Sen czy jawa, czyli z wizytą na…

Gdzie ja trafiłam? – myślałam gorączkowo oglądając dziwnie znajome obrazy, a w uszach brzmiały nieobce dźwięki… Te głosy… – przeszukiwałam w szybkim tempie zakamarki pamięci – …takie znajome! Cholera, przecież nie mam schizofrenii! – uspokajam sama siebie. Teksty, cytaty, które tak dobrze miałam opanowane, obok zupełnie mi nie znanych, kunsztownych, zapodanych pięknym językiem, z całym jego bogactwem! Uwielbienie literatury i przysłuchiwanie się mistrzowsko wygłaszanym utworom, uciszyło we mnie niepokój. Dyskretnie rozglądałam się wokół.

W pewnym momencie otworzyły się potężne drzwi (właściwsze chyba byłoby powiedzieć: wrota) i większość obecnych  powoli zaczęła przemieszczać się do przestronnej sali. Stanęłam cichutko w przedsionku,  z boku za filarem, by zbytnio nie rzucać się w oczy. Rozpoczęła się ceremonia. Kolejno, poszczególne osoby podchodziły do Mistrza. I wtedy zrozumiałam, gdzie się znalazłam. Parnas! Sen jak nic – pomyślałam – nawet w nim, nigdy aż tak daleko nie zapędzałam się w marzeniach. Te kilka nagrodzonych wierszy, opowiadania, które wysłałam na konkurs i fragmenty powieści w plikach, ukryte na dnie szuflady (ups! – znaczy komputera), nie dawały żadnych podstaw, by uważać się za bóg wie kogo.
Sala powoli się wyludniała i wtedy Mistrz Słowa zwrócił się bezpośrednio do mnie:

– Podejdź bliżej…

 Kompletnie nie wiedziałam, jak się zachować, więc posłusznie, ze spuszczonym wzrokiem, wolno,  postąpiłam kilka kroków.

 – Wymądrzasz się czasem, pouczasz,  brak ci pokory…  – usłyszałam – Nie dodam ci lekkości pióra…
A jednak, nauczona doświadczeniem z lat szkolnych, że kiedy profesor mówił uczniowi, bądź studentowi, iż jest kiep, to tak było w istocie, nie próbowałam nawet zaprzeczać. Milczałam. Chyba słusznie, bo w krytycznych uwagach, dostrzegłam złagodzenie stylu.
– Oczywiście, do pewnego momentu, aż dojrzejesz artystycznie… Ponieważ niepochlebnie się wypowiadałaś na tematy męskie, za karę dostajesz w spadku… Mariana.

– TEGO Mariana? – wyjęczałam zaszokowana.

– A co za różnica? Wy, feministki, wszystkich wrzucacie do jednego worka.
– To niesprawiedliwe! – zaprotestowałam, odzyskując rezon –Jaka ze mnie feministka, skoro mam w domu samych facetów? Los mi ich nie poskąpił, a Ty, Mistrzu, dokładasz mi jeszcze jednego?! Proszę o zamianę kary! – kategorycznie zakończyłam.

– Czy ty nie rozumiesz, że to dla twojego dobra? A właściwie dla tego, co piszesz? Skoro z ciebie taka wiedźma, to zanim dokończysz „Jak kochać facetów i nie zwariować”, doradzaj Marianowi.  Doskonale wiesz, że on ma największy problem z komunikacją, a jako bohater literacki nie może wyłącznie dukać przed Helą. Literatura nie może istnieć w oderwaniu od życia. W końcu, w rzeczywistości, wielu mężczyzn jest  bardziej sprawnych… językowo.
I wtedy – oczyma wyobraźni zobaczyłam Mariana i Helę:

-” Kochanie co będziesz jadł na kolację ? – zapytała, ale odpowiedziała jej cisza, więc kontynuowała:
– Chcesz, zrobię sałatkę? Z czym byś wolał? Jarzynową czy z pieczarkami?  (cisza)  Dobrze, zrobię z grzybami? (cisza)    Człowieku, powiedz cokolwiek, bo jak nie, to palnę cię w łeb i pójdę kupić sobie fajną sukienkę!

– Co? Co? Coś mówiłaś?”

Reklamy

33 komentarze (+add yours?)

  1. Cane
    Kwi 13, 2013 @ 09:25:26

    „kupić” słowo klucz. 😉

    Odpowiedz

  2. Angie
    Kwi 13, 2013 @ 10:17:17

    Nie wiem, czy można kochać facetów i nie zwariować 😉
    A taki Marian ” w prezencie” . Hmmm.. 😉

    Odpowiedz

  3. mamjakty
    Kwi 13, 2013 @ 11:04:20

    kojarzy mi się taka scena z jakiegoś filmu, czy serialu – kuchnia, mąż wcina obiad, żona krząta się po kuchni, w tle leci muzyka/radio i nagle bardzo spokojnie kobieta podchodzi do stołu i uderza jedzącego z całej siły w głowę patelnią…chyba nie przeżył.

    Odpowiedz

  4. krakowianka
    Kwi 13, 2013 @ 13:17:34

    hahaha,no to w spadku dostałaś dośc „fajnego” faceta…
    a scenka z zycia wzieta…do facetów się mówi i mówi…a oni i tak słyszą co chcą słyszec…albo co ich pobudza szczególnie,jak w powyższej scence z Helą:P

    Odpowiedz

    • even21
      Kwi 13, 2013 @ 13:55:52

      Witaj, Krakowianko:)
      Żebyś wiedziała – do wszystkich i w każdym wieku 😉
      i czasami już wiesz, co miała mama na myśli, powtarzając: „mówisz i mówisz, i jak grochem o ścianę” 😉

  5. Krzysztof. "Caddi" Kupiński
    Kwi 13, 2013 @ 19:34:08

    I cóż powiedzieć, ale gdyby to była letnia i czerwona sukienka, to i owszem:)

    Odpowiedz

  6. rodorek.bloog.pl
    Kwi 13, 2013 @ 19:42:33

    A więc sen, czy jawa? I ten Marian jako bonus:) No, no:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Kwi 13, 2013 @ 19:46:52

      Witaj, Rodorko! 🙂
      Tego jeszcze nie wiem… tak w pierwszym, jak i w drugim wypadku – okaże się po czasie 😉
      Odpozdrawiam równie cieplutko:)

  7. Pani Fanaberia
    Kwi 13, 2013 @ 19:56:11

    Ja, krótko i zwięźle – ładne to:)

    Odpowiedz

  8. wg108
    Kwi 13, 2013 @ 20:14:21

    A ja zgadzam się na wszystko, pod warunkiem, że będziesz w samym fartuszku. Oczywiście mam na myśli te sprawy domowe, bo na rozdanie kolejnych nagród i spotkanie z Mistrzem, to weź się jakoś skromnie, aczkolwiek przyzwoicie przywdziej 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Kwi 13, 2013 @ 20:21:23

      Cóż, Wugusiu… lubię w domu swobodny strój, nie wiem tylko czy troczki od tego fartuszka nie krępowałyby zbyt ruchów 😉 więc tego obiecać nie mogę, natomiast na zewnątrz – jestem jednak bardzo układna – obiecuję kieckę do kostek :)))

  9. wg108
    Kwi 13, 2013 @ 20:26:07

    Ok. Kiecka do kostek. Popieram wybór. Stanowczo domagam się jednak, by była z rozpierdakiem.

    Odpowiedz

  10. maszynagocha
    Kwi 13, 2013 @ 20:30:35

    Wszyscy mamy coś za uszami i my i oni. A tak naprawdę to chyba za mało o sobie wiemy, stąd tak częste nieporozumienia. Tylu rzeczy nas uczą od dziecka a tego jak współistnieć nie. Oni też czują się niepewnie, bo chyba najczęściej nie wiedzą, czego od nich oczekujemy. My chcemy żeby zgadywali to w lot. Taka nasza kobieca słabość? 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Kwi 13, 2013 @ 20:36:53

      Także ubolewam, powtarzając za wieszczem że „nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem” 🙂
      Przede wszystkim, chyba różnica w postrzeganiu, a także nieumiejętność wyrażania oczekiwań z obu stron… do tego może jeszcze sztuka kompromisu i odwieczny ambaras, „żeby dwoje chciało na raz” 😉

  11. edex80
    Kwi 14, 2013 @ 07:24:33

    Tak, notatki nie na dnie szafy ale gdzieś w komputerze. Taki dziś świat. Coraz mniej pisania ręcznie długopisem, zakreślając.
    Postęp techniki – znaczny, może i dobrze
    tylko bysmy się za bardzo w tym nie zapędzili
    – strzeż nas od tego dobry Boże.

    pozdrawiam, ślad zostawiam
    jeszcze tutaj wrócę i
    internetowymi kartkami obrócę 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Kwi 14, 2013 @ 08:20:26

      Witam, Edex 🙂
      Postęp jest nieunikniony, byle nie dać się odczłowieczyć 😉 Osobiście doceniam możliwość pisania na klawiaturze – zdecydowanie łatwiej nanosić poprawki…:)
      Miło mi, że zajrzałaś, zapraszam częściej 🙂

  12. Judith
    Kwi 14, 2013 @ 07:56:40

    I to jest zycie… Jestem ciagle zaskoczona ta wieloscia uczuc i wiem jedno: do konca Kobieta nie zrozumie Mezczyzny i On nigdy do konca nie zrozumie Kobiety i to jest TO COS co nas do siebie zbliza i pozwala kochac do utraty tchu, zmyslow i ciagle chce sie jeszcze… w sukience w kropki /smiech/ Jak wiele zdziala uczucie, pokona przeszkod, przeszko sto przez takie dziwne losu zrzadzenie, ktore zwie sie MILOSCIA…
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

  13. mmrr
    Kwi 16, 2013 @ 20:34:45

    even21 nie rozumiesz, że on był w swoim pudełku nicości i czasami ciężko mu z niego wyjść 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Kwi 16, 2013 @ 20:37:29

      Och, Mmrr, dziękuję! Uwielbiam ten filmik o pudełku nicości! 😀
      może jedynie niekoniecznie u moich „prywatnych” facetów! 😉

  14. bezbiadolenia
    Kwi 27, 2013 @ 12:11:13

    No kara fajna ale z oceną Mistrza się nie zgadzam, bo tu i lekkość piora i pokora 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: