Moje fascynacje, czyli pamiętna majówka

Jak ten czas leci! Już maj. Miesiąc, który rozpoczyna się wieloma ważnymi datami dla Polaków. Ze względu na „czekoladowe skrzyżowanie mrówkojada z pterodaktylem”, ośmieszające patriotyzm, o którym huczy na blogach i portalach, napiszę o innym, choć równie zaskakującym święcie.
Wiosna, na którą wszyscy czekali, rozgościła się na dobre i większość z nas (wszyscy?) zapomnieli, jak kapryśna była zima w tym roku, nie chcąc nas opuścić. Anomalie pogodowe nie są jednak nowością pod naszym niebem. Chciałabym opowiedzieć o pewnej majówce, w której uczestniczyłam dwa lata temu. Otrzymałam zaproszenie na wyjazd do zamku w Książu, trzecim co do wielkości w Polsce, po Malborku i Wawelu. Wyprawa tym atrakcyjniejsza, że w pierwszych dniach maja odbywa się tam Festiwal Kwiatów. (W tym roku jubileuszowy, więc zapowiada się niezwykle pięknie! – kto może, niech skorzysta. Warto!)

 A że moja majówka była niezwykła? –  między innymi ze względu na kaprys pogody – im bliżej celu, tym większy śnieg… i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że był… 3. maja!

Kiedy opuszczaliśmy Książ, brnęłam po kostki w śniegu… w pantofelkach…. najbardziej żal było drzew, które uginały się pod ciężarem mokrych, sypiących wielkimi grudami z nieba, śnieżnych czap… potężne konary okryte listowiem, niektóre buki już z zalążkami kwiatów łamały się jak zapałki… strach było wracać przez przepiękny park, bo w każdej chwili taka gałąź mogła wylądować na głowie… w dodatku doszło do awarii i połowa Dolnego Śląska została bez światła…

A sam zamek? Wspaniały! Dodatkowo – udekorowany wspaniałymi kompozycjami roślinnymi, wyglądał jak z bajki! Aż żal było go opuszczać, kiedy włączono światła awaryjne i było wiadomo, że wcześniej z tego powodu zostanie zamknięty… obeszłam wszystkie dostępne komnaty ze trzy razy, zajrzałam, gdzie diabeł nie może, popróbowałam nawet świetnego wina podczas degustacji, trafiłam na grupę oprowadzaną przez młodą kustoszkę, którą z daleka poznałam, jako pasjonatkę swojej pracy. Jak ona opowiadała! Słuchałam jej na „wdechu”! (pisałam już o księżnej Daisy). Nogi bolały mnie okrutnie, ręce grabiały od parasolki w drodze na i z parkingu, buty nieco przemoczone, ale nie żałuję, mogłabym tam zostać jeszcze dłużej…

Przedłużam więc tę chwilę i zapraszam przez ośnieżoną bramę, która wygląda jak wejście do zaczarowanej krainy, na zamek  Jana Henryka XV, księcia pszczyńskiego, hrabiego Hochberg oraz jego małżonki Marii Teresy Oliwii Hochberg von Pless, czyli księżnej Daisy, uważanej za jedną z najpiękniejszych kobiet przełomu XIX i XX wieku znanej bardziej jako Pani na Książu…

Nacieszcie  oczy!

I kolejne pomieszczenia:

Kompozycje kwiatowe, wystawiane w zamku, są zachwycające:

Reklamy

41 komentarzy (+add yours?)

  1. Angie
    Maj 02, 2013 @ 11:03:13

    Wieki nie byłam w Książu, ale pamiętam go dość dobrze. Książ to ” jazda obowiązkowa ” dla mieszkańców Dolnego Śląska, dlatego byłam tam w dzieciństwie z Rodzicami kilka razy.
    A dwa lata temu i u nas sypało białym puchem; oczywiście wrzuciłam wtedy kilka zdjęć bzu w śniegu 😉 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 02, 2013 @ 19:19:21

      To była moja pierwsza wyprawa do Książa – wielokrotnie przejeżdżałam, ale nigdy wcześniej nie było okazji, by podziwiać go wewnątrz 🙂

  2. bezbiadolenia
    Maj 02, 2013 @ 11:04:53

    No ładnie! ledwo to się otrzepałam z tego śniegu a tu proszę, dalej mam się nacieszać… 😉
    Właśnie dziś moja starsza córka zwiedza Książ i ma w programie także Festiwal Kwiatów 🙂 Z Twoich opowieści wnioskuję, że będzie zachwycona /oby jednak obyło się bez zimy ;)/.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 02, 2013 @ 19:24:31

      Mam nadzieję, ze Twoja córa wróci suchą stopą 😉 i będzie równie zachwycona jak ja 🙂
      Zawsze możesz powiedzieć, że i Ty miałaś przedsmak Książa na zaprzyjaźnionym blogu 😉
      A może i fotki przywiezie? chętnie obejrzę:) w tym roku festiwal zapowiadał się zjawiskowo…

  3. krakusek
    Maj 02, 2013 @ 12:53:43

    nasycam oczy Even…nie byłam na tym zamku,podobno tam była trędowata kręconawięc mam jako takie pojęcie..;P
    piekne kompozycje kwiatowe….:-))

    Odpowiedz

  4. maszynagocha
    Maj 02, 2013 @ 14:53:43

    To w ogóle piękne tereny, nie mówiąc już o stadzie ogierów (teraz chyba stadnina koni rasy śląskiej).

    Odpowiedz

  5. Justyna
    Maj 03, 2013 @ 03:49:38

    Pięknie , zazdroszczę takich wypadów , widoków i bezpośredniej styczności z historią:) Nie byłam tam ale nabralam apetytu by kiedyś … choć dość daleko

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 03, 2013 @ 06:09:18

      Justyś, przyznaję, że i ja zazdroszczę tym, którzy częściej mogą sobie na takie wypady pozwolić 😉
      wówczas jest tak, jak piszesz, piękne widoki, ciekawe miejsca, a historia dostarcza „tego smaczku” 🙂
      czasem jest jednak tak, że trafia się dalszy wyjazd, a w okolicy tyle niezwykłych miejsc, na które człek nie znajduje czasu… 😉

  6. Judith
    Maj 03, 2013 @ 11:26:33

    Osniezona brama mnie urzekla!
    Piekniejsza zima od naszej zawieruszonej wiosny…
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

  7. Kasia
    Maj 03, 2013 @ 20:50:18

    Książ jest na mojej liście „to see” – chociaż w sumie latwiej byłoby powiedzieć co nie jest.
    I mimo anomaliów pogodowych to widowiskową wycxieczkę miałaś 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 04, 2013 @ 04:52:26

      Kasiu, wycieczka – jedna z tych, które na zawsze zapadają w pamięć 🙂 A z mojej listy „to see” nie zrezygnuję, choć niektóre jej punkty pewnie zawsze pozostaną w sferze marzeń 😉

  8. urden
    Maj 04, 2013 @ 09:12:39

    Zarąbiste to zdjęcie bramy. Jak z obrazu.

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 05, 2013 @ 07:36:54

      Może dlatego, że zrobione, kiedy sypał śnieg…
      Trochę, poza tym, ucięło z prawej strony, chyba jeszcze za duży rozmiar:)

  9. wg108
    Maj 05, 2013 @ 18:40:48

    Pamiętamy tę majówkę sprzed dwóch lat, załamanie pogody w kilka godzin. Od dwudziestu stopni na plusie przy porannej kawie na tarasie po popołudniową śnieżną zadymkę i zapalenie w centralnym 😉

    Odpowiedz

  10. rodorek.bloog.pl
    Maj 06, 2013 @ 18:36:19

    Aż się wierzyć nie chce, że to był 3 maj. Ale przypomniałaś mi, faktycznie było zimno, tyle że u nas bezśniegowo:) Wszystkie zdjęcia świetne, ale pierwsze wygląda jak ilustracja baśni o Królowej Śniegu. Zachwycające!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 08, 2013 @ 06:10:20

      Trudno równać się z Mistrzynią Obiektywu, więc tym bardziej miło mi, że zachwyciła Cię moja „ilustracja” 🙂
      Moc serdeczności i dla Ciebie!:)

  11. Cane
    Maj 08, 2013 @ 05:55:09

    Tak, tak, pamiętamy ten absurd, który zafundowała nam pogoda. 🙂

    Odpowiedz

  12. violamalecka
    Maj 08, 2013 @ 22:24:35

    Gdyby nie ten śnieg, brama nie byłaby tak bajkowa.
    To pani zima zrobiła Ci prezent na odchodne… 😉

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 09, 2013 @ 05:10:20

      I kto by pomyślał? 😉
      A tak serio – bardzo się cieszę, że tylu osobom spodobało się moje zdjęcie 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: