Życiem pisane, czyli feralny spadek

Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy – głosi ludowe przysłowie. Przypomniałam je sobie, słuchając pewnej prawdziwej historii, którą Wam opowiem, choć – zdecydowanie – Pana Boga lepiej do niej nie mieszać… 😉

Było sobie pewne małżeństwo. On, może nie był takim najgorszym mężem, ale teściowa, wyjątkowo uciążliwa osoba i bardzo zachłanna, zrobiła wszystko, by ten związek nie przetrwał dłużej niż dwa lata… Może nie mogła wybaczyć córce, że ta do ślubu szła bez wianka? a może przede wszystkim dlatego, że za zięcia taki golec się trafił?  Faktem jest, że zadbała, by dziecko nie utrzymywało żadnych kontaktów z ojcem, a ponadto, by jej córce i wnuczce dobrze powodziło się finansowo w przyszłości, bo sporządziła testament, na mocy którego po jej śmierci odziedziczą pokaźny majątek. Mężczyźnie nie pozostało nic innego, jak łożyć na utrzymanie, więc z obowiązku alimentacyjnego się wywiązywał. Podejmował także przez lata próby, by przemówić żonie do rozsądku, a nade wszystko, by umożliwiła kontakty z dzieckiem, ale nie przynosiło to skutku. Pogodzony z losem, że ona woli słuchać własnej matki, z czasem odsunął się całkowicie.

Parę lat później, kiedy dziewczyna miała prawie osiemnaście lat, zmarł jej dziadek, ojciec mężczyzny. Ponieważ rodziny stroniły od siebie, nikt jej o tym nie poinformował. Pół roku później zaczęły przychodzić różnego typu pisma, domagające się zaspokojenia wierzytelności bankowych, a do drzwi zapukał komornik z egzekucją spadku w postaci… długów. Okazało się, że zmarły dziadek miał ich więcej niż włosów na głowie, więc jedyny syn, a ojciec dziewczyny, zrzekł się dziedziczenia. Zgodnie z prawem – obowiązek ten przypadł w udziale jedynej wnuczce… Ponieważ dziewczyna jeszcze się uczyła, a jej matka od kilku lat poważnie chorowała, utrzymywały się z skromnej renty i alimentów. Nie miały innego wyjścia – potrzebowały pieniędzy, więc obie udały się po pomoc do… wiecie kogo, prawda? 😉

Prawo to jedno, a poza nim jest jeszcze zasada: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe…

 

Reklamy

26 komentarzy (+add yours?)

  1. Kasia
    Maj 25, 2013 @ 04:44:04

    Zycie wiele razy pokazalo ze spokojem zajdzie sie dalej i tego typu „figle” plata co krok

    Odpowiedz

  2. wg108
    Maj 25, 2013 @ 05:27:20

    Szkoda tylko, że tryby sprawiedliwości „losu” tak wolno mielą, chciałoby się by sprawca szybciej dostał po nosie, ale co się odwlecze to nie uciecze…

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 25, 2013 @ 20:22:07

      Może i wolno, ale czymże te parę lat wobec wieczności? 😉
      Znam osobę, z którą wymiar sprawiedliwości w postaci sędziny obszedł się wyjątkowo niesprawiedliwie. Po osiemnastu latach sędzina została skazana przez sąd za łapówki…

  3. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Maj 25, 2013 @ 06:23:11

    Ta opowieść jest taką mądrościową przypowieścią. Każdy z nas ma w pamięci kilka, które mółby przytoczyć. Rzeczywistość jest tak, że nei znosi próżni, a kosmiczne zjawisko entropii ma także szczególne zastosowanie do rzeczywistości i przestrzeni etycznej.

    Odpowiedz

  4. Cane
    Maj 25, 2013 @ 07:33:02

    Jedyną sprawiedliwością na Świecie jest to, że wszyscy umrzemy.

    Odpowiedz

  5. Bogumila Olaniecka
    Maj 25, 2013 @ 08:37:25

    Świat jest piękny…………………………

    Odpowiedz

  6. Judith
    Maj 25, 2013 @ 12:08:37

    Ods dwoch dni w Bygdoszczy pada deszcz… Deszcz nastraja pesymistycznie…. Ta historia moze w koncu zblizy do siebie ludzi… Nie ma tego, co by na dobre nie wyszlo…
    Serdecznosci
    Judith

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 25, 2013 @ 21:02:00

      Judyto, wielokrotnie się przekonałam, że coś, co z początku wcale nam nie odpowiada, okazuje się przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę” i odwrotnie 🙂
      „Deszcz majowy”, pamiętasz? „szepcze, szemrze, szumi, śpiewa / ptaki cieszą się i drzewa”…
      Ps. mam nadzieję, że poprawiłam, choć na chwilę, nastrój wirtualnymi kwiatkami, tylko nie wiem czy dotarły?:)

  7. krakowianka
    Maj 25, 2013 @ 13:57:39

    to jedna z wielu życiowych historii…gdzie faktycznie działa to powiedzenie,że nie należy robić drugiemu co nam niemiłe,bo…to do nas wraca…często w gorszej wersji…
    pozdrówki

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 25, 2013 @ 21:06:30

      Krakowianko i dowodzi jeszcze, że warto być Człowiekiem 😉 lepiej – gdy dobro powraca 🙂
      Miło mi, ze znalazłaś chwilę, by zajrzeć:)

  8. elatroska1
    Maj 25, 2013 @ 16:50:06

    Chciwy ,cwany dwa razy traci!I dobrze!!!Pewnych spraw nie rozumiemy a to z tego powodu że jesteśmy tylko ludzmi a ile ludzi to tyle charakterów.Miałam kiedyś „kawalera”:)))który we wszystkim radził sie swojej mamusi.Wkońcu mu powiedziałam ze ma sie z nia ozenić i miec z nia dzieci bo para by z nich była doskonała!:)))

    Odpowiedz

    • even21
      Maj 25, 2013 @ 21:22:11

      A pewnie! Chytrych nie żałuję 😉
      Wiesz, Eluś, to ciekawe, bo i ja o takich kawalerach, maminsynkach słyszałam, ale jakoś rzadko o tym, by córka tak bardzo słuchała matki… no,może tylko ja taka niepokorna? 😉

    • elatroska1
      Maj 26, 2013 @ 08:52:21

      Oj nie even nie tylko ty jestes taka niepokorna.

  9. Ewka
    Maj 26, 2013 @ 16:04:25

    Czy tylko mi szkoda tej córki?..
    Ale fakt faktem, zło wyrządzone wraca do człowieka.

    Odpowiedz

  10. rodorek.bloog.pl
    Maj 27, 2013 @ 17:43:17

    Niedawno podobnie spuentowałam swój wpis: „Pan Bóg nierychliwy…”
    Szkoda córki, musi być bardzo spolegliwa skoro bezwarunkowo przystała na działania jej matki…
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

  11. urden
    Maj 28, 2013 @ 18:31:57

    Oliwa sprawiedliwa – zawsze na wierzch wypłynie. Ale kiepski z niego ojciec, skoro tak łatwo się poddał i nie walczył o córkę. I vice versa z resztą.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: