Między urlopem a pracą, czyli nie tylko o burakach

Wprawdzie nie mam pojęcia czy odważyłabym się na zakup, ale już samo uwiecznienie na fotce sprawiło mi sporo frajdy.  Przypadkowo trafiliśmy na skarpetki, które bardzo się nam spodobały. A właściwie – znajdujący się na nich emblemat:

Zdjęcie0371

 

Wklejam tę fotkę, by dać ujść frustracji i emocjom, które nieodłącznie pojawiają się podczas urlopu. I jeśli ktoś się dziwi – dlaczego? – odpowiadam: nie pamiętam urlopu, z którego nie odwołano by nas, bodaj na dwa-trzy dni do pracy. I właściwie – nie można się oburzać, bo urządzenie gabinetów po remoncie według naszego uznania z pewnością sprawi, ze będzie się nam wygodniej pracować, gdyby nie fakt, że zwykle dzieje się to kosztem naszego czasu. I nie pomoże przepis, że jesteśmy zobligowani do dyspozycji dyrekcji przez określoną liczbę dni w roku, także w czasie w urlopu, gdy ta liczba staje się gumowa, a wszystko uzasadniane jest tzw. dobrem nadrzędnym. Cóż, znów zadziałała zasada: szanuj szefa swego, bo możesz mieć gorszego. 😉

Niektórzy może się oburzą, bo bywa, że inni w końcu mają gorzej – nielimitowany czas pracy za stałą, minimalną pensję, umowy śmieciowe, kompletny brak urlopów… ba! nawet pracy! Już nawet nie wspominam, że nasze władze po raz kolejny nowelizują Kodeks pracy, dbając przede wszystkim o pracodawców. Tylko – czy można w takich sytuacjach szanować  siebie i swój czas? szanować własnego szefa? zachować godność?

Wracając do skarpetek – może one właśnie są najlepszym rozwiązaniem? Taka tajna broń, dodająca otuchy i podnosząca samoocenę? Bo choć wiemy, że z szefem nie wygramy, to skarpetki na nogach dodadzą nam pewności, że jesteśmy wartościowymi pracownikami, a nasz szef to… burak. 😉

Reklamy

26 komentarzy (+add yours?)

  1. KBG
    Sier 17, 2013 @ 11:33:53

    Niestety 90 % przełożonych nie nadaje się, aby być kierownikami. Kompetencje są niskie. Za to duży wpływ negatywów kulturowych. Ale za to są super skarpetki 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 17, 2013 @ 16:57:47

      Najgorzej chyba, gdy niekompetencja idzie w parze z pychą – opowiadała mi znajoma, jak trudno wytrzymać z zarozumiałym głupkiem, którego przywieziono w teczce…
      A skarpetkami, ze względu na wzór, koniecznie musiałam się podzielić 😉

    • KBG
      Sier 17, 2013 @ 17:08:07

      Masz rację pycha + głupota mieszanka nie do wytrzymania …
      Tak wzór genialny 🙂

  2. wg108
    Sier 17, 2013 @ 19:48:00

    Tylko szef burak-psychopata ściąga pracownika z urlopu. Uzasadnienie: trzeba być palantem, żeby nie umieć zorganizować sobie pracy podczas planowej nieobecności pracowników. W swoim życiu wysłuchałem już tyle opowieści o szefach-burakach, że chyba mnie już nic nie zdziwi. Buta i arogancja to najczęściej przykrywka braku kompetencji.

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 17, 2013 @ 20:15:16

      Właściwie Wugusiu – nic dodać, niż ująć. Może poza tym, że niektórzy szefowie traktują podwładnych jak własność, a miejsce pracy – jak prywatny folwark… a to dopiero czubek góry lodowej 😉
      Przykre, że etos pracy został zdegradowany do prymitywnej formy… niewolnictwa?

  3. Kasia
    Sier 17, 2013 @ 20:28:37

    ilu to ja roznych szefow i ich zastepcow w zyciu mialam. Lwiej wiekszosci brakuje umiejetnosci zarzadzania ludzmi. Ksiazke moglabym napisac!

    Odpowiedz

  4. wg108
    Sier 17, 2013 @ 20:29:43

    W rzeczy samej, po wielu doświadczeniach z szefami mógłbym napisać poradnik „jak być szefem i odnieść sukces”, ale nie ma dla kogo. Dobry szef nie potrzebuje takich porad, a burak zazwyczaj nie lubi czytać i dostaje nerwacji, gdy go ktoś poucza 😉

    Odpowiedz

  5. krakowianka
    Sier 18, 2013 @ 07:27:34

    świetne skarpetki Even,haha…Mnie wszakże nie odwołano nigdy z urlopu,ale rozumiem Twoje niezadowolenie.No ja bym chyba po urlopie coś mu powiedziała od siebie…:P
    powiem jedno na podstawie moich doświadczeń….szef często TYLKO ma swoich ludzi,on nic nie musi myślec,planowac,szef jest tylko w nazwie ,a kompetencje ?a po co,znajomości się liczą i układy .I OPCJA POLITYCZNA.
    pozdrawiam miło:)

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 19, 2013 @ 19:03:59

      Witaj Krakowianko po urlopie! 🙂 Mam nadzieję – zdrowa i wypoczęta. Czułam, że te skarpetki Cię rozśmieszą 😀
      Liczą się znajomości, układy i opcja polityczna – to chyba najkrótsza i najtrafniejsza diagnoza naszego państwa 😉

  6. elatroska1
    Sier 18, 2013 @ 09:11:37

    Nie ma jak sobie samemu być szefem:)))

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 19, 2013 @ 19:07:29

      Żebyś wiedziała! :))) Odwagi mi nie brak, raczej w mojej dziedzinie przydałby się większy kapitalik początkowy i z tym mam największy problem 😉

  7. Iv.vel Viv.
    Sier 18, 2013 @ 09:19:21

    Even, lepszy taki burak niż pastewny :))))) Ale prawdę wszyscy prawicie – wytresowane, z klucza, w teczce przywiezione te nasze szefostwa to i boją się ludzi myślących 😉 A swoją drogą, czy nie za dużo wolnego chcemy? :))))))
    Nowak prosi szefa o urlop:
    – Urlop?! Jaki urlop?! Cały rok pracuje pan przy otwartym oknie i
    jeszcze się panu urlopu zachciewa?!

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 19, 2013 @ 19:10:43

      O to to, Iv!!! :D))) Czyżby to o mnie? 😉
      Cały rok pracuję przy otwartym oknie… pewnie dlatego mam urlop, jaki mam… 😉

    • elatroska1
      Sier 20, 2013 @ 06:10:21

      Even z tym kapitałem początkowym to większość ma problem łącznie z zusem:))))

    • even21
      Sier 20, 2013 @ 14:37:04

      Eluś, ZUS to taka dziurawa przykrywka dla pustego dna. Jedyne pieniądze, jakie mamy na emerytury są w OFE, dlatego banda rudego szykuje skok na tę kasę 😉

  8. mmrr
    Sier 20, 2013 @ 12:37:31

    Ja w takich przypadkach mówię, że osoby tak zachowujące się… osiągnęły próg niekompetencji 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 20, 2013 @ 14:38:47

      Mmrr, zawstydziłeś mnie 😉 …bo to bardzo delikatne określenie, a mnie na język ciśnie się coś bardziej soczystego 😉

  9. violamalecka
    Sier 20, 2013 @ 20:40:33

    Nutkę mam dla Ciebie….

    Odpowiedz

  10. violamalecka
    Sier 20, 2013 @ 20:41:59

    Och… źle mi się wkleiło,
    miała być ta… 😉

    Odpowiedz

  11. rodorek.bloog.pl
    Sier 21, 2013 @ 19:01:49

    Świetny pomysł na te skarpetki:) Ja kiedyś trzymałam w biurku w szufladzie główkę czosnku. No wiesz… moja (a szczęście) już była szefowa, to był klasyczny przykład wampira energetycznego. Kiedyś przy niej otworzyłam szufladę, bo potrzebowała jakiś dokumentów, które akurat tam były. Zobaczyła ten czosnek, spojrzała na mnie i zaczerwieniła się. Nie wiem, czy ze złości, czy ze wstydu. W każdym razie przez miesiąc miałam spokój, a potem znów się zaczęło. Szefowie to temat rzeka. Tylko raz trafiłam na uczciwego, solidnego człowieka. I pewnie dlatego za długo tym szefem nie pobył…
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

    • even21
      Sier 23, 2013 @ 22:03:42

      Rodorko, kupuję ten czosnek! 😉 Tak na „wszelki wypadek” 😉
      Wiesz, to ciekawa zależność – uczciwy, solidny człowiek, a szybko przestaje być szefem… znam podobny przypadek:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

  12. violamalecka
    Sier 22, 2013 @ 19:43:31

    Dziś to chodzi za mną…

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: