Magia lata, czyli ciekawość ludzi i świata

Ciekawość. Zawsze ją w sobie miałam. I choć powiadają, że to pierwszy stopień do piekła, po prostu jestem ciekawa ludzi i świata. Może dlatego, że jak przystało na prawdziwą wiedźmę, lubię wiedzieć? 😉 Z tego powodu ludzie podróżują, spotykają innych, poznają się i zaprzyjaźniają. I to jest piękne!
Lato jest takim magicznym okresem, kiedy chętniej wyruszamy w świat, chcąc zaspokoić swoją ciekawość. I może dlatego lubimy zdobywać szczyty górskie, by w całkowitej ciszy chłonąć piękne widoki albo stajemy na brzegu oceanu, by podziwiać jego ogrom i siłę, dając się ukołysać rytmowi fal?
Odnawiamy nasze, nie tylko blogowe, znajomości, by cieszyć się obecnością w naszym życiu ludzi, którzy są w jakiś sposób dla nas ważni, bo przeżyliśmy z nimi niezapomniane chwile… Wszak w życiu ważne są tylko one:)
I takich magicznych chwil wszystkim życzę, by można było ogrzewać się w ich wspomnieniu, gdy przyjdą szare jesienne i zimowe wieczory, a nade wszystko jeszcze dłużej.

DSC_2095

2013-09-28 10.39.02

A to życie zachodu jest warte…

CSC_2079

DSC_2144

DSC_2063

CSC_2078

Codziennie obserwuję zachód słońca. Za każdym razem inny, niepowtarzalny. Codziennie spotykam różnych ludzi. Niektórych kilkakrotnie. Na przykład córkę, być może nawet starszą ode mnie, która sprawnie opiekuje się matką, prawdopodobnie po udarze. Obserwuję rodziców z troską pochylających się nad swoimi niepełnosprawnymi dziećmi, dziewczynę z protezami obu nóg, niewidomych nastolatków, którzy przyjechali na kolonie… Życie. Każde z nich ma wartość i warte jest zachodu.

Jak dobrze, że mogę codziennie obserwować zachód słońca…

I przyszła…

Przyszła. Jak co roku.
Kolejna – moja i każdego z Was.

Zapowiedziana niezwykłym zjawiskiem –
kiedy noc spotkała się z dniem.

Ponownie budząc nadzieję
oczekiwaniem na cieplejszy wiatr.

W jasnozielonej, soczystej sukience,
z naręczem kwiatów.

Jeszcze chwila i wybuchnie feerią barw.
Ten moment lubię najbardziej:)

 

201737_wiosna-wzgorza-ogrod-botaniczny-kirstenbosch

Zdjęcie-zagadka;)

Dostałam przepiękne, moim zdaniem, zdjęcie z intrygującym podpisem: Tak mnie rano witają w pracy:)
Na pierwszy rzut oka trochę taki  futurystyczny obrazek, a że na zaprzyjaźnionych blogach widziałam ostatnio sporo wschodów i zachodów słońca, pomyślałam, że może spodoba się Wam ten świt… i oczywiście pytanie: czy wiecie, co to jest???

IMG_0445

Lubię czytać;)

Pisałam czasami o moich fascynacjach – nie tylko kulturalnych, ale i  ze świata nauki m.in. o niezwykłym, zadziwiającym i nadal zagadkowym, który nie dorówna żadnemu komputerowi świata, ludzkim mózgu. Oczywiście, wnikliwe dociekania pozostawmy fachowcom w tej dziedzinie, a ja chciałabym w formie lekkiej, łatwej i przyjemnej zaprezentować kolejną ciekawostkę… Miłej lektury 😉

Okydrcie – tkylo mdąrzy lduzie mgoą to przczyteać?
Nie moegłm ueiwrzyć że waśłciiwe młgoem zozureimć co cztyam. Fenoemen słiy lukidzego mógzu. Weułdg odykcira na Uinerwtesycie Cmabrigde, nie wżane w jaiekj kleojonści ułżoone są lietry w wryazie. Najawżnjszeią rzczeą jset żbey peirtszwa i otsanita letria błya na waśłciywm meijcsu. Rszeta mżoe być uożołna gdizeklowiek a i tak wcąiż mżemoy to bez porbelmu perzytczać. Dzejie się tak daltgeo bo ldzuki mzóg nie cztya kadeżj poejdnczyej ltiery, ale słwoa jkao cłaśoć. Neiasmowtie? tak… Jak zwasze mśylaełm że otrogarfia jset wżana…! Jśeli mżesz to prezcztyać, perzśilj daelj…

I zasypało wszystko na biało…

I zasypało wszystko na biało, pierwszy zimowy spadł śnieg… –  jak śpiewa Rosiewicz. Lubię tę biel, która przykrywa wszechobecną szarość. Nie widać tego, czego nie chcielibyśmy na co dzień oglądać… Dziś już niewiele z tej bieli pozostało… wolę jednak tak, niż ubiegłoroczną zimę, na którą czekaliśmy, a kiedy przyszła, za nic w świecie nie chciała nas opuścić…
Zdjęcie0458Zdjęcie0459Zdjęcie0460Zdjęcie0461Zdjęcie0462

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A na koniec pozostaje cieszyć się, że nie mamy pięćdziesięciostopniowych mrozów… i  już tylko biała melodia:

Wspomnienia, czyli spacerkiem po ogrodzie

Walczę z czasem. Na wyścigi. Już nawet nie wiem czy on mnie goni, czy ja za nim. I tylko mi żal, że tak mało go mam, by częściej doglądać mojego ogrodu. Nie dają mi spokoju słowa, które napisała moja przyjaciółka, że prowadzenie bloga to wielka odpowiedzialność. Zawstydziłam się trochę w duchu, bo co z tego, że staram się być odpowiedzialna za słowa, skoro od dawna nic nie napisałam?

Choć podobno tylko winni się tłumaczą, na usprawiedliwienie powiem, że mam od dawna, czyli od ponad miesiąca, ostatnie jesienne fotki z ogrodu. Tym razem nie mojego, a botanicznego. Zapraszam na spacer  po jesiennych wspomnieniach:

Zdjęcie0434Zdjęcie0437

Zdjęcie0433

Zdjęcie0436

Zdjęcie0435

Previous Older Entries