Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

5ba678853b39d1f642848ce928732dbb14190ss

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*   *   *

Świat zakryty białym całunem
zamarł na krótką chwilę
tylko w domach życie tętni
w rytm końskiego zaprzęgu

odległe dźwięki dzwonków za oknem
atłasowe wzory na szybach
zapach goździków, imbiru, pomarańczy
i trzask drewna w kominku

czas na opłatek,barszcz z uszkami
i ciepłe słowa wobec najbliższych
gdy płatki śniegu tańczą walca w ciszy
a dom rozbrzmiewa w takt muzyką

czas na kolędę w wyjątkową grudniową noc…

Niepowtarzalnych chwil przy Wigilijnym stole wśród najbliższych
oraz zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia:)
Niech Dzieciątko Wam błogosławi!

 

Reklamy

Już listopad…

 

*   *   *

 

Wiejska kapliczka
wokół niej rządki przekrzywionych krzyży
nadgryzionych przez czas
wypalone znicze spłowiałe kwiaty
zapomniany przez Boga i ludzi malutki cmentarz
otoczony solidnym murem
jakby ktoś naprawdę miał szansę uciec
przed przeznaczeniem
anioł z utrąconym nosem i ten z połamanym skrzydłem
już dawno nie proszą przechodniów o modlitwę
tylko poeta usłyszy nieme wołanie
bukiet słów zostawi
wierszem ocali

/27.08’16/

 

 

images-2

Miejski obrazek

 

*  *  *
Roześmiane dziewczyny wędrują chodnikiem
czarne wrony szkolnych mądrości wyleciały im z głowy
czują na wargach smak pocałunków i czereśni
przyozdobiły się nimi jak biżuterią
w upalny dzień ulica lśni i faluje płynących spódnic kolorami
stara kobieta w oknie ociera łzę

/3 VII’16/

depositphotos_8801069-Girl-with-cherry

Wakacje marzeń

panorama-aki-kwiaty-gory-lasy

*   *   *

Kiedy wezmę urlop od codziennych trosk

górzystą ścieżką zejdę ku dolinie zbierając dobre myśli do bukietu

wiankiem jak pejzażem ozdobię skroń

wiatr rozwieje moje obawy

bose stopy wśród rosy kropelek zatańczą do utraty tchu

znajdując radość w wędrówce bez celu

i odpocznę

składając głowę na twoim ramieniu

 

bzt5ddetqsv

/znalezione w sieci/

 

Majowa księżniczka i ziarenka

* * *

Kiedy zapukała do twoich drzwi któregoś popołudnia
padał ulewny deszcz
wcale nie wyglądała jak czarodziejka bądź bajkowa wróżka
która szelestem halek i  jedwabnych pończoch
dumnym krokiem płynęłaby niczym okręt z oddali
strugi wody przylepiły się do jej sukni
spływając strumyczkami z kosmyków włosów
a zziębnięte ramiona kuliły się niczym skrzydła pod mokrym szalem
gdy się uśmiechnęła i podniosła wzrok niespodziewanie
jak za dotknięciem różdżki magicznie zaiskrzyło wokół
na fali zachwytu tajemnicą zaskoczony zupełnie pomyślałeś
że jest darem szlochającego nieba po długich poszukiwaniach
odkryciem właściwego portu i tym razem nie możesz się mylić

na jedną majową noc stała się księżniczką
i do dziś nie wiadomo czy zabrakło wiary jak nasionka gorczycy
czy to nieznana przeszłość uwierała niby ziarnko grochu
a może znów ktoś pomylił bajki

Wiedźma

*  *  *

Moja matka niosła mnie pod sercem
kiedy ze sfałszowaną metryką wśród krzywych spojrzeń
uciekałyśmy przed językami i potępieniem
mam trzy tysiące lat i życiorys wykuty w Wedach
mało kto mnie rozumie gdy cierpliwie zbieram słowa
jak zioła o świcie i warzę je w świetle księżyca
odkąd z kolejnym krzyżykiem wygarnęłam za próg smutki
bezużyteczna miotła stoi zapomniana w kącie
a czarny tłusty kot przestał się łasić u mych stóp
umykając któregoś marcowego przedwieczora
już nie pytam dlaczego
od wieków niepokorna poszukuję magicznego kamienia
nie przejmując się wcale tym co wypada lub nie
dzwonkami konwalii zapowiadam kolejną wiosnę
nakładając swój słoneczny kapelusz na rozwiane siwe włosy
i karminowy uśmiech szminki odziedziczonej po matce

nie mów nic gdy zapukasz do mojej chatki wędrowcze
z czarodziejskich ksiąg zaklęty los odczytam między wierszami
innej radości nie będzie prócz fiołków w naszych oczach
jestem wiedźmą po prostu wiem
/21 IV’16/

czar

Życie jak w bajce…?

 

BAJKA

Kiedy opadły mgły wyruszyli na wrzosowisko
wiekowe drzewa przeglądały się w lustrze jeziora
a dom na wzgórzu otwierał się na marzenia
prowadził ją za rękę niby ślepiec
a ona rozrzucała okruchy słów na drogę bez powrotu
zachwyceni słodyczą na wargach
zachłannie zajadali po kawałku piernika z dachu
jak straceńcy mając ostatnie życzenie
karmieni chwilą złudnego szczęścia
na moment świat wywrócił się do góry nogami
gdy ogień dosięgał ich oczu
i nie było już widać nawet dymu z komina

Nie został jej Jasiem ani ona jego Małgosią
ta bajka nie ma szczęśliwego zakończenia
jedynie baba jaga rechocze dotąd z ich losu

/IV’16/

Hexenhaus 1

Previous Older Entries Next Newer Entries