Zwolennikom tradycji, czyli o wyższości symboliki…

Słynął z tego, iż udzielał ślubu zakochanym (niekoniecznie za zgodą rodziców) i dlatego jest w tradycji uważany za patrona zakochanych… oczywiście – święty Walenty! Złośliwi twierdzą, że stan umysłu zakochanego przypomina chorobę, dlatego w Polsce czci się go jako patrona ciężkich chorób, zwłaszcza umysłowych, nerwowych i epilepsji.

Do Polski obchody walentynkowe trafiły w latach 90. XX wieku z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a także wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Święto to konkuruje o miano tzw. święta zakochanych z rodzimym świętem słowiańskim zwanym potocznie Nocą Kupały lub Sobótką, obchodzonym w nocy z dnia 21 na 22 czerwca.
Noc sobótkowa – oprócz święta miłości, płodności i urodzaju, była również nocą łączenia się w pary.

Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny i wynajmowanych przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, Noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego.
Czy ktoś jeszcze pamięta puszczanie wianków na wodę? Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki.
Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie. Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku, swojego czasu stanowił podobno rytuał zawarcia małżeństwa.
Zobaczcie, jakie to było proste! Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, oznaczało to szybkie zamążpójście. Jeśli płynął, dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu, prawdopodobnie zostanie ona starą panną.

Dziś mamy do dyspozycji sporo możliwości, ale w wielu z nas drzemie tradycjonalizm i może chcieliby, żeby było prościej, jak dawniej, a przez to i bardziej… magicznie….
Część polskiego społeczeństwa krytykuje walentynki jako przejaw amerykanizacji, obcy polskiej kulturze i wypierający rodzime tradycje. I choć zwyczaj obdarowywania ukochanych drobnymi upominkami może się wydawać bardzo sympatyczny, to Walentynki są też krytykowane za ich komercyjne i konsumpcjonistyczne nastawienie. Wielu z nas drażni, że są one wykorzystywane przez biznes i media do przełamania stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Dla osób nie pozostających w związkach, tzw. singli (szczególnie określających się jako quirkyalone) walentynki mają charakter opresywny, związany z „tyranią bycia w związku” i piętnujący osoby żyjące w pojedynkę. Z tego powodu 14 lutego został uznany przez społeczność quirkyalone za International Quirkyalone Day, mający być w zamierzeniu antywalentynkami. Pojawia się pytanie: świętować czy nie? po polsku czy po amerykańsku? a może nie czekać na ten jedyny dzień w roku i obdarowywać innych codziennie – miłym słowem, gestem, życzliwością? i nie tylko tych ukochanych…

Oryginalnym rozwiązaniem jest ten dzień w Japonii. 14 lutego kobiety i dziewczyny ofiarowują czekoladę panom swojego serca – jest to szczególna czekolada różniąca się od tej zwykłej tzw. „czekolady z poczucia obowiązku”, którą podarowują swoim szefom, kolegom z pracy, lub sąsiadom ( bez elementów i podtekstów uczuciowych).
W rewanżu na te walentynkowe prezenty, w miesiąc później 15 marca mężczyźni i chłopcy odwdzięczają się kobietom i dziewczynom też „słodkimi prezentami”, które mają swoją ekstra wymowę, bo są odpowiedzią na te, które otrzymali 14 lutego. I tak: gdy dziewczyna dostaje ciasteczka – oznacza to, że adorator ją kocha, gdy tylko lubi jako koleżankę z pracy – dostaje słodycze mieszane, biała czekolada podarowana kobiecie, czy dziewczynie oznacza, że jest traktowana tylko jako przyjaciel, ale nic więcej. Ciekawe, czyż nie?…

I wiecie, co sobie przypomniałam? Co tam zwyczaje „daleko-zamorskie”, symbolizm zawsze pomagał ludziom powiedzieć to, czego nie potrafili wyrazić słowami… my mieliśmy nawet swoją czarną polewkę! A czy ktoś pamięta jeszcze mowę kwiatów? Czerwone – miłość, białe – niewinność, żółte – zdrada…

a7fl

Reklamy

30 komentarzy (+add yours?)

  1. Angie
    Lu 14, 2013 @ 19:35:24

    Ev, dodam tylko, że nie tylko „część polskiego społeczeństwa” krytykuje walentynki.
    Pozwól, że przytoczę swą odpowiedź na słowa Just:
    Co do młodzieży; buszowałam dziś na fb i innych portalach, gdzie mam mnóstwo młodych znajomych( spoza kraju) . Nie dość, że nie widziałam żadnych życzeń walentynkowych, to jeszcze koleżanki mego Pierworodnego jasno deklarują bojkot tego święta.
    (International Quirkyalone Day)
    Przyznam, ze zaskoczyła mnie skala ” antywalentynek”.
    Pomimo tego, ze ,jak wiesz, drażnią mnie te wszech obecne serduszka, potrafię jednak ” dać na luz” i pobawić się w te durnoty z przyjaciółmi.
    Wszystko fajne,. dopóki ma się do tego dystans 😉
    A noc Kupały- cudo! Uwielbiam:) I będę uwielbiać, dopóki nie pojawią się w masowej sprzedaży jakieś symbole tego….

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 19:40:40

      Angie, ze mnie też taka… tradycjonalistka 😉
      Mamy w naszej kulturze wiele pięknych tradycji i obyczajów, ale one zanikają w dobie globalizacji i komercjalizacji…

  2. Cane
    Lu 14, 2013 @ 19:55:46

    Całym sercem i duszą jestem za Nocą Świętojańską. 🙂
    Czerwone oznaczały też romans, a żółte jego koniec. 🙂

    Odpowiedz

  3. krakowianka
    Lu 14, 2013 @ 20:44:16

    mnie się bardzo podobały te nasze zwyczaje…noc Kupały,puszczanie wianków…
    Ja już Even na wszystko paytrzę z przymrużeniem oka,bo wiem,że tego nie cofniemy,a walentynki to tylko jeden dzień,da się przeżyc,a z tej okazji małe niespodzianki miłym znajomym się robi…co to szkodzi?
    przecież Dzień Matki i inne święta też są jeden dzień w roku?prawda?a szacunek i miłośc do tychże należy też miec przez cały rok…
    patrzmy po prostu z dystansem,my starsi,a nasze zwyczaje…są kultywowane,Noc swiętojańska pod Wawelem jest co roku,jest puszczanie wianków…coś nam zostało…i fajnie:)
    wraz z komputerami,facebookami przyszło do nas nowe…i nie cofniemy tego…może szkoda,ale młodzi już inaczej patrzą na nasze zwyczaje…może nie wszyscy,ale…powoli przejmują te zachodnie,bo tam wyjeżdżają…i tam im się często podoba…bardziej.To też smutne…ale tak jest,z winy naszych władz niestety…:(

    Odpowiedz

  4. even21
    Lu 14, 2013 @ 20:58:41

    Krakowianko, masz rację, nie zawróci się biegu rzeki, nie powstrzyma się przemian… mnie – fascynuje to, jak ludzie dawniej żyli, lubię wracać do korzeni, odkrywać dawne dzieje:), co nie znaczy, że jestem staroświecka 😉
    doceniam postęp, jestem otwarta na nowości, ale kultura, historia, to wszystko, co stanowi o naszej tożsamości, powinno być szanowane i kultywowane –
    i niekoniecznie chodzi wyłącznie o walentynki czy halloween, którego faktycznie nie cierpię 😉
    a ile w tym winy naszych władz – lepiej przemilczeć…
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

  5. krakowianka
    Lu 14, 2013 @ 21:42:47

    Masz rację,może nasze pokolenie bardziej patrzy się na to co było kiedyś…na nasze piękne tradycje…bo takie mamy ,bo mamy własną historię.
    Ja tez nie znosze i nie uznaje halloween…:P
    Nie jesteś staroświecka,ja Ciebie doskonale rozumiem,bo tez mnie bardziej fascynuje to co kiedyś było…ale zdaje sobie sprawę,że to co przed nami…nie zatrzymamy.
    Doskonale sobie zatem łaczymy to co tu i teraz z tym co było…:)

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 21:50:51

      Wiesz, Judith, tak mądrze napisała pod poprzednim wpisem: Swiat staje sie coraz bardziej zagmatwany przez brak obiektywizmu i prawdy… Dzisiaj kazdy ma swoja prawde…
      a jednak ten dawny świat był bardziej poukładany… może w pośpiechu, chaosie, laicyzacji, braku autorytetów i wartości brakuje nam jakiegoś ładu…?

  6. wg108
    Lu 14, 2013 @ 21:49:44

    Ech, jak sobie przypomnę jakie wianki nad Dunajcem robiliśmy, po siedem ognisk na każdym brzegu rzeki, pieczone prosiaki, potrawy z lubczykiem po którym pary znikały na dłużej w wiklinach, pieśni przy ogniu, i wianki puszczane na wodę o północy (z czego większość tajemnie na styropianie, by nurt im dalej pozwolił zapłynąć…)

    Odpowiedz

  7. krakowianka
    Lu 14, 2013 @ 22:24:04

    No i przypomniała mi sie teraz piosenka,którą i Babcia i Mama śpiewały:”tam nad rzeką w dolinie siedziała dziewczyna,była piękna jak różowy kwiat,wiła wianki i rzucała je do falującej wody,wiła wianki i rzucała je do wody…”
    lubie ją nucic..:)

    Odpowiedz

  8. krakowianka
    Lu 14, 2013 @ 22:33:45

    ale to u Ciebie Even ją sobie przypomniałam…zaczęliście o tych wiankach…Wg 108 coś tam o Dunajcu..i poszłoooo…:)
    dzięki…ech,nie wrócą te czasy….

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 14, 2013 @ 22:47:46

      Świetne są takie skojarzenia 🙂 Potrafimy wówczas odnaleźć w zakamarkach pamięci coś, o czym zwyczajnie byśmy nie pomyśleli…:)

  9. Justyna
    Lu 15, 2013 @ 06:43:04

    ale czy Walentynki wykluczaja puszczanie wianków ? z tego co mi wiadome to dzieli te świeta od siebie dobry kawał czasu 🙂
    a ja sobie czytam kolejny raz moja Walentynke i mrucze z zadowolenia :)))
    choc młodzieża jestem w środku ;))) na zewnatrz od dawna nie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 15, 2013 @ 19:52:58

      Justyś, rozumiem. Wszelkie przejawy sympatii okazywane nam, tak – jak Twoja walentynka – wywołują zadowolenie :)))
      życzę wielu takich chwil! 🙂

  10. elatroska
    Lu 15, 2013 @ 06:51:49

    ja tam jestem starej daty:)))i zdecydowanie wolę tradycyjne rzucanie wianków na wode!Dla mni teraz za głośno za kiczowato!Choć muszę powiedzieć ze kartkę walentynkowa dostałam w starym romantycznym stylu a od mojego męza lizaka serduszko:))))Sciskam cie Eluś bardzo mocno i zyczę dobrego dnia!:))

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 15, 2013 @ 19:57:37

      Dzięki, Eluś, za uściski! Odwzajemniam! :)))
      Myślę, że walentynki sporo zyskałyby w oczach wielu, gdyby nie wszechpanująca komercja…

  11. Ada
    Lu 15, 2013 @ 07:16:50

    Witam, ponieważ też jestem starej daty, może dlatego wolę nasze rodzime święta, chociaż nie mają takiej oprawy, jeśli tak to można nazwać, jak te ostatnie-nowe. Szkoda, bo przecież tyle u nas wspaniałych świąt no i jaka cudną oprawe można by im zrobić. Walentynki i nie tylko pękły by z zazdrości.
    Pozdrawiam Państwa i życzę sympatycznego dnia.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 15, 2013 @ 20:01:40

      Może kiedyś zapanuje moda na nasze, bo polskie… na razie, co wykazują komentarze do tego wpisu – idea ta ma co najmniej kilku zwolenników 😉
      Pozdrawiam równie sympatycznie:)

  12. Judith
    Lu 15, 2013 @ 15:37:29

    W mojej miejscowosci rodzinnej do dzisiaj obchodzimy Noc Kupaly i co niektorzy szukaja kwiatu paproci…. A Walentynki moga dla mnie nie istniec, bo jak zwykle wiecej w tym biznesu niz milosci…
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

  13. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Lu 16, 2013 @ 08:28:59

    Miłość i uczucia są poza wszelkimi regułami. Nie dają się okiełznać konwenansom i narzucanym wyborom. Walenty to taki anarchista burzący skostniałą tradycję.
    Miłości nam trzeba, a wszystko inne będzie nam dodane.
    Kochaj i rób, co chcesz:-)))

    Odpowiedz

  14. mamjakty
    Mar 01, 2013 @ 18:12:33

    podoba mi się ten japoński zwyczaj – ułatwia życie:)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: