Hańba i kara

Przechodziłam dzisiaj obok ogrodu kata. Spory ruch i hałas przyciągał uwagę przechodniów. Właśnie trwało sprzątanie i ścinanie.  Nie głów wprawdzie, a trawy, lecz przypomniało mi to,  że w Zielonej Górze, podobnie jak w innych miastach na Śląsku, urzędował kat, który zajmował się egzekucją wyroków, a za swoje usługi pobierał określone cennikiem opłaty. Jego ogród widnieje na planie miasta z 1795 roku.

Nie mam pojęcia, jak powinni być osądzeni włodarze miasta, za to, że zaniedbali ten wyjątkowy zakątek u zbiegu ulic Dąbrowskiego i Batorego, który powinien być gratką dla turystów, odwiedzających Zieloną Górę.  Dziś – z daleka tylko widać ustawione na skwerku dyby.

Oprócz prac ogrodniczych, może pomyślano by  także o odnowieniu fasady budynku, na którym wyblakły napis głosi, że w tym miejscu był ogród kata. Po  replikach  kamieni hańbiących (na zdjęciu po prawej stronie), nie pozostało już śladu, a szkoda, bo nasze muzeum posiada jeden z takich egzemplarzy, unikat w skali europejskiej.

ogrod_kata

Kamienie te używane były w całej środkowej Europie od XIII do XVIII wieku. Wygląd i kształt kamieni był różny, ale ich zastosowane zawsze podobne. Eksponowane w naszym Muzeum Dawnych Tortur, oryginalne, unikatowe na skalę europejską kamienie hańbiące, pochodzą jeszcze ze zbiorów dawnego Heimatmuseum. Są to dwa, ważące łącznie ok. 12 kg, kamienie wiszące na łańcuchu, z przedstawieniem po obu stronach postaci kobiet podczas pracy. Całość waży około 12 kilogramów. Spotykano również kamienie ozdobione płaskorzeźbami z wizerunkiem twarzy ludzkiej w wyciągniętym językiem lub swoim kształtem przypominające figurę psa lub kreta. Kara noszenia kamieni hańbiących przeznaczona była wyłącznie dla kobiet, które sędzia skazywał za swarliwość, kłótliwość i plotkarstwo (stąd też być może wspomniana płaskorzeźba o twarzy ludzkiej z wyciągniętym językiem – gest naśladujący swarliwe kobiety). Tak przekupkom, plotkarom, kobietom o zbyt „długim języku”, kłótnicom nakładano na szyję owo narzędzie hańbiące i wyznaczoną trasą kazano przemierzać. Najczęściej wystawienie na hańbę odbywało się podczas dni targowych. Czasami dodawano karę chłosty./za: http://www.mzl.zgora.pl/index.php?url=skarby_kolekcji9/

SONY DSC

/zdjęcie zbiorów ze strony Muzeum Ziemi Lubuskiej/

Już widzę niektórych panów zacierających ręce, którzy z przyjemnością postulowaliby za przywróceniem tej kary, ale od razu wyjaśniam – dla męskiej części także wymyślono stosowną. Nakładano maskę hańby w postaci np. świńskiego ryja.

bilde

bilde (1)

Kary na honorze wykonywano także wobec osób pełniących funkcje społeczne. Stanowiono je jako pozbawienie rozmaitych praw czy utratę urzędów, roboty publiczne czy w końcu wygnanie z miasta (banicja). Karą łagodniejszą od wypędzenia było pozbawienie obywatelstwa lub urzędu, którą stosowano do osób, które nadużyły prawo przy wykonywaniu czynności służbowych. Za naruszenie porządku i zwyczajów targowych, norm rzemieślniczych, godzin handlowych czy dni świątecznych groziły kary pieniężne. Najsurowszą karą majątkową była konfiskata całego majątku, którą niezbyt często stosowano, ale niekiedy była karą alternatywną wobec kary ścięcia. O pręgierzach, maskach i kamieniach hańbiących nie zapominając.

A tak w ogóle przyszła mi myśl, że na taką karę zasługuje wiele osób w naszym państwie. Tylko czy oni jeszcze mają honor?

Reklamy

23 komentarze (+add yours?)

  1. Krzysztof "Caddi" Kupiński
    Czer 08, 2013 @ 09:54:07

    A może włodarze miasta przywróciliby ten zapomniany urząd? Nic tak nie zaprząta umysłów i emocji gawiedzi, jak krew i łzy innych Pomyśleć jak liczne wycieczki odwiedzałyby miasto, turyści głodni mocnych wrażeń raczyliby się piwem i hot-dogami sprzedawanymi tuż przed egzekucją. Eh! Nie masz już porządnych widowisk, jak drzewiej bywało:-)

    Odpowiedz

  2. krakowianka
    Czer 08, 2013 @ 11:45:28

    Even,to co robią włodarze z obiektami kultury,woła o pomstę…a u Ciebie nie jest lepiej…jak widze, zaniedbane są takie ciekawe miejsca,dla turystyki wielka strata…w dyby ich zakuć…W DYBY 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Czer 08, 2013 @ 11:49:04

      Fakt, że moi wzięli się za porządki. Na wiosenne trochę późno, bo zaraz lato, dobre jednak i to… ale za zamianę kina w supermarket, jak u Ciebie, to już tylko W DYBY 🙂

  3. krakowianka
    Czer 08, 2013 @ 12:06:02

    czasem mam wrażenie ,że nasi nie umieją zarabiać na turystyce…jest wiele miejsc zaniedbanych,a kasa dla miasta zawsze potrzebna…tylko,ze najpierw trzeba włożyć ,żeby potem mieć coś z tego…te dyby czekają…haha

    Odpowiedz

    • even21
      Czer 08, 2013 @ 12:50:49

      Teraz – gdy coraz głośniej kto jest kim w polityce, może ludzie zrozumieją…
      A dyby czekają, haha ;)))) i tych, którzy chcieli puszczać innych w skarpetkach, wyślą w wyborach na szczaw i mirabelki, łącznie z pomysłodawcami 😉

  4. mamjakty
    Czer 08, 2013 @ 18:02:39

    o, nie wiedziałam o istnieniu takich kamieni. A park faktycznie mógłby być ciekawą atrakcją turystyczną.

    Odpowiedz

    • even21
      Czer 08, 2013 @ 18:57:53

      Uznałam, że warto o nich napisać, bo są faktycznie rzadkością, podobnie, jak maski hańby.
      Praktycznie, to środek miasta ( w niewielkiej odległości od średniowiecznej granicy grodu), nie jest parkiem, jedynie małym skwerkiem.

  5. wg108
    Czer 09, 2013 @ 20:13:21

    Turystyka krajowa to wciąż dziwoląg. Mamy setki biur podróży, ale sprzedają wyłącznie „cudzy” produkt. Grecja, Hiszpania, Chorwacja… Prawie żadne nie ma pomysłu na Polskę. No chyba, że ktoś chce na pielgrzymkę pojechać. To i owszem. Oczywiście, jest lepiej niż dziesięć lat temu, widzę wiele fajnych inicjatyw lokalnych, ale to wszystko jakoś tak ślamazarnie się plecie.

    Odpowiedz

    • even21
      Czer 09, 2013 @ 20:22:53

      Powiedziałabym, że coś drgnęło, ale daleko jeszcze do rozkwitu turystyki. Lokalne inicjatywy, to też raczej próby, których autorem są ludzie zrzeszeni w różnego typu stowarzyszeniach, a nie długofalowa polityka regionalna.
      Może jest i tak, że są pomysły, świetne imprezy, a kompletnie leży promocja…
      Myślałam, że gdzie indziej jest lepiej… 😉

  6. Cane
    Czer 10, 2013 @ 17:16:37

    A ja bywam katem dla traw wszelakich, czasem nawet stokrotek. 😉

    Odpowiedz

  7. rodorek
    Czer 11, 2013 @ 06:55:27

    Nawet nie wiedziałam, że macie taki skwerek:) Oj przydałyby się takie dyby i teraz. Można byłoby ustawić je pod sejmem i za każde podniesienie ręki nad ustawą szkodliwą dla przeciętnego Kowalskiego – w dyby łapki, w dyby…
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

  8. Justyna
    Czer 13, 2013 @ 05:22:07

    a ja jestem urodzoną zielonogórzanką a mieszkałam w Nowogrodzie Bobrzańskim 🙂
    Muszę zaplanować wyprawę do moich miejsc najwcześniejszych 🙂

    Odpowiedz

  9. violamalecka
    Czer 14, 2013 @ 08:57:36

    Nie chciałabym nigdy, by los sprawił
    w tym, czy innym życiu,
    że byłabym katem… ani komornikiem. 😉

    Odpowiedz

  10. mmrr
    Czer 16, 2013 @ 09:13:54

    Jakże my chętnie byśmy wszystkich karali a jakoś nikt nie wspomni o ogrodach nagród, chyba takich nigdzie nie ma 🙂 to karanie i upominanie jest bardzo głęboko zakorzenione w nas od pokoleń… nawet nasze dzieci i bliskich zwykle upominamy a nie chcwlimy 🙂

    Odpowiedz

  11. urden
    Czer 19, 2013 @ 05:51:41

    Nic takiego miejsca nie znajdzie we współczesnym świecie, bo zawsze znajdzie się adwokat który wymyśli pomroczność jasną. A znikanie kin Warszawa przerabiała już dawno. Można by trasę wycieczkową ułożyć po miejscach, w których kiedyś były kina, a obecnie markety czy apartamentowce :D.

    Odpowiedz

  12. Iv.vel Viv.
    Czer 26, 2013 @ 23:02:53

    A co ten blog taki zaniedbany? Even, wracaj!!!!

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: