odrobinka szczęścia każdemu potrzebna…:)
      Serdeczności i dla Ciebie:)

  2. Angie
    Lu 13, 2013 @ 07:12:32

    Na temat służby zdrowia powiem tylko tyle, że mam wielkie szczęście znać dobrze „środowisko”, bo czekania godzinami w przychodniach NIE WYOBRAŻAM sobie.
    I powtórzę za Wami ” obyśmy tylko zdrowi byli” !
    A co do tego: ” Smutnym, zgaszonym, pędzącym przed siebie”- Ev, niezależnie od tego jak jest w kraju, jak się ludziom faktycznie powodzi- taki niestety jest obraz naszego społeczeństwa od lat! Podrzucę Ci potem link do wypowiedzi obcokrajowców mieszkających w Polsce o nas, Polakach. Dokładnie tak, jak opisałaś. Mało tego; moi zagraniczni goście nigdy nie mogą zrozumieć, czemu Polacy na ulicach i w innych miejscach publicznych tak rzadko uśmiechają się, są pozornie tak ” szarzy i smutni” .
    Pozornie, bo przecież w zaciszu domowym następuje zwykle zwrot o 180 stopni- niespotykana gościnność, ciepło, kolorowo niezależnie od ” koszmarnych kredytów” pojawia się suto zastawiony stół, ” wino i śpiew”. Nasza polska gościnność, ” zastaw się, a postaw się” . To jest coś, czego nie mogą pojąć goście zza granicy- ” jak to możliwe zorganizować w pół godziny wódkę, kupę żarcia i jeszcze znajomych i tak świetnie bawić się, pomimo taaakich kłopotów ? ”
    Chyba tylko Polak( pewnie i Rosjanin też) to zrozumie 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 13, 2013 @ 18:24:49

      Angie, zwróciłaś uwagę na ciekawą rzecz – z jednej strony malkontenctwo, powszechne niezadowolenie, smutek i szarość, a z drugiej – staropolska gościnność w naszych domach:)
      Myślę, że nie można generalizować – nic nie jest tylko czarne albo białe, ale faktycznie – na naszych ulicach dominują zabiegani, pogrążeni we własnych myślach, smutni ludzie…
      Czasem i mnie dopada gorszy dzień, ale zasadniczo – jestem pogodna i uśmiechnięta. Lubię się uśmiechać, bo czasem obce osoby odpowiadają tym samym i nieraz myślę, że może mają dzięki temu, lepszy dzień? 😉

  3. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Lu 13, 2013 @ 07:28:50

    Smutna i prawdziwa (niestety) powyższa konstatacja. Odniosę się tylko do jednego wątku, który w jakiś tam sposób delikatnie dotknął mnie, bo służba zdrowia, celebryci,premier i media można skwitować koń jaki jest każdy widzi.
    Benedykt XVI rezygnuje z urzędu a nie abdykuje – to tak gwoli ścisłości – i nie ma powodu międlić tego na okrągło zwłaszcza z udziałem osób, które w Kościele i Panu Bogu widzą osobistego wroga. Sam należę do agnostyków, ale do głowy nie przyszłoby mi się wypowiadać w sposób i w stylu b. dominikanina (ma jakiś problem ze swoim opuszczeniem zakonu w 2007) Bartosia i red, Szostkiewicza (kiedyś Tygodnik Powszechny). Wypowiadali swoje frustracje i wylewali pomyje.
    Ratzinger poznałem (poprzez jego książki) w 1980 roku. Przyznam, że niewielu, którzy go krytykowało i krytykuje, tak naprawdę cokolwiek wiedzieli o nim i czytało to co napisał jako kardynał i teraz jako papież.
    Dla mnie Benedykt to wspaniały człowiek. Jego poprzednik o tym samym imieniu (Benedykt XV, papież w latach 1914-1922) był na urzędzie osiem lat. Wtedy pomyślałem (2005), że to jest horyzont pracy, jaki zakreśla dla siebie nowy papież. I tak się stało.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 13, 2013 @ 18:50:17

      Caddi, najpierw gwoli ścisłości – gdybyśmy chcieli być tak ekstra poprawni do końca, to papież ani nie abdykuje (choć jest także głową państwa watykańskiego), ani nie rezygnuje z urzędu, bo rezygnację ktoś musiałby przyjąć albo odrzucić(pytanie: kto?). Papież zrzeka się swojego urzędu – i to jest prawidłowa forma, przewidziana w prawie kanonicznym jako tzw. renuntiatio. Użyłam określenia, które dominuje w mediach:)
      Na temat tej decyzji rozwodzi się wiele osób, które tak naprawdę – w ogóle nie powinny się wypowiadać! Najsmutniejsze jest to, ze wizerunek Kościoła niszczą także ci, którym powinno zależeć, by było inaczej….
      Z pewnością znasz lepiej ode mnie dorobek piśmienniczy papieża, więc przyjmuję z szacunkiem Twoje zdanie:)
      Katolikom pozostaje wiara w Opatrzność i świadomość działania Ducha Świętego…

    • Krzysztof "Caddi" Kupiński
      Lu 13, 2013 @ 19:01:57

      Masz rację, Even, że zrzeczenie, choć rezygnacja jest jest stosowniejsza od abdykacji, gdyż jest przede wszystkim głową kościoła, a głową państwa przy okazji.

      Kanon 332 § 2. Gdyby się zdarzyło, że Biskup Rzymski zrzekłby się swego urzędu, to do ważności wymaga się, by zrzeczenie zostało dokonane w sposób wolny i było odpowiednio ujawnione; nie wymaga zaś niczyjego przyjęcia.

    • even21
      Lu 13, 2013 @ 19:03:25

      😀

  4. Ada
    Lu 13, 2013 @ 12:56:58

    Witam, myślę, że brak optymizmu, uśmiechu to nasza cecha. My Polacy, jak sądzę nie lubimy sie generalnie, a jeszcze usmiechnąć się do kogoś na ulicy o zgrozo, popatrzą jak na wariata. Wolimy wtopić się w tłum niż w jakiś sposób pokazać – jestem tu, uśmiecham się – Tacy sami, szaro-burzy i nadąsani byliśmy gdy po studiach czekała na nas praca, tak to nazwijmy. A dom, to nasz azyl tu możemy wreszcie być prawdziwi.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich Państwa

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 13, 2013 @ 19:02:29

      Ado, pozwól, że będę tak się do Ciebie zwracać, jak jest to przyjęte na blogach – mówimy do siebie „per ty”, używając nicków… jestem even i miło mi, że zechciałaś się wypowiedzieć 😉
      Wiesz, pomyślałam sobie, po przeczytaniu Twojego komentarza, że może powinniśmy zacząć propagować życzliwość i uśmiechanie na co dzień? Przez net od czasu do czasu przetaczają się różne kampanie – może rozpoczniemy taką na rzecz uśmiechu „na zewnątrz”, nie tylko w swoich domach…? 😉
      Generalnie jednak – nie dziwię się Polakom – mało komu żyje się dobrze, dostatnio i spokojnie…

  5. krakowianka
    Lu 13, 2013 @ 19:17:08

    Even,masz racje,wystarczy trochę pochodzic po ulicach miasta,by zobaczyc,że mało jest usmiechniętych ludzi.I nie dziwie się,w wielu rodzinach szuka się pracy,w wielu rodzinach,dzieci daleko od domu,wielu z nas przyszło do domu ,chodząc wcześniej po urzedach,załatwiając i stojąc w kolejce…albo …spędzając poł dnia w szpitalu na SORze…lub…i tak mozna mnożyc.Z drugiej strony pokutuje postaw się i zastaw się jak słusznie pisze Angie…to tez widac na szumnych weseliskach i przyjęciach komunijnych…Ja w sumie czasem tego nie rozumiem…gdzie prawda,a gdzie takie nasze polskie narzekanie,bo tak trzeba…:P
    Wystarczy za Kraków wyjechac,ile ludzi stawia nowe domy…to kraj ludzi biednych i bogatych…zanika klasa średnia…kraj kontrastów nam się robi…
    pozdrówki;)

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 13, 2013 @ 19:50:48

      Krakowianko, sama widzisz, historia – jest dla wielu pokoleń Polaków twardą, wymagającą nauczycielką… i, jak zapewne bywa, złożyło się na to wiele czynników – położenie geopolityczne, mentalność, kultura itd.
      Trochę zabiłaś mi ćwieka swoim komentarzem – przede mną wesela – nie, nie moje, choć w mojej rodzinie:))) wiesz, młodzi jakoś inaczej postrzegają… dla nich – to jeden taki dzień w życiu i bez pompy się nie może obejść… 😉

  6. krakowianka
    Lu 13, 2013 @ 20:58:53

    no to odpuśmy te weseliska,niech się młodzi cieszą,ale komunia?..toż to małe wesela ludziska odprawiają…:P)))
    wiele jest takich przykładów,że ci co narzekają Even,to tak naprawdę nie powinni narzekac,o takich mi chodzi…albo to nasza cecha już?..sama nie wiem…:P

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 13, 2013 @ 21:35:49

      Komunie zależą od mądrości rodziców… pamiętam, że z siostrą nie spodziewałyśmy się w domu jakiegokolwiek świętowania – zaskoczeniem był uroczysty obiad i słodycze… moje dzieci też nie oczekiwały prezentów od gości – i dobrze! Narzekać też nie lubię 🙂
      Z moich obserwacji to jeszcze wynika, ze niektórzy – ci, co w kolejkach po pomoc stoją, tak naprawdę powinni oddać tym, co naprawdę potrzebują, a nigdy nie poproszą…

  7. violamalecka
    Lu 14, 2013 @ 07:48:47

    A mnie dorwał wirus…
    Leżę plackiem… i to w Walentynki!!! 😦

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 08:10:37

      Violuś, współczuję z całego serca! Bronię się, jak mogę, bo w moim domu wirus szalał w ubiegłym tygodniu i tylko mnie i Małego jeszcze nie dopadł 😉
      Kochana, a walentynkami Ty się nie przejmuj – to raptem jeden dzień w roku, a Ty je masz codziennie!!!
      I wielu – tak po ludzku, po prostu Ci tego zazdrości! :)))
      Każdy by tak chciał… 😀

  8. Ada
    Lu 14, 2013 @ 08:10:07

    Dzięki Angie.
    Twój pomysł jest świetny, ale czy myślisz, że to się uda??
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 08:35:27

      Widzę, Ado, że upodobałaś sobie Angie, hihi… zobacz, jak ta sieć wciąga, haha ;)))
      Wielkie zamiary zawsze się udają, człek potyka się jedynie na drobiazgach 😉
      Spróbujemy? :)))

    • Ada
      Lu 14, 2013 @ 08:35:32

      Właściwie biorąc pod uwagę Twój pomysł Angie, powinnam zacząć tak.
      Witam Państwa w ten piękny, choć pochmurny dzień. Jak dobrze, że nie ma mrozu, nie pada deszcz i tyle miłych rzeczy może nas dziś spotkać. Uśmiechajmy się do ludzi mijanych na ulicy i cieszmy się życiem, trudnym bo trudnym, ale my raczej nie mamy na to zbytniego wpływu.
      Mam dzis sporo biegania po tzw. mieście, będę się uśmiechać, zobaczymy czy ktoś odpowie mi też uśmiechem. Miło by było.
      Pozdrawiam

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 16:43:52

      Tekst świetny! 🙂 Czy to już wpis na Twoim blogu? 🙂

  9. Ada
    Lu 14, 2013 @ 08:45:44

    O rety, przepraszam Cię Even, przecież napisałam do Ciebie Angie, bardzo przepraszam.
    Ponieważ czytam świetne blogi obu Pań zapędziłam się. Mam nadzieję, że nie czujesz do mnie żalu o tę pomyłłkę.
    Ptrzepraszam z szerokim uśmiechem i nadzieją na wybaczenie.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 16:45:40

      Nie ma sprawy, nic się nie stało:) Uśmiałam się od ucha do ucha 😀 😀 😀
      Jak tam Twój eksperyment? Powiódł się? 🙂

  10. Ada
    Lu 14, 2013 @ 17:29:58

    A gdzie tam, patrzyli na mnie jak na kiepskiego wariata. Jedna osoba tylko się uśmiechnęła. Chyba u nas wszystko szaro bure i ulice i większość ludzi. I co teraz?

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 17:41:37

      A co byś chciała? Zrezygnować? 😉
      „Kiedy znajdziesz się w krytycznej sytuacji i wszystko układa się przeciwko Tobie, wydaje Ci się, że nie wytrzymasz ani minuty dłużej, nigdy się wtedy nie poddawaj, ponieważ właśnie wtedy sprawy przyjmą nowy obrót.”
      / Z książki Oga Mandino – Największa Tajemnica Świata/

  11. Judith
    Lu 14, 2013 @ 17:50:15

    Nie ogladam telewizji, slucham tylko „trojki” i jestem zdrowsza… Nie wiem komu wierzyc, a komu nie… Swiat staje sie coraz bardziej zagmatwany przez brak obiektywizmu i prawdy… Dzisiaj kazdy ma swoja prawde…
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

    • Ada
      Lu 14, 2013 @ 17:57:59

      Judith, ja myślę, że wierzyć można tylko sobie. A świat, cóż zawsze był zagmatwany przez nas ludzi, widocznie ten typ tak ma – lubi gmatwać i stwarzać problemy.
      Pozdrawiam

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 18:08:51

      Judith, też dbam o swoje zdrowie – telewizję dawno porzuciłam… 😉
      Podzielam Twoje zdanie – brak obiektywizmu i prawdy niszczy świat… a ludzie wolą hołdować relatywizmowi… Cóż, uproszczona droga łatwiejsza…
      Serdeczności wiele i dla Ciebie:)

  12. Ada
    Lu 14, 2013 @ 17:52:59

    To co, myślisz że na jutro mam przygotować napis ” nie jestem wariatką tylko optymistką” i dalej się uśmiechać? Oddział zamknięty gwarantowany.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 18:16:17

      Zrobisz, jak uważasz:)
      Ale takich wariatów trochę chodzi po świecie i nie przeszkadza im uśmiechanie się do innych:
      – Darząc uśmiechem – uszczęśliwiasz serce.
      uśmiech bogaci obdarzonego
      nie zubożając dającego.
      Nie trwa dłużej niż chwila,
      ale jego wspomnienie zostaje na długo.
      Nikt nie jest tak bogaty,
      by mógł nim pogardzić,
      ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć.
      Uśmiech niesie radość rodzinie,
      umacnia w pracy,
      świadczy o przyjaźni.
      Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
      leczy ze smutku.
      Gdy więc napotkasz kogoś
      o twarzy ponurej,
      obdarz go hojnie uśmiechem;
      któż bowiem bardziej go potrzebuje
      niż ten, co nie potrafi go dawać?

      /Wincenty Faber/

  13. elatroska
    Lu 14, 2013 @ 18:37:49

    E nie ma co narzekać bo to nic nie zmieni.jedni i tak nie uwierza ze może ci byc żle a drudzy beda zacierac rece ze coś złego cie spotkało.
    Usmiech tak naprawdę nic nie kosztuje a potrafi bardzo duzo zmienic w zyciu kazdego człowieka.Pozdrawiam cieplutko i milutko moją imienniczkę:)))

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 19:04:59

      Witam, Elu! 🙂
      Dokładnie tak – nie narzekam, bo to nic nie daje, a dobrym humorem można wiele zdziałać – Ty to wiesz najlepiej! 😀
      Dziękuję za piękne pozdrowienia i ślę moc uśmiechów :))))))

  14. wg108
    Lu 14, 2013 @ 21:44:01

    Merytorycznie to powiem, że żal mi młodych dla których nie ma nawet takich prostych prac jak kelner/ka czy sprzedawca/czyni (proszę przedstawicieli tych zawodów: bez obrazy, bo to tylko przykład). Niechby nawet na prostych umowach, nawet na śmieciowych, ale żeby nie startowali w życie z pozycji „trwale bezrobotnego”, zaczynając od „lewego” zatrudnienia, roboty „na czarno”. Znam takich co są już po trzydziestce, a jeszcze nic na składkę emerytalną nie zapłacili. A przecież to z ich pieniędzy powinien tworzyć się fundusz na emerytury (nie ich, ale póki co: nasze). Marnie to wróży naszemu systemowi. Znacznie lepiej emerytom angielskim, irlandzkim i austriackim.

    A od siebie dodam: UŚMIECHAM SIĘ DO WAS!

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 21:59:15

      Dziękuję w imieniu wszystkich odwiedzających i odpowiadam równie promiennym uśmiechem! 😀 😀 😀
      Mój, na szczęście, pracujący syn twierdzi, że emerytury mieć nie będzie wcale, bo raz, ze nie będzie pieniędzy na wypłaty, a dwa – pewnie wydłużą jeszcze wiek emerytalny, więc może jej nie dożyć… smutne to, ale obawiam się, że…
      A młodych ludzi, którzy nigdzie nie popracowali, może dopaść jedynie frustracja i poczucie beznadziejności – własnej i kraju, w którym przyszło im żyć… o tempora, o mores, jak mawiali starożytni…

  15. Ada
    Lu 14, 2013 @ 23:56:18

    Even, dzięki Ci za miłe słowa, jestem pełna podziwu dla Twojej ogromnej wiedzy. Nie potrafię, jak Ty, rzucać cytatami, wierszami, jak z rękawa.
    Chyba za dużo piszę na Twoim blogu, przepraszam. Ograniczę się. Swojego nie mam i nie będę mieć. Czy mimo to pozwolisz mi tu bywać?
    Nie jestem pesymistką, choć to może tak wyglądać. Chciałabym żebyśmy wszyscy byli uśmiechnięci i lepsi dla siebie, to pomogłoby wszystkim żyć.
    Pozdrawiam Cię serdecznie z promiennym uśmiechem.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: