Tradycja, czyli opowieść wigilijna

Tak intensywnie tłukła kotlety w niedzielne południe, że dźwięk podskakujących puszek z kawą i herbatą niósł się echem po całej kamienicy. Jakby chciała wyrzucić z siebie całą złość. Mógłbyś pomyśleć, że z całą pewnością trzeba by współczuć  – albo schabowym, albo tym, którzy je dostaną na obiad.
– To już taka tradycja – pomyślała. – Niechlubna tradycja.
Wymykał się wczesnym rankiem, kiedy jeszcze spała. Koło południa dzwonił do domu, jak przed chwilą. Właściwie, nie musiałaby odbierać. Wiedziała, że nie wróci do domu na czas. Kolejna pokrętna wymówka. Miała dość jego ciągłej nieobecności. Kiedy w radio zaczęli puszczać kolędy, zupełnie się rozkleiła. Kolejna Wigilia!
– Cała ta magia świąt, o której wszyscy dokoła mówią… mogłaby i mnie się udzielić – głośno powiedziała sama do siebie. Dałaby głowę, że słyszała naprawdę, jak niespodziewanie rozległ się filuterny głos:
– Mówisz, masz.

Nie wiedziała, co się dzieje. Wszystko zaczęło się zmieniać jak w kalejdoskopie. Umysł potrafi płatać takie figle.
Hej, czy to nie jest jej rodzinny dom? I choinka… Doskonale pamiętała tę Gwiazdkę. Drzewko przyozdobione wyjątkowo inaczej niż zwykle. Ocalały jedynie tekturowe koszyczki i aniołki wycięte z papieru.  Matka pozawieszała małe jabłuszka, owinięte w sreberka orzechy i kolorowo lukrowane pierniczki. Wszystkie bombki się potłukły, kiedy ojciec zrobił awanturę i rzucił choinką w kąt. Była wtedy chora i z przerażenia schowała nawet głowę pod pierzynę. Wtedy zostały same. Ojciec wyszedł z domu, tak jak stał, i nigdy nie powrócił.
A to już inna Wigilia. Samotnie siedziała w pustym domu. Ugotowała uszka i barszcz. Trzymała się dzielnie do momentu, kiedy chciała złożyć matce życzenia. Wówczas poinformowano ją, że linia telefoniczna jest zerwana – nie mogła połączyć się z nikim. Gorąco zapłakała i przyrzekła sobie, że już nigdy nie będzie sama w taki wieczór…
Kiedy w Wigilię przyszedł na świat jedyny syn, zapragnęła pokazać mu takie święta, jakie pamiętała z wczesnego dzieciństwa – uroczyste i radosne, pachnące choinką, pomarańczami i pastą do podłóg. Zanim się uwinęła w kuchni i zaczęła nakrywać do stołu, z lękiem spojrzała w szkliste oczy malca. Gorączkował. Przysunęła stół do tapczanu, ale dziecko nie było w stanie cokolwiek przełknąć. Siedziała przy nim cały wieczór i zmieniała zimne okłady.
Była jeszcze Wigilia, kiedy pożegnała ukochaną babcię…
– Dlaczego właśnie dziś przyszły te wspomnienia? Nie zawsze przecież było tak przeraźliwie smutno – pomyślała. – To, jak w Opowieści wigilijnej, duchy przeszłych świąt.
A tegoroczne? Nie miała wątpliwości, wiedziała, jakie będą. Przed oczyma ukazały się obrazy, tak dobrze znane, łatwe do przewidzenia… Syn siedzi na lotnisku w Londynie i wiadomo już, że nie zdąży dolecieć, a po telefonie, który właśnie odebrała, wiedziała, że wieczór spędzi samotnie. Czy można nie lubić świąt? Jej mężczyzna tak twierdzi. Prawdopodobnie się boi, bo trzeba by się odsłonić, pokazać własne uczucia… najłatwiej uciec, tak, jak dziś. Udawać, że praca najważniejsza…
– Jeśli to duchy – pomyślała przed snem – to teraz powinien pojawić się ten, który wszystko zakończy. Raz na zawsze…
A jednak spała wyjątkowo dobrze i za nic w świecie nie mogła sobie przypomnieć czy coś się jej przyśniło.
– Sen mara, Bóg wiara – skarciła sama siebie – głupie rzeczy chodzą człowiekowi po głowie… podświadomość płata figle, a wyobraźnia nie zna granic… Z drugiej strony, ktoś powiedział, że z wszystkich duchów chyba najsympatyczniejszy to ten, od świąt Bożego Narodzenia. Znaczy: trzeba żyć.
W Wigilię wstała wcześnie. Doprawiła kapustę z grzybami, ugotowała barszcz. Posprzątała mieszkanie. Wreszcie – ubrała choinkę i zaścieliła stół białym obrusem. Zaplanowała, że pójdzie na Pasterkę. Niby wszystko tradycyjnie, ale tym razem to była nowa tradycja. Ogarnął ją wyjątkowy spokój. Wiedziała, że już nie musi dla nikogo się starać. Zrobiła to, pierwszy raz od bardzo dawna, nie próbując zadowolić innych, ale DLA SIEBIE.
Reklamy

12 Komentarzy (+add yours?)

  1. rodorek
    Gru 31, 2013 @ 07:48:21

    Piękna pouczająca opowieść wigilijna… Szczera prawda, zawsze dla bliskich, zawsze dla innych, zapominamy o sobie…

    Odpowiedz

  2. Caddi Fredson
    Gru 31, 2013 @ 09:56:32

    Bo tak jak w tej przypowieści, którą napisałaś, w życiu jest tak, ze wszyscy myślą o sobie, a o mnie to tylko ja.
    Życzę wszystkim, aby zawsze mieć na uwadze także siebie i nie zapominać o sobie.

    PS.
    Tradycje zaczynają się od pierwszego razu… tak, jak to wyjście na Pasterkę:-)

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 31, 2013 @ 11:57:43

      I to jest piękne, Caddi, że każdy tekst żyje swoim życiem… czyżbyś był w tym roku pierwszy raz na Pasterce? 😉 Moja bohaterka pierwszy raz zrobiła to DLA SIEBIE, a nie dlatego, że tak nakazuje tradycja…:)

    • Caddi Fredson
      Gru 31, 2013 @ 12:18:54

      Oj nie, miałem na myśli Paterkę bohaterki wpisu. Pan C. z Panem Bogiem się wadzi tylko. Nie wchodzi do kościoła, by nawiązywać z nim jakieś relacje. Jeśli już tam trafia to tylko w ramach pogrzebów i tym podobnych okoliczności (ślub, chrzciny). Zresztą jeśli Najwyższy istnieje, to jest wszędzie… u Pana C. w domu i w piwnicy także:-)

  3. wichrowe108
    Gru 31, 2013 @ 12:45:25

    „ktoś powiedział, że z wszystkich duchów chyba najsympatyczniejszy to ten, od świąt Bożego Narodzenia.” – nie ktoś, tylko Wuguś, ot co ;))))
    Piękna opowieść Even. I mądra.

    Odpowiedz

    • even21
      Gru 31, 2013 @ 12:48:29

      Wugusiu, jesteś niewątpliwie moją największą inspiracją 😉 tylko skąd o tym mogła wiedzieć bohaterka??? ;)))

  4. Cane
    Sty 01, 2014 @ 18:21:21

    Smutne to opowiadanie, ale ładne. 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: