Bez zasięgu?

Czasem bywa tak, że zostajemy bez zasięgu. Coś tracimy, ale i coś zyskujemy:) Komputer dostał się w ręce Naczelnego Informatyka, a ja pozostałam w zasięgu jedynie i wyłącznie dwóch cudownych istotek. Śpiewam, tańczę, czytam bajki, wymyślam rymowanki – i jak zauważyła moja przyjaciółka – to nie jest ani zdziecinnienie, ani uwstecznianie. To rozwijanie wyobraźni:)))

Reklamy