A może rybkę?

Chyba wszyscy znają powiedzenie o rybie i wędce. Każdy mądrala wskaże, ze w życiu lepiej podarować potrzebującym tę drugą. Dziś jednak postanowiłam popełnić smakowity wpis, bo ryby to wyśmienite danie! Są nie tylko smacznym posiłkiem w czasie postu. Pojawiając się na naszych stołach, dostarczają pełnowartościowego, zdrowego pożywienia, bogatego w wiele  mikroelementów. Myślę, że i Wy macie swoje ulubione przepisy! Sztuką też jest, ale zaraz przekonacie się, że bardzo łatwą, takie przyprawienie ryby, by była pachnąca i smaczna.

Gotuję według pięciu smaków, więc najpierw zaczynam od skropienia sokiem lub posypania startą mrożoną cytryną (kwaśny), następnie posypuję delikatnie odrobiną kurkumy i tymianku (gorzki), kropię olejem (słodki), następnie imbirem, pieprzem czarnym i bardzo ostrożnie pieprzem cayenne (ostry), a na koniec dodaję sól lub vegetę do smaku (słony).  To jest baza. Doprawione ryby pozostawiam na jakiś czas (ok. 1 godz.), by dobrze przesiąknęły aromatem przypraw. Oto one*:

A dalej – można już,  jak sobie życzycie… tymczasem – zapraszam do mojej kuchni:)

Klasycznie – w panierce, smażona w głębokim tłuszczu:

Osobiście – wolę bardziej dietetyczną, która zawiera mniej tłuszczu, dlatego polecam z pieca – szczególnie smakuje mi ta z cebulką i odrobiną czerwonej papryki (według własnego pomysłu). Na zdjęciu – czeka właśnie na wjazd do piekarnika:

Równie delikatna jest ryba pieczona w folii aluminiowej:

/zdjęcie z internetu/

Na specjalne okazje świetnie prezentuje się łosoś en croute zapiekany w cieście francuskim z pastą tapenade (z oliwek), pomidorami, bazylią  i serem mozzarella:

Smaczne i pięknie wyglądają dorsze albo pstrągi faszerowane pastą ze świeżej kolendry z kokosem:

Zwolennikom tzw.  potraw jednogarnkowych, z pewnością posmakuje ryba po nelsońsku, zapiekana z ziemniakami i grzybami ( przygotowuję zwykle według tego przepisu: http://www.jedzonko.biz/articles.php?article_id=389, ale posypuję czasem po wierzchu tartym żółtym serem):

(zdj. z internetu)

Możliwości jest wiele… a ryby można przyrządzać na tysiące sposobów. Świetnie smakują i są zdrowe:)


*  jeśli nie zaznaczono inaczej, zdjęcia własne z mojej kuchni:)

Reklamy

30 komentarzy (+add yours?)

  1. wg108
    Lu 20, 2013 @ 19:24:09

    Jak smakowicie! Po latach doświadczeń z różnymi gatunkami najczęściej kręcimy się pomiędzy dorszem i pstrągiem. Obie świetnie nadają się do wersji beztłuszczowych, a czas przygotowania porównywalny z kurczakiem. Z ryb traktowanych przez długi czas z dużą nieufnością oczarował mnie sum i lin. Jednak największa sztuka to wywiedzieć się gdzie je potrafią dobrze przyrządzić 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 19:49:28

      Bardzo lubię pstrągi, szybko i smacznie można przyrządzić łososia, który też nam smakuje. Na dorsza syn ma alergię, więc raczej nie kupuję. Liny są fantastyczne w smaku – moja znajoma wędzi (ale muszą być duże okazy), fantastyczne w smaku:)
      Wyjątkowo posmakowała nam tilapia i sola:)
      Ostatniego sezonu nad morzem trafiliśmy na świetny punkt, gdzie naprawdę dobrze przyrządzano ryby – oj, była to prawdziwa tygodniowa uczta! 🙂

  2. Angie
    Lu 20, 2013 @ 19:41:26

    Ev, u nas to moja Mama i Brat są specjalistami od przyrządzania i smakoszami ryb wszelkich.
    Ja i moje latorośle lubimy wyłącznie morskie rybki, karpiom i wszystkim słodkowodnym, ( z wyjątkiem amura) od lat mówimy ” nie”.
    A te Twoje ze zdjęć wygladają bardzo apetycznie! 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 19:50:58

      Dziękuję, Angie, nie tylko wyglądały apetycznie, ale równie dobrze smakowały!:)
      Tak się jakoś nagromadziło tych zdjęć, że postanowiłam zrobić z nich użytek 😉

  3. Angie
    Lu 20, 2013 @ 19:55:57

    Sola to i u nas przebój ostatnio. Jako jedna z nielicznych mrożonych nie rozpada się podczas smażenia i jest faktycznie bardzo smaczna.
    Ja lubię też pieczone ryby, czasem zalewam je pod koniec pieczenia sosem śmietanowo- koperkowym, lub śmietanowo- chrzanowym. Mniam! 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 19:59:27

      Takie w sosie też lubię i czasami robię – także w sosie balsamicznym albo serowo-brokułowym:) To jeden ze sposobów, by się nie rozlatywały na patelni – tego nie cierpię 😉 cały efekt obróbki kuchennej – zmarnowany… 😉

  4. violamalecka
    Lu 20, 2013 @ 19:57:01

    Na pewno smakowite…
    Tyle,, że na jedzenie aktualnie mam długie zęby.
    Poza tym Bo mnie dręczy./terrorysta jeden!!!/
    gorącym mlekiem z przeogromną ilością czosnku,
    jakbym jakimś wampirem była albo strzygą. Fuj…

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 20:01:42

      Violu, to się nazywa: DBA O CIEBIE!!! :)))
      Lekarstwa nie mają smakować, tylko pomagać;)
      A skoro się pojawiłaś, znaczy, że Ci lepiej, z czego bardzo się cieszę! 😀

    • violamalecka
      Lu 20, 2013 @ 20:11:48

      Ja też się cieszę, bo ostatnie dwa dni sądziłam
      że odleciałam w nieznaną mi czasoprzestrzeń.
      Nie mogłam zbić 40 stopni, Już myślałam, że użarła mnie jakaś wredna tse-tse. Ale skąd taka mucha u nas i to zimą..? Teraz… kocham planetę Ziemię, ;-)))

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 20:16:26

      Długo Cię trzymało…! 😦 Teraz te wirusy są paskudne i naprawdę trzeba swoje w łóżku odleżeć, żeby nie było powikłań… uważaj na siebie i spróbuj po troszeczku zacząć jeść, bo choroba bardzo osłabia i jeszcze długo będziesz odczuwać jej skutki… Dobrze, że Bo o Ciebie dba, aż na sercu się cieplej robi… 🙂

  5. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Lu 20, 2013 @ 20:54:34

    A to ci niespodziewanka: Even w wydaniu kulinarnym.
    Smakowicie, że aż coś:-)

    Odpowiedz

  6. krakowianka
    Lu 20, 2013 @ 20:55:22

    łaał,ale smakowicie…ja stanowczo za mało jem ryb,bardzo lubie w panierce,ale i w folii z masłem i czosnkiem,mniam…ostatnio odkryłam tilapię i mirunę,a Twoje przepisy fantastyczne…smakowicie wyglądają

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 20, 2013 @ 21:01:58

      Mirunę widać na pierwszym zdjęciu 🙂
      Krakowianko, nic straconego możesz zacząć częściej, przerzucając się ryby 🙂
      Szkoda tylko, ze są droższe od mięsa… choć czasem nawet wolę więcej zapłacić, kupując np. świeżą rybę, bo tych mrożonych, po odtajeniu zwykle – niestety! – niewiele pozostaje…:(

  7. Cane
    Lu 21, 2013 @ 05:53:31

    Mmm, ryba w poście to podstawa. Jedynie przykro, że tak morze daleko, by urozmaicić menu. 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 21, 2013 @ 06:34:10

      Mam ten sam problem… 🙂 skazana na to, co dostanę w sklepie…
      dlatego pobyty nad morzem mają jedno menu – codziennie ryby. I wcale się nie znudzą 😉

  8. elatroska
    Lu 21, 2013 @ 07:06:29

    No ślinę przełknęłam:))))U mnie ryby maja wzięcie zawsze i o kazdej porze!Szczególnie te w occie.

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 21, 2013 @ 07:12:33

      Witaj, Eluś! 🙂
      W occie za dużo nie mogę,wolę w cebuli z pomidorami 🙂
      Wyśmienicie smakuje! 😀
      Miłego dnia! 🙂

  9. Ada
    Lu 21, 2013 @ 08:05:36

    O rety, ale jeść mi się zachciało. Muszę kilka Twoich przepisów wypróbowac, za pozwoleniem, oczywiście.

    Odpowiedz

  10. urden
    Lu 21, 2013 @ 11:08:25

    Mniam

    Odpowiedz

  11. bezbiadolenia
    Lu 21, 2013 @ 16:21:01

    Podzielam smaki na rybkę, którą bardzo lubię – ostatnio pieczona w modzie u nas /pstrąg, łosoś/ wcześniej smażone – tu najczęściej samodzielnie złowione, słodkowodne. Najsmaczniejsze to sumy, szczupaki, okonie a czasem i sandacz się trafi ;). Karpia tylko w święta i bez opamiętania mogę :))) Udaje się też co nieco uwędzić jakiegoś węgorza.
    /mam kartę wędkarską jakby kto pytał ;)/

    Odpowiedz

  12. rodorek
    Lu 22, 2013 @ 20:45:28

    Masz rację Even:) Ryby są smaczne i zdrowe. Lubię i robię często. I podobnie jak Ty pod różnymi postaciami. Ostatnio zajadałam się dorszem. Zięć był na rybach w Norwegii. Mógł przywieść 50kg i tyle przywiózł. Poporcjowałam i włożyłam do zamrażarki. A teraz wyciągam i mam obiad jak znalazł:) Ostatnio robiłam dorsza w koszulkach, czyli w folii z masłem czosnkowym. Pychotka!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Lu 23, 2013 @ 10:09:52

      Z takim zapasem ryb, to można poszaleć kulinarnie ;)))
      Dorsza musiałam wyeliminować, bo mój najmłodszy nie może ich jeść ze względu na alergię… ale taka rybka z folii z masełkiem czosnkowym jest naprawdę wyśmienita!:)))
      Pozdrawiam równie serdecznie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: