Listopadowo, czyli nie tylko o zwierzętach

Wilgoć. Zapach gnijących resztek liści. Porywisty wiatr, przeszywający do szpiku kości. Płaczące szyby, ulatujące parasole, kierowcy, jakby specjalnie wjeżdżali w kałuże, fundują strugi błotnistej fontanny. Poranek zaspany, wypełzający z mgieł, a nade wszystko ta dziwna pora, kiedy wszystkie wskazówki zegarów przeczą otaczającej rzeczywistości – niby jeszcze dzień, który jest de facto nocą. Wówczas odzywają się wszystkie lęki z dzieciństwa, zepchnięte gdzieś do podświadomości… jednym słowem – listopad. Resztkami woli zmusza, by wstać, iść do pracy, pochłonąć się obowiązkami, byle nie dać się aurze, która za wszelką cenę chciałaby podporządkować nasz nastrój. W takich momentach zupełnie nie potrafię pojąć, dlaczego przestawiamy się na czas zimowy. Nie jestem niedźwiedzicą, ani borsuczycą, by zapadać w sen…
Każdy pojedynczy promień słońca, nieśmiało przedzierający się przez chmury, dodaje nadziei na lepsze jutro – byle do końca grudnia, bo „na nowy rok, dnia na barani skok”.
Tymczasem próbujemy dostrzec coś pięknego w krótkim dniu, łapiemy każdy promyk, ciesząc się z temperatur powyżej zera (zawsze to powód do jakiejś radości, że cieplej niż zwykle o tej porze roku).

Stchórzyłam przed wyjazdem do stolicy na długi weekend, czując zadymy w powietrzu. Już nawet nie zaglądam do wiadomości, kto kogo i za co powinien przeprosić, bo budzi to we mnie coraz większy niesmak. Czemu mnie nikt nie przeprasza? I nic nie mogę poradzić na to, że mnie także nie podobała się tęcza na popularnym w poniedziałek placu. Pewnie nie znalazłabym dość odwagi, by ją podpalić, bo do dumy narodowej taki gest nie jest przyczynkiem, ale przynajmniej wyszło, kogo (czy to możliwe?) boją się nasi sąsiedzi, bo według tamtejszych mediów tylko jeden człowiek zapowiadał, że dojdzie do ekscesów. Tak, jak byśmy wszyscy o tym nie wiedzieli.

Czasem żałuję, że nie jestem np. wiewiórką, która zapada w sen zimowy… ale do tego brakuje mi nie tylko rudych włosów:)

Tymczasem cieszę oko i ucho, otulając się Beethovenowską ciszą, do której link otrzymałam od mojej przyjaciółki, a teraz dzielę się z Wami:

Reklamy

30 komentarzy (+add yours?)

  1. Kasia
    List 13, 2013 @ 23:51:47

    dlaczego nie podobala Ci sie tecza i chcialabys ja podpaluc?

    Odpowiedz

  2. wg108
    List 14, 2013 @ 00:14:28

    Ha ha ha, nie tylko ja nie śpię 😉
    Podczas licznych dysput politycznych zapowiedziałem w gronie znajomych, że do najbliższych wyborów pójdę, ale tylko pod warunkiem, że kiedyś znajdzie się partia, która do programu wpisze skończenie ze zmianą czasu i pozostawienie letniego. To słowo „letniego” jest warunkiem koniecznym, gdyż nasz naturalny to ten „zimowy”. No, ale naturalny to on był może w średniowieczu. W związku z powyższym najbliższe wybory mam z głowy. No chyba, że w międzyczasie zmiany w tym zakresie ogłosi pani Merkel, gdyż nasi politycy jak powszechnie wiadomo nie są zdolni do samodzielnego myślenia. Pewnie nie mają też czasu, ponieważ muszą zajmować się odbudową tęczy. W polskich realiach trudno im dobrać kolory tęczy. Jest pewne natomiast, że zwyczajna tęcza ma według nich zły zestaw kolorów. Z kolei tęcza B&W też to nie to. Być może zgodna z konkordatem, ale ten podpisywał Kwaśniewski. Jest pomysł, by była biało-czerwona, ale to z kolei straszne uproszczenie, wręcz prostactwo. A do prostactwa nie przyzna się przecież żaden poseł. Myślę więc, że to przestawienie na czas zimowy, to takie też polityczno-metafizyczne jest. Wszak lud trzeba trzymać w ciemnocie.

    Odpowiedz

    • even21
      List 14, 2013 @ 00:22:32

      Dobrze prawisz, Wugusiu! 🙂
      Może więcej dziennego światła, oświeciłoby nieco także tych, którzy chcieliby trzymać wszystkich w ciemnocie? 😉

  3. Maria Korzeń zielarka
    List 14, 2013 @ 00:17:11

    Co tam tęcza, tak pięknie opisujesz listopad

    Odpowiedz

    • even21
      List 14, 2013 @ 00:24:32

      Tak się bronię, Mario, przed listopadem…
      szukam ciągle jakichś jaśniejszych, pozytywnych stron, ale generalnie – działa na mnie przygnębiająco:)

  4. Angie
    List 14, 2013 @ 01:20:55

    A ja lubie listopad! I Tęczę! I na niebie, i jako symbol. 🙂 I wypiliśmy szampana, gdy Ratusz wreszcie rozwiązał ten CHORY Marsz.
    Nie znoszę natomiast mej zastepczej klawiatury, która robi mi psikusy i dlatego wiecej już nic nie pisze!! ( a gdzie ” ą” i „ę” ? Ucieka Ev i dlatego juz kończe! )
    😉 🙂

    Odpowiedz

    • even21
      List 14, 2013 @ 06:34:50

      Angie, jak ja to rozumiem! 🙂 Z przyjemnością piszę na mojej nowej klawiaturze… jeszcze tylko czasem wiadro żółci wylewam, gdy nie mogę sobie z jakimś programem. poradzić… 😉

  5. Angie
    List 14, 2013 @ 01:21:56

    Ev, nie wiem czemu nie moge dac Ci lajk!!! Znowu…

    Odpowiedz

  6. nobody
    List 14, 2013 @ 05:51:25

    Ev, przepraszam za zapach gnijących liści, porwisty wiatr przeszywający szpik kości, płaczące szyby tonące w strugach błotnistej fontanny , pełzający mgłą poranek i godzinne spóżnienie zaspanych kierowców.Wybacz!
    Gorące barwy tęczy niechaj i Tobie znów rozgrzeją, ten podły zimowy czas.

    Odpowiedz

  7. krakusek
    List 14, 2013 @ 16:21:45

    masz rację,najgorsze są te krótkie dnie…po co komu to przejście na czas zimowy…jestem przeciwna…bo dzień ucieka za szybko,łapiemy go w pośpiechu…
    najważniejsze Even,to rozwawiac do siebie,że nie damy się złej pogodzie…to najlepsza terapia…
    pozdrówki

    Odpowiedz

    • even21
      List 14, 2013 @ 17:12:52

      Najgorsze, Krakowianko, to przed nami, kiedy rano, czyli nocą wychodzimy i nocą po południu wracamy 😉
      Nie daję się, poprawiam sobie humor – piszę nieco prowokacyjne teksty, byłam w niedzielę na musicalu… i zawsze mogę liczyć na blogowych przyjaciół 🙂

    • krakusek
      List 14, 2013 @ 18:53:56

      i dlatego podoba mi się to co napisał Cane poniżej,hahaha…krótko i na temat… 😉

    • even21
      List 14, 2013 @ 18:55:42

      A jak humor poprawia! ;))))

  8. Cane
    List 14, 2013 @ 17:04:51

    Pieprzyć listopad! 😉

    Odpowiedz

  9. Caddi Fredson
    List 14, 2013 @ 19:32:34

    Jestem za postulatem przedstawionym przez Wugusia: czas zimowy bez zmian!!!
    A tęcza? Niech będzie, ale tylko po burzy bez zawłaszczenia przez kogokolwiek. Nigdy przeciwko komuś.

    Odpowiedz

    • even21
      List 14, 2013 @ 19:39:32

      Caddi, wiedziałam, że można liczyć na Twoją, iście rabinową, mądrość… 😉
      Wszak na końcu tęczy – garniec złota, lub – jak kto woli – ona sama arką przymierza, jak więc mogłaby dzielić? 🙂

  10. violamalecka
    List 17, 2013 @ 18:20:02

    Hej, Even…
    Wiewiórki jeszcze nie śpią.
    Ostatnio, gdy jechałam do pracy
    jedna przebiegła mi drogę.
    Mam nadzieję, że w przeciwieństwie
    do czarnego kota, przyniesie mi szczęście.
    A na listopadowy smutek posyłam
    Ci kilka poetyckich strof…

    Odpowiedz

    • even21
      List 17, 2013 @ 18:22:58

      Violu, tylko szczęście! Trzynasty za nami, pecha już miałaś… teraz – tylko szczęście, SZCZĘŚCIE! 😀
      Szczęście dla Wiewiórek i wiewiórkopodobnych! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: