Opowieści starego domu, czyli obrazek prawie poetycki

 pusty dom pełen ciętej jak osa ciszy
i nasze odroczone marzenia
ciągłe igranie do złamania własnych serc
jestem tylko kolejnym przystankiem
w deszczu nie rozpoznasz moich łez
ludzie widzą co chcą zobaczyć

           Usiadła cichutko w jednym z moich kątów, a z jej oczu potoczyła się po policzku łza. Nie powiem, ładnie mnie urządziła. Lubię to swoje wnętrze, zwłaszcza teraz, kiedy przestałem być dla niej złotą klatką. Tak naprawdę, nigdy nie byłem, cierpiałem razem z nią, ale też i Ona nigdy nikomu się nie pożaliła…
A wojen domowych nie brakowało… Moje ściany niejedno widziały i słyszały. Cóż, podobno nie ma domku bez ułomku. Kiedy było bardzo źle, powiedziała, że przebuduje mnie od podstaw, ale tym razem zacznie od dymu z komina. A jednak, o dziwo, w ten sposób, stałem się jej twierdzą.

 Dziś już wiem, że jeśli ktoś płacze, nie znaczy, że jest słaby. Tak się wyraża radość, wstyd, rozczarowanie, samotność, ból i dumę. Codziennie obserwuję jej wewnętrzną walkę – o mnie, o dzieci, o odrobinę normalności w chaosie dnia. I siłę, gdy nie ma skąd jej brać. Nie śmiałbym zapytać czy jest szczęśliwa.  Ona często uśmiecha się, choć wcale nie jest jej do śmiechu. To rodzaj obrony. Tak radzi sobie z frustracją, niepewnością, zdenerwowaniem… podziwiam jej ofiarność dla mnie, rodziny, przyjaciół. Wierna do końca, zawsze oszczędza bliskim bólu i hiobowych wieści, obstając przy radości z drobiazgów. Nie spotkałem nikogo, kto potrafiłby tak się z nich cieszyć.

Słyszałem kiedyś, jak głośno przeczytała: „Każda łza uczy nas jakieś prawdy”/Fascolo/. Zamyśliła się wtedy głęboko, spoglądając w moje oczy, jakby szukała pocieszenia za szybą. Z determinacją składa swoje dni z rozsypanych kawałków nadziei, które uporczywie los zamiata pod dywan.

Ludzie widzą to, co chcą zobaczyć… Czasami myślę, że prawdę o niej znam tylko ja… Żałuję, że nie mam okna w dachu. Chciałbym jej podarować kawałek nieba. /stary dom/

Reklamy

28 Komentarzy (+add yours?)

  1. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Lu 17, 2013 @ 09:42:14

    Gdyby ściany miały uszy… ten dom ma uszy i oczy i jeszcze potrafi dostrzec prawdę o tych, których myśli i emocje… życie wypełniają jego wnętrze.
    Piękna metafora i intrygujący narrator.

    Odpowiedz

  2. even21
    Lu 17, 2013 @ 09:56:22

    Dziękuję, Caddi. Ludzie mają wybiórczy sposób postrzegania, widzą tylko to, co chcieliby zobaczyć… może co dla nich wygodne? czasem tylko dom, gdyby umiał mówić, opowiedziałby niejedną, ukrytą w jego czterech ścianach, prawdziwą historię…

    Odpowiedz

  3. bezbiadolenia
    Lu 17, 2013 @ 10:58:06

    Piękne /ciepło mi się zrobiło…/. Pomyślałam o tych ścianach i masz rację, człowiek nie byłby w stanie opowiedzieć prawdziwej historii – nienacechowanej własną interpretacją, emocjami… Nie da się.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 17, 2013 @ 13:40:30

      Witam, moja droga:) ciepło, mam nadzieję, nie tylko z wrażenia, ale i na sercu 🙂
      popełniając ten tekst pomyślałam ciepło o Tobie też, co powiedziałyby Twoje cztery ściany… i o wielu moich przyjaciółkach, choć tak wiele (sprawdzonych) ich nie mam… 😉

  4. krakowianka
    Lu 17, 2013 @ 15:13:00

    widziane „oczami” domu…to inne oczy,nie te ludzkie,które widzą tylko to chcą widzieć…
    a może nasze 4 ściany są naszym najlepszym…przyjacielem?

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 17, 2013 @ 21:13:53

      Byle, Krakowianko, się w nich nie zamykać.
      Niech będą azylem, do którego się z przyjemnością powraca, ale nigdy – jedynym światem…
      Pozdrawiam ciepło:)

  5. Cane
    Lu 17, 2013 @ 18:09:08

    Ktoś już kiedyś chciał postawić szklane domy, tak dla prawdy. 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 17, 2013 @ 21:17:11

      🙂 Zaczytywałam się kiedyś w Żeromskim… może podświadomie gdzieś mi utkwił mit szklanych domów 😉

  6. wg108
    Lu 17, 2013 @ 18:45:10

    Pięknie to napisałaś, Even. Im starszy dom, im dłużej zamieszkany tym jego dusza bardziej namacalna, przemawiająca. W zeszłym roku zwiedzając skansen w Sanoku miałem podobne myśli, sprzęty domowe, stare obrazy czy fotografie sporo mówią o dawnych mieszkańcach. My na ich tle jesteśmy strasznymi gadżeciarzami.

    Odpowiedz

    • Krzysztof "Caddi" Kupiński
      Lu 17, 2013 @ 20:27:28

      Skromne wyposażenie mówi więcej niż setki naszych drobiazgów, które przykrywają ten właściwy punkt odniesienia.

    • even21
      Lu 17, 2013 @ 21:30:15

      Caddi, mógłbyś rozwinąć swoją myśl?
      Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że skromne wyposażenie daje wyobrażenie o gospodarzach domu, a mnóstwo bibelotów zaciera ten obraz, mówią jedynie o skłonności do gromadzenia rzeczy mało użytecznych…?

    • even21
      Lu 17, 2013 @ 21:21:46

      Wugusiu, mnie w pewien sposób stare domy prześladowały… w sennych koszmarach 😉
      a Twe uczucia podczas zwiedzania skansenu są mi bardzo bliskie – zawsze mnie zastanawiają np. sprzęty codziennego użytku – do kogo należały? kto się nimi posługiwał? o czym myślał, marzył? czy czyjeś życie, tak naprawdę mocno odbiegało, czy właściwie niczym się nie różniło od naszego?:)

  7. Angie
    Lu 17, 2013 @ 22:04:07

    Ev, wierz mi lub nie, ale miałam niemal identyczny zamysł! Nawet część już napisałam.
    No cóż, muszę zmienić koncepcję swej opowiastki 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 17, 2013 @ 22:07:23

      Sorry, Angie! Samo przyszło… 😉
      Chyba jesteśmy kwita, bo i mnie to u Ciebie spotkało… a dodać muszę, że niejeden raz… 😀
      Myślimy podobnie…? 😉

  8. Ada
    Lu 18, 2013 @ 09:10:20

    Witaj Angie,pięknie to napisałaś.
    Każdy dom ma duszę, każdy coś przeżył i dobrego i złego. Gdyby ściany mogły mówić, może ujawniłyby nam wiele tajmenic, ale czy aby chcialibyśmy je znać? Dom to taki azyl dla każdego z nas, jak sądzę. Tu można się wyżalić, wypłakać z pełną świadomością, że nikt się o tym nie dowie. W pewnym sensie to taki nasz powiernik.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  9. Ada
    Lu 18, 2013 @ 09:12:10

    Przepraszam Cię bardzo EVEN, znowu napisałam, Angie, znaczy często o obu Paniach myślę.
    Pozdrawiam serdecznie i postaram się więcej tego błędu nie popełniać.

    Odpowiedz

  10. rodorek
    Lu 18, 2013 @ 17:18:14

    Nie wiem dlaczego „prawie”. Ten tekst jest jak najbardziej poetycki, subtelny i taki… ciepły, Ciekawa jestem jak mój obecny dom mnie postrzega. Gratuluję Even pomysłu:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 18, 2013 @ 21:28:40

      Dziękuję, Rodorko, za życzliwość, ale mam świadomość, że prawdziwie poetyckich testów nie brak w blogosferze, więc dlatego – prawie…:) Cieszę się, że przypadł Ci do gustu ten pomysł. 🙂
      Mam nadzieję, że Twój dom postrzega Cię równie serdecznie i dobrze jak ja i ci wszyscy, którzy do Ciebie zaglądają :)))

  11. elatroska
    Lu 18, 2013 @ 18:58:01

    gdyby sciany miały uszy i oczy….Chyba nie chciałabym sie oglądać:))))za czterema ścianami odgrywaja sie prawdziwe dramaty ale i chwile szczęścia.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 18, 2013 @ 21:30:55

      Ado, Eluś, to także taka refleksja, ze czasami wolimy przekazywać dobre wieści, a te złe chowamy głęboko w czterech ścianach… nieraz widzimy tylko to, co na zewnątrz, czyjąś radość, uśmiech na twarzy, a w sercu przeżywa się wiele różnych, trudnych spraw, bywa, że rozgrywają się nawet dramaty, których obserwatorem mogłyby być tylko mury naszych domów… i odwrotnie! Bywają chwile szczęścia, które dzielimy z najbliższymi, nawet strzeżemy, by nie wydostały się dalej, bo są tak bardzo osobiste, tylko nasze…:)

  12. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Lu 19, 2013 @ 19:37:18

    Wsłuchuje się w ściany swojego domu, ale ten nie zamierza zdradzić tajemnic sprzed lat. Muszę się domyślić, albo dopytać starszych ode mnie.

    Odpowiedz

  13. Angie
    Lu 19, 2013 @ 22:16:23

    Even, przychodzę z ” zażaleniem” 😉 😉
    Ela ostatnio powiedziała do mnie ” Eluś”
    Musimy chyba umówić się co która i kiedy pisze ;)\ 😀
    Całusy!

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 19, 2013 @ 22:22:45

      Oj, Angie, a do mnie Ada ciągle zwraca się per Angie… i co mam powiedzieć? znów nas coś podobnego spotyka 😉
      I jeszcze – oprócz umówienia, co która pisze, wyraźnie się podpisywać! 😉
      Uściski i dla Ciebie!

  14. violamalecka
    Lu 20, 2013 @ 19:48:57

    Piękny wpis Even…

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 19:52:51

      Dziękuję, Violu! 🙂 Mam nadzieję, że Ci lepiej, skoro się pojawiłaś… cieszę się ogromnie i dzięki za nutkę! 🙂
      A jak się mieszka w Twoim domu? zdążyłaś się rozlokować?;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: